Jak wynika z badania, z recyklomatów lub zwrotu opakowań w sklepach często lub bardzo często korzysta 45 proc. badanych. Kolejne 27 proc. robi to rzadko, a 15 proc. dopiero planuje zacząć. Jednocześnie 13 proc. respondentów nie korzysta z systemu i nie zamierza tego robić. Oceny są wyraźnie podzielone. Pozytywnie system ocenia 48 proc. ankietowanych, negatywnie 39 proc., a 13 proc. nie ma zdania. Dla części osób nowe zasady oznaczają dodatkowe obowiązki.

Czytaj więcej

Ziemia ma swój limit. Naukowcy wyliczyli, ilu ludzi naprawdę pomieści planeta

Pieniądze są mocniejszą zachętą niż ekologia

Badanie pokazuje, że głównym powodem oddawania opakowań jest chęć odzyskania kaucji. Taką motywację wskazuje 45 proc. respondentów. Tylko 14 proc. robi to wyłącznie z powodów ekologicznych, a 25 proc. łączy oba argumenty. Dla 16 proc. zwrot opakowań jest po prostu stratą czasu.

Same stawki kaucji nie budzą większego sprzeciwu. Za plastik i metal nalicza się 50 gr, a za szkło 1 zł. Blisko połowa badanych, czyli 47 proc., uznaje te kwoty za odpowiednie. Dla 19 proc. kaucja jest zbyt wysoka, bo podnosi bieżące koszty zakupów. Z kolei 16 proc. uważa, że stawki są za niskie, by zachęcały do zwrotu opakowań.

Czytaj więcej

Nowe zasady najmu krótkoterminowego. Kary mogą sięgnąć nawet 50 tys. zł

Największy problem to miejsce w domu i odległość do automatu

Najwięcej emocji budzi zakaz zgniatania butelek. Opakowanie musi zachować kształt, aby automat mógł odczytać kod i przyjąć zwrot. Dla wielu osób oznacza to konieczność trzymania w domu worków pełnych pustych, niezgniecionych butelek. Aż 64 proc. badanych uznaje to za uciążliwe, a 54 proc. przyznaje, że zniechęca ich to do oddawania opakowań.

Problem pogłębia dostępność recyklomatów. Tylko 29 proc. ankietowanych ma automat bardzo blisko domu. Większość musi dojść do niego nieco dalej. Z badania wynika również, że Polacy oczekują konkretnych korzyści za swoje działania. Aż 82 proc. badanych uważa, że po wprowadzeniu systemu kaucyjnego rachunki za wywóz śmieci powinny spaść. Skoro mieszkańcy sami oddają część śmieci, nie chcą ponosić takich samych kosztów odbioru odpadów jak wcześniej.