W powszechnym odbiorze lefebryści to miłośnicy mszy trydenckiej. Jak tłumaczy Krzyżak, liturgia jest tylko najbardziej widoczną częścią sporu. Bractwo, założone w 1970 r. przez francuskiego arcybiskupa Marcela Lefebvre'a, odrzuca kluczowe dokumenty Soboru Watykańskiego II: deklarację o wolności religijnej, deklarację o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, dekret o ekumenizmie. Ma też zastrzeżenia do konstytucji dogmatycznej o Kościele.

Reklama
Reklama

Zmienił się także język. Przed soborem – mówi Krzyżak – Kościół bywał straszakiem, akcentował grzech, piekło i sąd. Po nim otworzył się na miłosierdzie. U lefebrystów pierwsza narracja pozostała.

Czytaj więcej

„Rzym stracił cierpliwość”. Jezuita o schizmie Bractwa św. Piusa X

Jak przez lata Watykan próbował porozumieć się z Bractwem św. Piusa X?

W 1988 r. Lefebvre wyświęcił czterech biskupów bez mandatu Stolicy Apostolskiej. Ekskomunika objęła wtedy tylko ich – nie kapłanów, których dotknęła suspensa, ani nie wiernych. W 2009 r. Benedykt XVI karę zniósł. Franciszek poszedł dalej: dał księżom Bractwa upoważnienie do spowiadania i asystowania przy zawieraniu małżeństw.

W lutym Bractwo zapowiedziało konsekrację czterech nowych biskupów. Papież odmówił zgody. Święcenia odbyły się 1 lipca, były transmitowane na żywo. Dzień później nota Dykasterii Nauki Wiary rozszerzyła ekskomunikę na wszystkich kapłanów Bractwa i wiernych publicznie podzielających jego poglądy. To akt schizmatycki.

Czytaj więcej

Powrót wiary na Zachodzie. Dlaczego dorośli proszą o chrzest

Dlaczego szklanka wody stała się argumentem w sporze z lefebrystami?

Krzyżak przywołuje szczegół, który obnaża niekonsekwencję. Post eucharystyczny złagodził dopiero Pius XII, uznając, że woda go nie łamie. Podczas lipcowych święceń biskupom podano przed komunią szklankę wody. Jeśli wszystko, co przyszło po Soborze Trydenckim, jest złe – to dlaczego ją piją?

Gość radzi też zachować proporcje. Bractwo to sześciu biskupów i ponad 730 kapłanów na całym świecie, czyli mniej, niż liczy archidiecezja krakowska. Emerytowany prefekt Dykasterii Nauki Wiary kard. Gerhard Müller ocenił, że lefebryści są zaślepieni własną ideologią i nie ma tam miejsca na dialog.

Czytaj więcej

Leon XIV nie powstrzymał lefebrystów. Watykan odpowiada ekskomuniką

Co oznacza ekskomunika lefebrystów i czy możliwy jest powrót do Kościoła?

Zdaniem Krzyżaka decyzja Leona XIV była słuszna i w gruncie rzeczy jedyna możliwa, choć zaskakująca u papieża, który wydawał się koncyliacyjny. Dotychczasowy dialog był miękki: Rzym dawał palec, a brano rękę.

Droga powrotu pozostaje otwarta, ale wąska. Ksiądz musi znaleźć biskupa, który przyjmie go na pięć lat ad experimentum, i złożyć wyznanie wiary. Krzyżak nie widzi dziś po drugiej stronie gotowości do dialogu. Jedyny scenariusz, jaki dopuszcza, to odpływ wiernych – a za nimi kapłanów.