Narwa, Estonia, 9 maja. Najbardziej na wschód wysunięte miasto Unii Europejskiej – i miasto, które nie wierzy w europejską wersję tego dnia. Dla ponad 50 tys. mieszkańców, z których blisko 95 proc. mówi po rosyjsku, to Dzień Zwycięstwa. Kropka. Estonia może stawiać sceny, wieszać unijne flagi i organizować warsztaty – ale pamięć tłumu jest po drugiej stronie rzeki, tam gdzie z Iwanogrodu dudni rosyjska estrada. Państwo gra koncert. Propaganda gra koncert. Między nimi – trzysta metrów wody i przepaść, której nie zasypie żaden festiwal.