Według izraelskiego polityka Mark Zuckerberg ma na rękach "krew niektórych ofiar". Erdan przekonywał, że Facebook stał się prawdziwym potworem służącym młodym Palestyńczykom do szerzenia kłamstw i szkodliwej propagandy.
Słowa ministra są reakcją na tragedię z 30 czerwca, kiedy to 19-latek z Palestyny, Mohammed Tra'ayra, zasztyletował we śnie 13-letnią Hallel Yaffę Ariel. Dziewczynka zginęła we własnym domu, na terenie osiedla Kiryat Arba na Zachodnim Brzegu.
Wcześniej morderca umieszczał na swoim profilu na Facebooku wpisy o chęci zostania męczennikiem i komentarze popierające terrorystów.
Tra'ayra został zastrzelony przez strażników osiedla, na którym dokonał morderstwa. Przed śmiercią zdążył jednak pozostawić po sobie wpis chwalący Palestynkę, która dokonała zamachu tydzień przed nim, pisał także o tym, że taka śmierć jest słuszna i on sam domaga się prawa do odejścia jako męczennik.
Izraelska armia zastanawia się teraz, w jaki sposób można informacje umieszczane w mediach społecznościowych wykorzystać do zapobiegania zbrodniom.