Do apelu doszło w dniu, gdy przed sądem stanął obywatel Sudanu oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Przemoc potępili premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oraz politycy Irlandii Północnej.

Czytaj więcej

Sprawca ataku nożem w Belfaście usłyszał zarzuty. Ofiara straciła oko

Rodzina poszkodowanego: Nie wykorzystujcie tej tragedii do dzielenia ludzi

Ofiarą ataku jest Stephen Ogilvie, mężczyzna po czterdziestce. Według informacji przedstawionych w sądzie doznał poważnych obrażeń twarzy i pleców, a w wyniku napaści stracił oko.

W wydanym oświadczeniu jego rodzina stanowczo odcięła się od przemocy, która wybuchła po publikacji nagrań z ataku. „Chcemy jasno podkreślić, że nocne zamieszki są nie do zaakceptowania, a pokojowy protest jest jedyną właściwą drogą” – napisano w komunikacie.

Rodzina zwróciła również uwagę na rolę migrantów w życiu społecznym kraju. „Mamy wielu migrantów, którzy wnoszą niezwykle cenny wkład w rozwój naszego państwa. Nie chcemy, aby ta straszna tragedia została wykorzystana do dzielenia ludzi lub podsycania wrogości” – podkreślono.

Foto: REUTERS/Isabel Infantes

Film przedstawiający atak nożownika przez cały wtorek krążył w mediach społecznościowych. W sieci zaczęły pojawiać się wezwania do protestów, które szybko przerodziły się w akty przemocy.

W trakcie zamieszek podpalono kilka samochodów oraz autobus. Policja pomogła jednej z rodzin wydostać się z płonącego domu. Lokalni politycy i przedstawiciele wspólnot religijnych wskazywali, że celem ataków były głównie osoby należące do mniejszości etnicznych, w szczególności mieszkańcy o czarnym kolorze skóry.

Jednym z poszkodowanych był 33-letni Jamie Corry, który bezradnie obserwował, jak jego dom staje w ogniu. – Stałem tam i patrzyłem, jak cały mój dom powoli płonie. Mówiłem im, kiedy podpalali samochód: „To moja własność, to moja własność”, ale ich to nie obchodziło – relacjonował.

Foto: REUTERS/Isabel Infantes

Obywatel Sudanu usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa

Podejrzanym o dokonanie ataku jest 30-letni obywatel Sudanu Hadi Alodid. W środę stanął przed sądem, gdzie usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd zdecydował o pozostawieniu go w areszcie do czasu kolejnych czynności procesowych.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer przyznał, że atak rodzi poważne pytania, jednak stanowczo odrzucił przemoc jako formę reakcji. – Wypędzanie ludzi z ich domów nie jest właściwą odpowiedzią – powiedział podczas wystąpienia w brytyjskim parlamencie.

Drugiej nocy po ataku doszło do kolejnych starć z policją. Funkcjonariusze użyli armatek wodnych i pojazdów opancerzonych przeciwko grupie młodych mężczyzn rzucających cegłami i fajerwerkami w północnej części Belfastu. Pierwsza minister Irlandii Północnej Michelle O'Neill określiła działania zamaskowanych uczestników zamieszek jako „nic innego jak odrażające tchórzostwo”.

Szef policji Irlandii Północnej Jon Boutcher zapowiedział skierowanie na ulice dodatkowych 200 funkcjonariuszy. – Ci idioci nie atakowali wyłącznie mniejszości etnicznych. Atakowali całe społeczeństwo – powiedział.

Czytaj więcej

Masowa strzelanina w RPA. Nie żyje co najmniej 12 osób

Migracja i napięcia społeczne coraz większym problemem

Minister sprawiedliwości Irlandii Północnej Naomi Long oceniła, że „aktorzy działający w złej wierze” wykorzystali zrozumiały strach i gniew po ataku nożownika do wzniecania nastrojów przeciwko osobom mającym ten sam kolor skóry co podejrzany.

W ostatnich latach Irlandia Północna doświadcza rosnącej imigracji, a jednocześnie narastają napięcia wokół tego zjawiska. Według spisu ludności z 2021 roku 96,6 proc. mieszkańców regionu stanowili biali. Policyjne statystyki wskazują natomiast, że w 2025 roku odnotowano rekordową liczbę incydentów o charakterze rasistowskim.

Obecne zamieszki są kolejnym przypadkiem przemocy wywołanej przestępstwem przypisywanym migrantowi. W ubiegłym roku Irlandię Północną również dotknęły antyimigranckie rozruchy po doniesieniach o domniemanym przestępstwie seksualnym. Później prokuratura wycofała zarzuty wobec dwóch nieletnich podejrzanych.