Film Argentyńczyków Gastona Duprata i Mariano Cohna początkowo sprawia wrażenie zestawu studenckich wprawek. Ale nic bardziej mylnego. Szesnaście – czasem minutowych, czasem kilkuminutowych etiudek – buduje spójną całość. Każda z nich jest zamkniętą, przyciągającą uwagę widza historią z pointą, a razem tworzą panoramę dzisiejszego, zachodniego świata. Studium moralności współczesnego człowieka.
Czytaj więcej
Christopher Nolan głośno chwalił jej pracę, promując swój nowy hit kinowy. Teraz ceniona badaczka literatury antycznej brutalnie oceniła jego „Odys...
Podpatrywanie kamerą
Próbki? Grupa inteligentów w czasie przyjęcia rozmawia o dzieciach, które wybrały życie w Europie, o kulturze i kreatywności Argentyńczyków. Jeden z rozmówców wychodzi na balkon. Butelka, która wypada mu z rąk, rozbija się na chodniku. Kobieta przechodząca przez jezdnię zatrzymuje się, ogląda za siebie. Dochodzi do wypadku, w którym ginie dwoje ludzi. Mężczyzna na balkonie zamiera przerażony, po czym wraca do pokoju, zamyka drzwi i zaczyna tańczyć. Coraz energiczniej.
Bohaterami innych etiud są m.in. facet, od którego nieznajoma dziewczyna żąda pieniędzy, bo inaczej oskarży go o próbę gwałtu w windzie. Komentator sportowy, bez pomocy umierający wśród rozentuzjazmowanych kolegów, świętujących mistrzostwo świata Argentyny w piłce nożnej. Tchórz opowiadający o swojej odwadze. Skromny wartownik, który w nocy przypadkiem towarzyszył pięknej dziewczynie, a rano wrócił do swojej budki na parkingu. I uśmiecha się, bo nikt mu nie zabierze wspomnień. Złodziej żerujący na naiwności turystów. Reżyser odbierający nagrodę za film o plemieniu Arawi, który niedawno na planie traktował ludzi z tego plemienia jak śmieci. I prezydent, który ma wygłosić przemówienie, a nagle podrywa się wyrzucając z siebie: „A dajcie mi spokój!”.
Każda z tych historyjek ma swoją wartość. Razem tworzą przejmujący patchwork. A jest coś jeszcze. „Homo sapiens?” jest popisem jednego aktora. Guillermo Francella gra we wszystkich szesnastu etiudach, w charakteryzacji czasem trudno go rozpoznać.
Duprat i Cohn: trzy dekady współpracy
Gaston Duprat i Mariano Cohn współpracują ze sobą od trzech dekad. Spotkali się podczas festiwalu eksperymentalnych filmów wideo w Buenos Aires w 1993 r. Duprat, wówczas trzydziestoletni, był jurorem, a sześć lat od niego młodszy Cohn prezentował swój filmik w konkursie. Zrealizowali ponad 20 wideo-eksperymentów, stworzyli kanał kulturalny Ciudad Abierta (Miasto otwarte). Robili reklamy, seriale, telewizyjne programy interaktywne, dokumenty (m.in. „Yo, Presidente” z rozmowami z prezydentami Argentyny po 1983 r.), a wreszcie filmy fabularne.
W długim metrażu zadebiutowali w 1998 r. obrazem „Enciclopedia”. Ich pozycję w kinie argentyńskim wzmocniły filmy „Artysta” o związkach artysty i jego dzieła we współczesnej sztuce i „Sąsiad” o konflikcie, który niszczy codzienne życie. Ich kolejnymi bohaterami byli: laureat Nagrody Nobla wracający do rodzinnego miasteczka („Honorowy obywatel”), fałszerz sztuki („Moje arcydzieło”), a wreszcie rywalizujący ze sobą aktorzy („Boscy” z Penelope Cruz, Antonio Banderasem i Oscarem Martinezem).
Czytaj więcej
Najnowszy film Christophera Nolana odniósł spory sukces komercyjny i artystyczny, jednak nie obyło się bez kontrowersji. Krytycy zarzucają reżysero...
W ich filmach powracały te same motywy: komercjalizacja kultury, moralne kompromisy, hipokryzja, społeczna manipulacja. W „Honorowym obywatelu” uciekający od zgiełku laureat literackiej Nagrody Nobla przyjmował zaproszenie z rodzinnego miasteczka. To miała być nostalgiczna podróż do miejsca, gdzie zostawił pierwszą miłość i gdzie pochowani są jego rodzice, ale też próba zmierzenia się ze światem, w którym wyrósł i który opisywał w swoich książkach. I okazało się, że pełno tu sloganów o roli kultury, ale jeszcze więcej brudnych interesów, nietolerancji, prostactwa i hipokryzji.
W zrealizowanych w Hiszpanii „Boskich” multimilioner z branży farmaceutycznej chce zasłynąć jako sponsor kultury i wykłada pieniądze na „filmowe arcydzieło”. Nie udaje, że zna się na sztuce. Po prostu kupuje prawa do książki, której nie czytał, zatrudnia znaną reżyserkę i dwóch ciekawych aktorów. Jeden, grany przez Antonio Banderasa, jest gwiazdorem bez większych ambicji artystycznych. Drugi – mistrzem sztuki teatralnej. Dalej już jest dramat pełen trudnych relacji i wybujałych ambicji.
Czytaj więcej
264,1 mln dol. w pierwszy weekend. Po następnych dwóch dniach liczba ta wzrosła do około 300 mln. Tyle zostawili już widzowie w kasach kin kupując...
„Homo sapiens?” to naturalne przedłużenie tych opowieści. W Argentynie film wywołał dyskusję, w którą włączyli się nawet pourażani zarzutami o hipokryzję i moralną degrengoladę politycy, z prezydentem Javierem Mileiem na czele. Jednak reżyserzy odparowywali zarzuty, mówiąc, że ich satyra nie ma charakteru politycznego, a reakcje od zachwytu do potępienia brali pod uwagę. Zresztą, czy sytuacje pokazywane przez Duprata i Cohna kończą się na granicy argentyńskiej?