Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne tendencje w polskim eksporcie produktów rolno-spożywczych na początku bieżącego roku?
- Które rynki zbytu zanotowały istotne spadki, a które zyskały na znaczeniu?
- Czy tylko Polska wysyła żywność do Rosji?
- Jakie kategorie produktów stają się nowymi motorami wzrostu polskiego eksportu?
Choć początek roku przyniósł niepokojącą zmianę w strukturze polskiego eksportu, bo Niemcy, nasz tradycyjnie największy klient, mocno ograniczyły zakupy polskiej żywności, to polskie firmy szukają nowych odbiorców i aktywnie zdobywają nowe rynki. Coraz ważniejsza staje się dla Polski – Francja, na naszą ofertę zwrócili też uwagę klienci z Belgii czy Holandii, ale też zwiększyła zakupy Afryka. Zauważalnie wzrósł eksport do Rosji, co jest śladem większego trendu, bo po cichu zaczyna handlować z Moskwą cała Europa.
Niemcy ograniczają zakupy. Polska szuka nowych rynków zbytu
– Początek 2026 r. charakteryzował się spadkiem polskiego eksportu rolno-spożywczego o 1,8 proc. w relacji rocznej, co nie musi oznaczać utrzymania takiej dynamiki w kolejnych miesiącach. Wynika to zarówno ze zmian cen w kluczowych kategoriach eksportowych, jak i ze zmian wolumenów sprzedaży wybranych produktów – mówi Mariusz Dziwulski, ekspert rynku rolno-spożywczego PKO BP.
Czytaj więcej
Eksporterzy polskiej żywności mogą korzystać ze wsparcia tylko… siedmiu radców rolnych na 94 ambasady RP na całym świecie, z czego jeden działa prz...
Naszym największym klientem są Niemcy, ale w styczniu i lutym nasz eksport na ten rynek spadł aż o 8 proc., co, z uwagi na skalę, daje też największe spadki wartości sprzedaży, bo o 188 mln euro, czyli aż o 800 mln zł. Tak silny spadek odbił się na udziale Niemców w eksporcie rolno-spożywczym, który spadł do 23,7 proc., co jest najniższym poziomem od dekady.
Podobnie mocno spadły zakupy naszych innych najważniejszych klientów: Wielkiej Brytanii i USA, ale ponieważ całkowity eksport w ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2026 r. spadł jedynie o 1,8 proc., oznacza to, że inne kraje mocno zwiększały zakupy u polskich dostawców.
Francja, Turcja i Afryka rosną. Nowi liderzy eksportu żywności
Na pierwsze miejsce wysunęła się Francja, ale czołówka peletonu z największymi wzrostami może zaskakiwać, zwłaszcza w dzisiejszej geopolitycznej sytuacji. Francja zwiększyła eksport w porównaniu do stycznia i lutego 2025 r. o 8 proc. i blisko 50 mln euro, zajmuje 7,6 proc. udziału w wartości eksportu z pierwszych dwóch miesięcy 2026 r.
Trzeba tu dowartościować Francję, która od kilku lat jest jedną z sił napędowych polskiej sprzedaży zagranicznej. – Już w ubiegłym roku dynamika eksportu żywności z Polski na rynek francuski przekroczyła 20 proc., a w okresie ostatnich czterech lat była wyższa niż 10 proc. – mówi Grzegorz Rykaczewski, ekonomista Pekao SA. – Podobnie jest w Turcji, gdzie od lat polski eksport napędza segment mięsa wołowego. Jest to trudny, chimeryczny rynek, gdzie sporą rolę odgrywa polityka. Niemniej Polacy korzystają z dostępu do tego rynku, co w dużym stopniu przyczynia się do poprawy koniunktury w krajowej branży wołowej – komentuje ekspert.
Czytaj więcej
Prezydent Francji Emmanuel Macron spotkał się w poniedziałek w Gdańsku z premierem Donaldem Tuskiem na pierwszym Polsko-Francuskim Szczycie Międzyr...
O 41 proc. zwiększyła zakupy Turcja, co się przekłada na 36,6 mln euro. O blisko 14 proc. i 29 mln euro zwiększyła zakupy Belgia, podobnie Szwecja. Ale już dwa następne kraje to Rosja, gdzie eksport wzrósł aż o 15 mln euro oraz Białoruś – do której wysłaliśmy o 13 mln euro więcej towarów pod względem wartości. – Wzrost o 29 proc. na Białorusi przyniosły jabłka i piwo, do Rosji wzrost o 21 proc. przyniosła wysyłka wyrobów ciastkarskich i piekarniczych – wylicza prof. Łukasz Ambroziak.
Eksport do Rosji rośnie. Europa wraca do handlu z Moskwą
– Ciekawy natomiast przykład wzrostu eksportu do Rosji. Po kilku latach spadków obserwujemy tu pewną odwilż, a w dodatku wzrost jest mocno zdywersyfikowany w obszarze struktury produktowej, choć przeważają produkty wysokoprzetworzone – mówi Rykaczewski. Choć sam wzrost to jedynie dodatkowe 15 mln euro, to ważne jest co innego. Po cichu zaczyna z Europą handlować cała Europa. – Spośród dużych europejskich eksporterów żywności nie tylko Polska pokazała dodatnią dynamikę w eksporcie do Rosji. Nominalnie zbliżony do Polski wzrost raportuje Francja, zaś wzrost włoskiego eksportu jest prawie dwa razy większy. Sprzedaż do Rosji zwiększyły też Litwa, Hiszpania, Łotwa i Niemcy. Jest zbyt wcześnie, aby stwierdzić, czy mamy pewien zwrot w relacjach biznesowych między firmami z UE a rosyjskimi – mówi Rykaczewski.
Czytaj więcej
Umowę otwierającą drzwi dla polskiej wołowiny i przetworzonego drobiu przyniosła wizyta premiera Donalda Tuska i ministra rolnictwa Stefana Krajews...
Wśród trzech najszybciej rosnących kierunków, mimo trudnego początku roku są Niemcy i Hiszpania. Ekonomiści obserwują, że rośnie poziom koncentracji polskiego eksportu żywności, coraz ważniejsze są też kraje pozaunijne. O niektóre rynki dbają politycy: ostatnie porozumienia w Japonii i Korei wypracowali premier i minister rolnictwa. Coraz ważniejsze są jednak tak różne kraje, jak – Ukraina, Szwajcaria, Turcja czy Demokratyczna Republika Konga. – To głównie efekt poszukiwania alternatywnych rynków zbytu dla drobiu. Turcja w 2023 r. otworzyła się na wołowinę z Polski, choć wzrosty w ostatnim roku są w dużej mierze efektem wyższych cen tego mięsa – mówi Mariusz Dziwulski.
Egzotyczne rynki windują statystyki. Czasem wystarczy jeden kontrakt
Największy wzrost procentowy przyniosły bardzo egzotyczne kraje. Burkina Faso zanotowała wzrost na początku roku o 992 proc., Mauretania – o 410 proc., Mali – o 254 proc., a Nigeria i Angola o ponad 180 proc. Następne są Wybrzeże Kości Słoniowej (77 proc.), Liban (65 proc.), Filipiny (53 proc.).
Tajemnica wzrostów leży jednak często w wielkości wcześniejszych zakupów. Relatywnie duże zmiany procentowe wartości eksportu dotyczą zazwyczaj krajów, gdzie ta sprzedaż ma niewielką wartość. Wtedy nawet pojedyncza dostawa, jeden kontener przewożony statkami, nie mówiąc już o całym statku, od razu mocno odbija się w statystykach. Wpływ na wzrosty w konkretnych krajach mogą mieć też większe kontrakty, realizowane w danym okresie, które mogą być jednak jednorazowe.
– Dla przykładu, wzrost w pierwszych dwóch miesiącach tego roku eksportu rolno-spożywczego do Czech o 5,5 mln euro (rok do roku) skutkował wzrostem eksportu o 1,2 proc., gdy podobnej wielkości wzrost eksportu do Filipin przyniósł ponad 50-procentowy wzrost w relacji rocznej – tłumaczy prof. Łukasz Ambroziak z Zakładu Ekonomiki Agrobiznesu i Biogospodarki IERGŻ. Dobrym przykładem jest Albania, gdzie wysłaliśmy więcej papierosów, co odbiło się w aż 26 proc. skoku eksportu, choć Albania ma jedynie 0,2 proc. udziału w polskim eksporcie. Podobnie za wysokie tempo wzrostu eksportu o 31 proc. do Demokratycznej Republiki Konga – odpowiadały drób i pszenica, wzrost o 32 proc. do Korei Południowej – dała wysyłka wieprzowiny oraz mleka i śmietany, do RPA – pszenica dała wzrost o 32,7 proc., do Serbii – masło oraz mrożonki owocowe, do Wybrzeża Kości Słoniowej – pszenica oraz przetwory zbożowe.
Nowe hity eksportu. Rośnie znaczenie karmy i słodyczy
Tradycyjnie wysyłamy najwięcej zboża, ale też drobiu, silne miejsce zajmuje mleczarstwo. Pojawiają się jednak ciekawe nowości. – Wśród silnie rosnących kategorii eksportowych warto zwrócić uwagę na karmę dla zwierząt domowych. Segment ten w ostatnich latach dynamicznie rozwinął się w Polsce, w dużej mierze w oparciu o rosnący eksport – mówi Mariusz Dziwulski. Od 2018 r. wartość eksportu karmy rosła z roku na rok średnio o 17 proc. Czekolada też się rozpędza, średnio rośnie o 13 proc. rocznie, trafia głównie na rynki UE.