Polski rząd podjął w środę uchwałę, że złoży skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) na umowę z krajami Mercosuru. Debata nad tą skargą trwała już od dawna, głośno domagali się jej głównie politycy opozycji. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” w Luksemburgu, Polska tą decyzją przeciera szlaki. – Do tej pory żadne państwo członkowskie nie wniosło skargi dotyczącej umowy Mercosur – mówi nam Jarosław Zasada, attaché de presse w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Toczy się tylko postępowanie o wydanie opinii dotyczącej zgodności tej umowy z prawem Unii, z wniosku Parlamentu Europejskiego. Statystyki za ubiegły rok wskazują, że postępowanie zainicjowane skargą trwa średnio 20 miesięcy.

To będzie więc pewnego rodzaju ewenement, bo choć państwa członkowskie mogą i składają skargi do TSUE dotyczące aktów prawa UE, w tym decyzji unijnych instytucji, to trudno doszukać się przykładu wcześniejszych skarg na umowy handlowe UE. – Muszę tu jednak zastrzec, że nie wiemy, co dokładnie kryje się pod publicystycznym określeniem „skarga na Mercosur”, może chodzić np. o skargę dotyczącą decyzji Rady upoważniającej do podpisania umowy, a może skargę mającą za przedmiot decyzję Komisji o jej tymczasowym stosowaniu. Przed faktycznym wpłynięciem skargi, nie chcę spekulować – dodaje Zasada.

Czytaj więcej

Wielki rynek, mały entuzjazm. Polskie firmy ostrożnie o Mercosurze

Co chce zaskarżyć polski rząd?

– Wczoraj rząd przyjął skargę do TSUE na umowę między UE a krajami Mercosur, którą, mam nadzieję, jeszcze w tym tygodniu złoży do TSUE. My jako resort rolnictwa przygotowaliśmy wkład merytoryczny dotyczący obszaru rolnictwa i żywności, ale też kwestii traktatowych, jednak to dziś rola ministra spraw zagranicznych – mówił na zwołanej na czwartek konferencji prasowej Stefan Krajewski, minister rolnictwa. Na pytanie z sali, czy jest szansa, że polska skarga faktycznie wstrzyma stosowanie umowy z Mercosurem, odpowiedź szefa resortu rolnictwa była dość enigmatyczna. – Wniosek nie pozwala na stosowanie tego częściowego obowiązywania tej umowy, częściowego wprowadzenia (tymczasowego porozumienia – red.), jak to stało się 9 stycznia, że Rada zgodziła się na to – mówił Krajewski. Gotową skargę ma wysłać MSZ.

Szef resortu rolnictwa przypomniał, że zmagania z tą umową trwały od dłuższego czasu, Polska próbowała bezskutecznie zbudować mniejszość blokującą, następnie naciskała na wprowadzenie klauzul ochronnych. – Dziś ta skarga jest dowodem, że to jest rząd, który od początku sprzeciwiał się tej umowie – mówił Krajewski.

Ponieważ na wyniki skargi w TSUE poczekamy ponad półtora roku, rząd będzie musiał uspokajać nastroje rolników dużo wcześniej. Wprowadza więc oddolne przepisy, choć rozporządzenia zaostrzające możliwość sprowadzenia żywności z Mercosuru z pozostałościami pestycydów mają obowiązywać na początek jedynie przez 12 miesięcy. – W związku z tym, że są podpisywane umowy handlowe, robimy wszystko, by zablokować napływ żywności z krajów trzecich, która może nie spełniać wymogów unijnych, przygotowaliśmy rozwiązania prawne, by produkty zawierające pozostałości pestycydów niedozwolonych na rynku europejskim można było zablokować – mówił minister rolnictwa.

Czytaj więcej

Polska znowu zapłaci karę? U sąsiada wojna, a my nie przygotowujemy się na kryzys

Zmiany przepisów zostały przygotowane przez resorty rolnictwa i zdrowia. Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka informowała dziennikarzy, że 30 kwietnia zostało podpisane rozporządzenie w sprawie ustanowienia szczególnych wymagań dla środków spożywczych, dotyczących pozostałości substancji czynnych środków ochrony roślin. Rozporządzenie zwiększa bezpieczeństwo zdrowotne żywności, przez wyeliminowanie ryzyka narażenia na substancje, które mogą wpływać na płodność czy funkcjonowanie układu hormonalnego. Po drugie, zapewnia przejrzystość i uczciwość rynku, bo ta regulacja przyczyni się do wyrównywania konkurencji. Wreszcie, może wzmocnić zaufanie konsumentów do żywności. Rozporządzenie powstało pod potrzeby Mercosuru, w ciągu ostatnich kilku tygodni (zostało opublikowane 6 maja).

– Chcemy, by rolnicy, którzy w krajach trzecich produkują żywność, produkowali ją na takich samych zasadach, na których produkują ją polscy rolnicy. To jest postulat polskich rolników – mówiła Małgorzata Gromadzka, wiceminister rolnictwa. Do tego resort opracował pakiet Omnibus, który ma wprowadzić ograniczenia importowe na rynku europejskim wobec pozostałości zakazanych w UE substancji w żywności. – Polska idzie dalej, nie chcemy, by te substancje były w ogóle wykrywane na poziomie technicznym, chcemy zero substancji w produktach, które do nas są importowane – podkreślała Gromadzka. Wskazała, że to też praca służb fitosanitarnych, które kontrolują żywność na granicy.

Korzyści z Mercosuru: zniesie w Ameryce Południowej cła na 91 proc. towarów UE 

Tymczasem Komisja Europejska szacuje, że do 2040 r. łączne korzyści z umowy zwiększą roczny eksport UE do regionu Mercosuru o 39 proc., do 50 mld euro. Polskie firmy, nie tylko rolnicy, są dość zdystansowane, jeśli chodzi o przygotowania do wykorzystania tej umowy, największe zainteresowanie wykazują producenci części samochodowych

Umowa stopniowo zniesie cła na ponad 91 proc. towarów UE w Mercosurze, w tym na kluczowe towary eksportowe UE, jak samochody, lekarstwa, wino, napoje spirytusowe czy oliwę. Umowa ma zwiększyć eksport produktów rolno-spożywczych z UE do tego regionu o 50 proc. Pierwsze kontyngenty taryfowe i obniżki weszły w życie tydzień temu.

Ale umowa Mercosur to także łatwiejszy import do UE surowców krytycznych, potrzebnych m.in. europejskiej motoryzacji. Firmy z UE będą mogły ubiegać się o zamówienia rządowe w krajach Mercosuru, eksporterzy usług – z branży finansów, IT i transportu – skorzystają z niedyskryminacyjnych procedur i przepływu pracowników.