Sekretarz zdrowia Stanów Zjednoczonych Robert F. Kennedy Jr. wezwał rodziców do szczepienia dzieci przeciw odrze. Słowa padły podczas programu „State of the Union” w CNN, gdy prowadząca poprosiła go o jednoznaczny przekaz przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego.

– Rodzice powinni szczepić swoje dzieci przeciw odrze. Szczepionka jest skuteczna – zapobiega zachorowaniu w około 97 proc. przypadków. Ludzie powinni się szczepić – powiedział Kennedy. Dodał również, że zaleca stosowanie szczepionki MMR, chroniącej jednocześnie przed odrą, świnką i różyczką.

Apel zaskoczył wielu obserwatorów, ponieważ Kennedy od lat należał do najbardziej rozpoznawalnych krytyków szczepień w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze przed objęciem funkcji w administracji Donalda Trumpa wielokrotnie kwestionował bezpieczeństwo i skuteczność szczepionek, a także rozpowszechniał niepotwierdzone naukowo informacje na ich temat.  Nawet odkąd został najwyższym urzędnikiem ds. zdrowia w kraju, przedstawiał szczepienie przeciwko odrze jako osobisty wybór i szerzył dezinformację, że skuteczność szczepień słabnie.

Czytaj więcej

Sekretarz zdrowia USA: Nie boję się zarazków. Wciągałem narkotyki z deski sedesowej

Najwięcej zachorowań od 35 lat

Apel Kennedy’ego zbiegł się z gwałtownym wzrostem liczby zakażeń odrą w USA. Według oficjalnych danych od początku roku potwierdzono już 2371 przypadków, więcej niż w całym 2025 roku, gdy odnotowano 2289 zachorowań.

Łączna liczba infekcji z ostatnich dwóch lat przewyższyła wszystkie przypadki odry odnotowane w Stanach Zjednoczonych łącznie w XXI wieku do 2024. Tak wysokiej liczby zachorowań nie notowano od 1991 roku.

Eksperci ostrzegają, że utrzymująca się liczba ognisk epidemicznych – których jest 37 - może doprowadzić do utraty przez USA statusu kraju, który wyeliminował endemiczną transmisję odry. Status ten obowiązuje od 2000 roku.

Czytaj więcej

Antyszczepionkowiec na czele Departamentu Zdrowia w USA? Nobliści mówią "nie"

Kennedy nie czuje się odpowiedzialny

Choć Kennedy jednoznacznie poparł szczepienia przeciw odrze, podczas tego samego wywiadu odrzucił odpowiedzialność za obecną sytuację epidemiczną.

Zapytany, czy jego wcześniejsza działalność mogła przyczynić się do spadku zaufania do szczepień, odpowiedział: „Absolutnie nie”. Winą za wzrost liczby zachorowań obarczył m.in. społeczności religijne odmawiające szczepień oraz czynniki globalne.

Czytaj więcej

Floryda skończy z obowiązkiem szczepień? „Kim jestem, by mówić co robić ze swoim ciałem”

Podczas wywiadu Kennedy ponownie przedstawiał twierdzenia sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy medycznej. Sugerował m.in., że wirus RSV oraz bakteria wywołująca boreliozę mogły powstać w wyniku eksperymentów laboratoryjnych. Powtórzył również niepotwierdzone naukowo tezy dotyczące związku między stosowaniem paracetamolu w ciąży a autyzmem.

Rozmowa szybko przerodziła się w ostry spór z prowadzącą. Kennedy zarzucał dziennikarce powtarzanie nieprawdziwych informacji i sugerował, że nie rozumie zagadnień naukowych, ponieważ „nie jest naukowcem”. Dana Bash odpowiedziała, że jej frustracja wynika z faktu, iż szef resortu zdrowia wypowiada się w sposób zwiększający nieufność wobec szczepień.