Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 2 na 3 sierpnia:

Donald Trump pomaga ratować japońskiego jena

Prezydent Donald Trump w rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One poinformował, że Stany Zjednoczone pomagają Japonii w utrzymaniu jena na znak przyjaźni i wsparcia światowej gospodarki. – Chcieli trochę pomocy. A my zawsze jesteśmy gotowi pomóc Japonii – powiedział amerykański prezydent, zapytany przez reportera, dlaczego Stany Zjednoczone wspierają jena. – Japonia była dla nas bardzo dobra, z wyjątkiem, oczywiście, ataku na Pearl Harbor… To również dobre dla światowej gospodarki – dodał.

Japońska minister finansów Satsuki Katayama ogłosi 3 sierpnia, że Tokio i Waszyngton podjęły wspólne działania na rynku walutowym, aby powstrzymać spadek jena do najniższego poziomu od 40 lat – poinformowało Reutera dwóch japońskich urzędników rządowych. Katayama prawdopodobnie podkreśli determinację obu krajów w walce z tym, co uważają za nadmierny spadek wartości jena – ujawniły anonimowo źródła zaznajomione ze sprawą. Jedno z nich zapytane, czy Katayama ogłosi „wspólne działania”, odpowiedziało twierdząco, dodając: „Operacja wciąż trwa”.

Oczekiwane ogłoszenie jest następstwem serii zakupów jena na rynku przeprowadzonych – jak podają źródła rynkowe – przez władze Japonii i Stanów Zjednoczonych. Była to pierwsza wspólna interwencja od 2011 roku, mająca na celu wzmocnienie japońskiej waluty w stosunku do dolara. Kurs jena osiągnął najniższy poziom od 1986 roku.

Ukraińcy zaatakowali uczelnię w Biełgorodzie, w której projektuje i testuje się drony

Celem nocnego ataku ukraińskich dronów był Biełgorodzki Państwowy Uniwersytet Technologiczny im. W.G. Szuchowa, w którym opracowywane i testowane są technologie dronowe – wynika z informacji, które pojawiają się w serwisie Telegram.

Zaatakowana uczelnia latem ogłosiła, że uruchamia wakacyjne kursy dla uczniów, w czasie których mogą się oni zapoznać z podstawami dotyczącymi projektowania dronów. 

Władze Biełgorodu jak dotąd oficjalnie nie poinformowały o skutkach ataku. W nocy w mieście obowiązywał alarm powietrzny. 

Trump ogłasza rozpoczęcie negocjacji z Iranem

W poniedziałek ruszyć mają rozmowy USA z Iranem – wynika z informacji przekazanych przez Donalda Trumpa na pokładzie prezydenckiego samolotu Air Force One. Trump podkreślił, że wstrzymał atak na Iran, ponieważ został o to poproszony przez Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Iran. – Wszystko było już gotowe, żeby ruszyć, (...) byłby to potężny atak – oznajmił. Irańskie media państwowe zaprzeczyły jednak, by Teheran poprosił USA o odwołanie ataku.

Czytaj więcej

Donald Trump mówi, że może zaatakować Iran, kiedy chce. Ale „nie chce zabijać ludzi”

– Powodem, dla którego poprosili (o odwołanie), jest to, że uważają, iż jest porozumienie. Jest porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz, a potem będzie porozumienie dotyczące denuklearyzacji Iranu. Więc wstrzymujemy to. Zobaczymy. Możemy to zrobić (zaatakować – red.), kiedy chcemy – powiedział prezydent, wracając do Waszyngtonu z New Jersey, gdzie spędził weekend na swoim polu golfowym.

Prezydent USA przyznał, że nie wyznaczył ostatecznego terminu, do którego Iran miałby zawrzeć z USA porozumienie. – Zobaczymy, jak będzie. My jesteśmy gotowi, kiedy tylko zechcemy. Czy wolałbym zawrzeć porozumienie? Nie chcę zabijać ludzi (...) – podkreślił.

– Rozmawiamy z nimi w formie negocjacji. Rozpoczynają się w poniedziałek po południu – poinformował jednocześnie prezydent USA. Nie podał więcej szczegółów w sprawie tych rozmów.

Po ogłoszeniu przez Trumpa negocjacji z Iranem ceny ropy spadły na otwarciu sesji azjatyckiej. Około godziny 00.50 w Polsce cena ropy Brent z Morza Północnego z dostawą we wrześniu spadła o 4,69 proc. do 83,81 dolarów za baryłkę. Jej amerykański odpowiednik, West Texas Intermediate, spadł o 4,67 proc. do 80,72 dolarów za baryłkę.

Portugalia walczy z pożarami

Szalejący od 28 lipca pożar w Valpaços, w północnej Portugalii, jest już największym w tym roku żywiołem panującym w lasach i na nieużytkach rolnych tego kraju. Obszar pogorzeliska sięga blisko 16 tys. ha. 2 sierpnia wieczorem portugalska obrona cywilna poinformowała, że pomimo ogłoszenia dzień wcześniej, iż udało się opanować pożar, nie został on jednak ugaszony, a w kilku miejscach doszło do ponownego pojawienia się ognia. Rankiem 3 sierpnia, jak podały lokalne władze, z żywiołem walczy tam ponad 900 strażaków wspieranych przez okoliczną ludność.

W Portugalii trwa walka z pięcioma dużymi pożarami. Jeden z nich zablokował na kilka godzin główną linię kolejową kraju łączącą Lizbonę z Porto. Ogień pojawił się wieczorem na łąkach w pobliżu linii kolejowej w gminie Vila Franca de Xira, na północnych przedmieściach portugalskiej stolicy. Strażacy walczą również z pożarem w lasach położonych obok popularnego wśród turystów kurortu Vila Nova de Milfontes, na zachodzie kraju.