Reklama

Powrót wiary na Zachodzie. Dlaczego dorośli proszą o chrzest

Wigilia Paschalna jest najdłuższą nocą Kościoła. Zaczyna się od ciemności, ognia i wody; od słów, które nie brzmią jak język naszej epoki: „światło Chrystusa”. Tymczasem w wielu francuskich kościołach tej właśnie nocy roku pańskiego 2026 wydarzyło się coś, co jeszcze niedawno łatwo byłoby uznać za socjologiczny anachronizm, zwłaszcza nad Sekwaną – dorośli ludzie prosili o chrzest.
Po dekadach sekularyzacji, po skandalach nadużyć seksualnych, religijnej obojętności społeczeństwa k

Po dekadach sekularyzacji, po skandalach nadużyć seksualnych, religijnej obojętności społeczeństwa krajów Zachodu wracają do katolicyzmu. We Francji, tylko w Wielkanoc 2026 r., chrzest przyjęło ponad 21 tys. osób, w tym ponad 13 tys. dorosłych oraz 8 tys. nastolatków

Foto: Aline Morcillo/Hans Lucas via AFP

Od kilku lat Francja jest w szoku. Do kościołów w największych francuskich miastach przynoszone są nie niemowlęta, nie dzieci wpisane w rodzinny obyczaj, ale przychodzą do nich dorośli, prosząc o chrzest. Często to tzw. osoby po przejściach, co sprawia, że moment przekroczenia progu Kościoła to dla nich nie kolejny automatyczny etap biografii, jak chrzest, pierwsza komunia, bierzmowanie, ślub; to kobiety i mężczyźni, którzy w kraju laickiej republiki, po dekadach sekularyzacji, po skandalach nadużyć seksualnych, obojętności i zaniku religijnego języka, stanęli przy chrzcielnicy, szukając czegoś, co zagubili w codzienności. Episkopat Francji podał, że tylko w Wielkanoc 2026 r. chrzest w tym kraju przyjęło łącznie 21 386 osób, w tym 13 234 dorosłych oraz 8 152 nastolatków. To może nie tak wiele w blisko 70-milionowym kraju, ale nie o liczbę tu przecież chodzi. To ludzie, którzy nie przyszli potwierdzić społeczno-religijnej normy, bo ta nad Sekwaną już nie istnieje, ale ją przekroczyć. I jest to być może najciekawsze zjawisko religijne dzisiejszego Zachodu: ani nie masowy powrót dawnej „christianitas”, ani nie statystyczne odwrócenie sekularyzacji, nie triumfalny pochód Kościoła przez społeczeństwa, które miały już być po chrześcijaństwie, a raczej coś subtelniejszego, mniej efektownego, a przez to znacznie ciekawszego – chrześcijaństwo zaczyna wracać jako świadomy wybór w świecie, w którym przestało być oczywiste. Bo nie, nie wraca chrześcijański Zachód, ale ludzie, którzy w postchrześcijańskim Zachodzie odkrywają, że bez chrześcijaństwa nie potrafią opowiedzieć własnego życia.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama