Żadna inna umowa nie wywołała takich kontrowersji i protestów w całej Europie, jak negocjowany 26 lat traktat z Mercosurem, czyli związkiem krajów Ameryki Południowej - Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju. Ostateczne doprowadzenie do podpisania Mercosuru było bardzo burzliwe, a Parlament Europejski niezwłocznie wysłał tę umowę do kontroli Trybunału Sprawiedliwości. Mimo to, tymczasowa umowa w formie Przejściowej Umowy Handlowej UE–Mercosur (Interim Trade Agreement – iTA) weszła w życie w maju 2026 r., a właśnie poznajemy, czy potwierdziły się ogromne obawy, że europejskie rynki zaleją tanie produkty rolno-spożywcze z Mercosuru, w dodatku niespełniające europejskich standardów - bo o to te produkty najczęściej były oskarżane przez rolników i populistycznych polityków.

Czytaj więcej

Eksperci o Mercosurze: Kurz opadł, teraz UE musi szukać wzrostu tam gdzie jest

Gdzie ten zalew towarem? Eksport z Mercosuru w pierwszym „wolnym od ceł miesiącu” spadł

Ale dane nt. wymiany handlowej rolno-spożywczej Polski z państwami Mercosuru, które właśnie poznaliśmy, nie dają powodów do paniki, wręcz przeciwnie. Nie ma żadnego zalewu towarami. - Mimo wielu spekulacji produkty rolno-spożywcze z państw Mercosuru nie zalały Polski. Według wstępnych danych GUS, wartość importu rolno-spożywczego z państw Mercosuru do Polski w maju 2026 r. wyniosła 141 mln euro i była niższa niż w kwietniu 2026 r., gdy wyniosła 149 mln euro oraz niższa niż przeciętnie miesięcznie w całym 2025 r. - napisał na portalu X dr Łukasz Ambroziak, profesor IERiGŻ-PIB. W ubiegłym roku średnio Polska sprowadzała z krajów Mercosuru towary warte 142 mln euro miesięcznie. To o 1 mln euro więcej, niż w maju tego roku, kiedy towary mogły płynąć swobodnie, bez ceł.

Polski eksport na rynki południowoamerykańskie też nie kwitnie, choć wartość polskiego eksportu rolno-spożywczego z Polski do państw Mercosuru w maju 2026 r. wprawdzie wzrosła o 2 mln euro i wyniosła 5,8 mln euro, to nadal była niższa niż przeciętnie miesięcznie w 2025 r., gdy sięgała 6,9 mln euro.

- Oczywiście jeden miesiąc to za mało, aby ocenić wpływ umowy na strumienie handlu. W przypadku handlu z krajami zamorskimi, czasem nawet jedna transakcja – przypłynięcie jednego statku potrafi zaburzyć statystyki - zauważa dr Ambroziak.

Burzliwe losy jednej umowy

Żadna inna z blisko 50 umów i porozumień o wolnym handlu Unii Europejskiej nie wywołała takich awantur i mobilizacji rolników w większości krajów Europy.

Unia Europejska ma około 45–50 umów handlowych, które obejmują ponad 75 partnerów na całym świecie i ciągle podpisywane są nowe, w tym roku Unia porozumiała się jeszcze z Indiami i Australią, zwłaszcza umowa z Indiami, gdy wejdzie w życie, będzie prawdopodobnie największym tego rodzaju porozumieniem na świecie, bo stworzy rynek 2 mld konsumentów.


Czytaj więcej

Brazylia blokuje unijny nabiał. Polskie firmy mają problem z eksportem

W ostatniej chwili zatwierdzania umowy Komisja Europejska, by uspokoić nastroje, dorzuciła wzmocnienie kontroli jakości towarów na granicy, tak by do Europy nie trafiały importowane towary, które nie spełniają europejskich norm jakości. Jednak gdy jedne kontrowersje ucichły, pojawiają się kolejne, np. Brazylia zaczęła utrudniać wejście na swój rynek europejskiej branży mleczarskiej, eksport napotykał poważne bariery administracyjne, o czym w maju informował Farmer.pl. W tym jedna z polskich firm mleczarskich otrzymała informację o konieczności wykonania badań, których nie można przeprowadzić w żadnym laboratorium w Polsce. Sprawą zainteresowała się Komisja Europejska.

Czytaj więcej

Skromne wsparcie dla polskiego eksportu żywności wartego 58 mld euro

Również w maju polski rząd podjął uchwałę, jako awangarda 27 krajów UE, że złoży skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) na umowę z krajami Mercosuru. Do Trybunału w Luksemburgu po miesiącach przygotowań trafiła skarga oraz wniosek zapobiegawczy, w którym Polska domaga się natychmiastowego wstrzymania stosowania umowy do wyroku TSUE.

Jednak patrzenie na efekty umowy z Mercosurem tylko z perspektywy obaw rolników byłoby sporym niedopatrzeniem. Biznes ma do tej umowy zupełnie inne podejście i zaczął już szukać tam okazji.

- Po wejściu w życie porozumienia jesteśmy już w innej fazie, kurz protestów opadł i pora włożyć całą energię w przygotowanie się do eksportu - mówili eksperci z International Chamber of Commerce na pierwszej konferencji poświęconej rynkom Mercosuru.