Czerwony alarm obowiązujący 3 sierpnia w niemal wszystkich dużych włoskich miastach oznacza zagrożenie dla zdrowia całej populacji. Towarzyszą mu apele o unikanie wychodzenia w porach najwyższych temperatur.
Tylko w dwóch dużych miastach we Włoszech nie obowiązuje czerwony alert
Upały sięgające 36-41 stopni Celsjusza panują od alpejskiej północy po dalekie południe kraju. Szczególnie dokuczliwe są w Rzymie i we Florencji, która jest zawsze jednym z najgorętszych miast. Jak podał dziennik „La Repubblica”, na niektórych ulicach tego historycznego miasta termometry pokazywały w niedzielę 53 stopnie.
Czytaj więcej
Węgierska elektrownia jądrowa znajdująca się w pobliżu Paksu może zostać wyłączona na ponad miesiąc – poinformował 2 sierpnia węgierski premier Pét...
Na liście 27 największych miast, w których prowadzony jest codzienny monitoring, tylko dwa – Mesyna na Sycylii i Reggio Calabria w Kalabrii – nie są oznakowane kolorem czerwonym. Dzieli je około 12 kilometrów w linii prostej przez Cieśninę Mesyńską.
Ekstremalne upały mogą potrwać we Włoszech do 10 sierpnia
Tak dużej liczby miast objętych najwyższym stopniem alertu nigdy wcześniej nie było. Obecną sytuację media nazywają „tsunami gorąca nad Włochami”.
Fala upałów ma potrwać według prognoz co najmniej do 8-10 sierpnia.