We wtorek około godziny 11.40 czasu lokalnego w Kanale La Manche doszło do incydentu z udziałem rosyjskiego okrętu wojennego. Jak podały brytyjskie media – między innymi agencja Press Association oraz Sky News – rosyjska fregata „Admirał Grigorowicz” oddała „strzał ostrzegawczy w kierunku jachtu”, który miał zbliżyć się do niej na zbyt małą odległość. O zdarzeniu pisze też agencja Reutera.

Rosyjski okręt otworzył ogień w Kanale La Manche

Według doniesień do zdarzenia doszło na akwenie między wyspą Wight a Normandią. 

Brytyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że otrzymało informacje o incydencie z udziałem rosyjskiego okrętu. Resort zaznaczył, że sprawa jest sprawdzana. „Prowadzimy dochodzenie w sprawie doniesień o incydencie w Kanale La Manche” – przekazał rzecznik brytyjskiego Ministerstwa Obrony.

Z ustaleń Sky News wynika, że o zdarzeniu straż przybrzeżną poinformował jacht zarejestrowany w Wielkiej Brytanii. Załoga miała zgłosić, iż rosyjski okręt oddał strzały ostrzegawcze z odległości około 500 metrów. Miało dojść do tego poza brytyjskimi wodami terytorialnymi.

Czytaj więcej

Czym jest rosyjska „flota cieni”? Czego o niej nie wiadomo?

W wyniku zdarzenia nikt nie został ranny. Nie odnotowano również żadnych uszkodzeń jachtu. Brytyjskie media podkreślają jednak, że samo zdarzenie wywołało poważną reakcję ze względu na miejsce, w którym do niego doszło, oraz zaangażowanie rosyjskiego okrętu wojennego.

Podano prawdopodobny powód wystrzałów 

jak informują stacje BBC i Sky News – powołując się na źródła w brytyjskim ministerstwie obrony – wstępne oceny wskazują, że strzały naprawdę miały charakter ostrzegawczy – ich celem miało być zapobieżenie kolizji. Jak wskazano, odległość, w jakiej znajdowały się jednostki, jest w warunkach morskich niewielka. Sytuację miała pogarszać też mgła.

Zarówno Francja, jak i Wielka Brytania podkreślały wcześniej, że traktują incydent w Kanale La Manche z dużą powagą. 

Wcześniej Królewska Marynarka Wojenna przekazała, że dwa brytyjskie okręty śledziły fregatę „Admirał Grigorowicz” na Kanale La Manche, na zachód od francuskiego Brestu.

„Admirał Grigorowicz” i rosyjska „flota cieni”

Fregata „Admirał Grigorowicz” to wielozadaniowy okręt wojenny, wyposażony między innymi w osiem pionowych wyrzutni rakiet manewrujących. Jednostka ta była już wcześniej łączona z działaniami rosyjskiej „floty cieni”.

Brytyjskie media zauważają, że „Admirał Grigorowicz” od początku wojny na Ukrainie eskortował ponad tuzin tankowców należących do rosyjskiej „floty cieni”. Chodzi o jednostki, które są wykorzystywane przez Rosję między innymi do omijania ograniczeń i utrzymywania finansowania działań wojennych.

W minioną niedzielę brytyjska marynarka zatrzymała w Kanale La Manche jeden z tankowców tej floty. Brytyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że do przechwycenia doszło w niedzielę. – Rosja opiera się na swojej flocie cieni, aby finansować konflikt na Ukrainie, a nasze przechwycenie stanowi cios w nielegalną wojnę Putina – powiedział wówczas brytyjski minister obrony Dan Jarvis. Jak dodał polityk, operacja została przeprowadzona „w ścisłej koordynacji z Francuzami”.

Według BBC i Sky News wtorkowy incydent nie ma związku z niedzielnym zatrzymaniem.