W komunikacie CENTCOM czytamy, że niszczyciele USS Truxtun, USS Rafael Peralta i USS Mason 7 maja przepłynęły przez cieśninę Ormuz, wpływając na wody Zatoki Omańskiej. 

W czasie tranzytu przez zablokowaną przez Iran cieśninę Irańczycy mieli przeprowadzić „liczne ataki rakietowe, dronowe oraz z użyciem małych łodzi” na amerykańskie niszczyciele. 

Cieśnina Ormuz

Cieśnina Ormuz

Foto: PAP

„Dowództwo Centralne wyeliminowało nadciągające zagrożenia i wzięło na cel irańskie obiekty wojskowe odpowiedzialne za atak na siły USA, w tym punkty, z których wystrzeliwano rakiety i z których startowały drony; stanowiska dowodzenia oraz punkty wywiadowczo-rozpoznawcze” – czytamy w komunikacie.

Dowództwo Centralne zapewnia, że „nie chce eskalacji, ale jest gotowe bronić amerykańskich sił”. 

Irańska armia poinformowała, że zaatakowała dwa okręty, które wpłynęły na wody cieśniny Ormuz i przeprowadziły uderzenia na terytorium Iranu. Amerykanie utrzymują jednak, że atakowali cele w Iranie w samoobronie, dopiero po tym, gdy sami zostali zaatakowani.

Irańczycy twierdzą, że okręty USA zaatakowały tankowiec irański i inny statek, a także przeprowadziły ataki powietrzne na cywilne obiekty na wyspie Keszm w cieśninie Ormuz i irańskie wybrzeże w rejonie miejscowości Bandar-e Khamir i Sirik. Z komunikatu Iranu wynika, że Irańczycy zaatakowali amerykańskie okręty w odpowiedzi na te ataki. 

Strona irańska twierdzi, że zaatakowane okręty USA zostały uszkodzone, ale Amerykanie temu zaprzeczają. 

Czytaj więcej

Pakistańskie źródła: USA i Iran bliskie ogłoszenia końca wojny

Kilka godzin po incydencie irańska telewizja Press TV poinformowała, że „sytuacja na irańskich wyspach i miastach na wybrzeżu wróciła do normy”. Rzecznik irańskiej armii przestrzegł jednak, że Iran będzie odpowiadał siłowo i bez wahania „na każdy akt agresji lub atak”. 

Do wymiany ognia doszło w czasie, gdy USA oczekują na odpowiedź Iranu ws. amerykańskiej propozycji pokojowej. Jak informują Reuters i Axios Stany Zjednoczone i Iran miałyby zawrzeć porozumienie ramowe kończące formalnie wojnę i otwierające okres negocjacji nad kompleksowym porozumieniem, które uregulowałoby wszystkie kwestie sporne, w tym przyszłość irańskiego programu nuklearnego. 

Wcześniej siły USA miały zatopić kilka irańskich łodzi atakujących statki w rejonie cieśniny Ormuz 4 maja, w pierwszym dniu operacji „Projekt wolność” której celem miało być uwolnienie statków uwięzionych w cieśninie Ormuz. Po dwóch dniach operacja ta została jednak zawieszona. 

Donald Trump o ataku Iranu na niszczyciele USA: To nie jest normalny kraj

Incydent skomentował na swoim profilu w serwisie Truth Social Donald Trump.

„Trzy światowej klasy amerykańskie niszczyciele właśnie przeszły, bardzo udanie, przez cieśninę Ormuz, pod ostrzałem” – podkreślił amerykański prezydent, który dodał, że żaden z niszczycieli nie został uszkodzony, ale „wielkie szkody zostały wyrządzone irańskim napastnikom”. Trump podkreślił, że Amerykanie zatopili „liczne łodzie, wykorzystywane w zastępstwie rozbitej marynarki wojennej”. Prezydent USA napisał też o strąconych pociskach wystrzelonych w stronę niszczycieli i zniszczonych w powietrzu dronach. 

„Normalne państwo pozwoliłoby tym niszczycielom przejść, ale Iran nie jest normalnym krajem. Jest kierowany przez szaleńców i jeśli mieliby oni szansę użyć broni atomowej, zrobiliby to bez wahania – ale oni nigdy nie będą mieć tej szansy, tak jak ponownie pokonaliśmy ich dzisiaj, tak uderzymy ich mocniej i brutalniej w przyszłości, jeśli szybko nie podpiszą porozumienia. Nasze trzy niszczyciele, ich wspaniałe załogi, teraz ponownie dołączą do naszej blokady morskiej, która jest prawdziwym »Murem ze stali«” – zakończył swój wpis Trump. 

W rozmowie z dziennikarzami Trump mówił, że zawieszenie broni między USA a Iranem, ogłoszone przez niego w nocy z 7 na 8 kwietnia (czasu polskiego) nadal obowiązuje. – Dzisiaj nas zlekceważyli. Zmietliśmy ich z powierzchni ziemi – powiedział. 

Trump zapewnił też, że rozmowy z Irańczykami na temat porozumienia kończącego wojnę trwają. Prezydent USA podkreślił, że – mimo iż Iran nie odpowiedział jeszcze na nową propozycję USA, uznał jego warunek, zgodnie z którym Teheran nigdy nie może wejść w posiadanie broni nuklearnej. Jak dodał zapis na ten temat znajduje się w przekazanej Iranowi propozycji umowy. – Nie ma szans (by mieli broń atomową). I oni to wiedzą, i się na to zgodzili. Zobaczymy, czy chcą podpisać (porozumienie) – stwierdził Trump. 

40 proc.

O tyle wzrosła cena paliwa w USA po wybuchu wojny z Iranem

Jednak na pytanie, kiedy porozumienie zostanie podpisane prezydent USA odpowiedział: „to może się nie wydarzyć, ale może się też wydarzyć każdego dnia”. – Uważam że chcą porozumienia bardziej, niż ja – dodał. 

Cena baryłki ropy Brent, która spadła poniżej 100 dolarów po pojawieniu się informacji, że USA i Iran są bliskie podpisania porozumienia, teraz znów rośnie – i obecnie nieznacznie przekracza 100 dolarów. 

Wzrost cen ropy wywołany wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie to efekt zablokowania przez Iran cieśniny Ormuz w odwecie za atak USA i Izraela. W normalnych warunkach przez cieśninę Ormuz przechodziło dziennie nawet do 150 statków. Szlakiem tym transportowano 20 proc. ropy przewożonej drogą morską i 30 proc. gazu LNG transportowanego w ten sposób. Przed wybuchem wojny cena baryłki ropy wynosiła ok. 70 dolarów – po zaatakowaniu Iranu przez USA i Izrael w pewnym momencie zaczęła zbliżać się do 120 dolarów.

Skok cen ropy wywołał też wzrost cen benzyny, który jest odczuwany również przez konsumentów w USA, gdzie od końca lutego paliwo podrożało o ponad 40 proc. i obecnie trzeba płacić ponad 4 dolary za galon (ok. 3,79 litra) benzyny.