Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 10 na 11 czerwca:

Tajemnicza eksplozja w Chinach, siedem osób nie żyje

Siedem osób zginęło w wyniku eksplozji, do której doszło w Regionie Autonomicznym Kuangsi-Czuang, położonym na południowym zachodzie Chin – informuje chińska agencja Xinhua. W wyniku eksplozji poważniej rannych zostało 17 osób, które trafiły do szpitali. Ich życiu nic nie zagraża – czytamy w depeszy agencji Xinhua. Innym poszkodowanym osobom udzielono pomocy na miejscu. 

Xinhua nie podaje, jaka mogła być przyczyna eksplozji – dowiadujemy się jedynie, że w ramach toczącego się śledztwa wykluczono już, że do eksplozji doprowadzić mogła awaria gazociągów i „inne podobne czynniki”. Lokalna policja informuje, że śledztwo w tej sprawie trwa. 

Do eksplozji doszło ok. 1.40 (czasu lokalnego) w powiecie Xing'an. Po pojawieniu się doniesień o eksplozji lokalne władze zorganizowały akcję ratunkową. 

Ukraińcy atakują kolejną rosyjską rafinerię

Po tym jak w nocy z 9 na 10 czerwca ukraińskie drony zaatakowały rafinerię Kujbyszewską w Samarze, tym razem celem ataku była rafineria w Kraju Krasnodarskim. Lokalne władze informują, że szczątki strąconych dronów spadły w rejonie miasta Afipskij, wywołując pożar w tamtejszej rafinerii. 

Rafineria Afipskij, mogąca przerobić rocznie ok. 6,25 mln ton ropy, to jedna z największych rafinerii w południowej Rosji. Obiekt ten był już celem ukraińskich ataków w tym i ubiegłym roku. 

W czasie ataku dronów uszkodzony został też blok mieszkalny w Krasnodarze, stolicy Kraju Krasnodarskiego. Gubernator Weniamin Kondratiew poinformował, że w wyniku ataku doszło do pożaru w budynku. 

Wcześniej w całym Kraju Krasnodarskim ogłoszono alarm powietrzny. Wstępne informacje mówią o dwóch osobach, które zostały ranne. 

Kondratiew poinformował też, że w ataku dronów ucierpiało kilka domów mieszkalnych w obrębie rejonu siewierskiego. Tam ranna została jedna osoba. 

W nocy ukraińskie drony pojawiły się też na podejściach do Moskwy – nad ranem mer Moskwy, Siergiej Sobianin poinformował, że w rejonie rosyjskiej stolicy strącono 15 bezzałogowych statków powietrznych. 

USA atakują Iran drugą noc z rzędu. Teheran zamyka cieśninę Ormuz

Kolejną noc z rzędu siły USA atakowały cele w Iranie, po tym jak Donald Trump zapowiedział mocne uderzenie na ten kraj. Do eskalacji na Bliskim Wschodzie doszło po tym, jak 8 czerwca Amerykanie stracili śmigłowiec Apache w rejonie cieśniny Ormuz – maszyna miała zostać strącona przez irański dron-kamikadze.

W ramach najnowszego ataku na cele w Iranie, jak wynika z komunikatu Dowództwa Centralnego (CENTCOM), celem było ograniczenie zdolności irańskiej armii w zakresie rozpoznania. Ponadto zaatakowane zostały systemy łączności i stanowiska obrony przeciwlotniczej w całym Iranie – głosi komunikat.

Czytaj więcej

USA znów atakują Iran. Irańczycy całkowicie zamykają cieśninę Ormuz

Dowództwo Centralne, podobnie jak dzień wcześniej, zapewnia że atak był przeprowadzony „w samoobronie”.

Irańskie media podają, że eksplozje rozległy się na wyspie Keszm leżącej w rejonie cieśniny Ormuz i położonej na południe od niej wyspie Hengam. Eksplozje miały być też słyszane w położonym nad cieśniną Ormuz porcie Bandar Abbas, w rejonie tamtejszego lotniska i bazy sił powietrznych. Agencja Mehr informuje o eksplozjach, które rozległy się w rejonie portu Kangan. Z kolei irańska Press TV informuje o pociskach, które spadły na port Sirik. Irańskie media informowały również o aktywności obrony przeciwlotniczej w rejonie Teheranu oraz eksplozjach w położonym na południu Iranu mieście Minab.

Iran, w odpowiedzi na amerykański atak ogłosił całkowite zamknięcie cieśniny Ormuz. Cieśnina ma być zamknięta dla tankowców i statków handlowych. Iran grozi, że każda jednostka, która próbuje przejść przez cieśninę Ormuz, zostanie zaatakowana i informuje, że dwa statki, które próbowały przepłynąć przez cieśninę zostały ostrzelane. Doniesieniom o zamknięciu cieśniny Ormuz zaprzecza amerykańska armia.

Iran blokuje ruch w cieśninie Ormuz od momentu ataku USA i Izraela na ten kraj z 28 lutego. Jednak Teheran od pewnego czasu pozwalał przepływać przez wody cieśniny statkom z krajów uważanych przez Iran za przyjazne. Za tranzyt miały być jednak pobierane opłaty.