Pożary wybuchły w środę po południu w dwóch rejonach miejscowości Otsuchi w prefekturze Iwate. Pierwszy objął teren górski, drugi pojawił się zaledwie dwie godziny później, około 10 kilometrów dalej – już w pobliżu zabudowań.
Po czterech dniach walki z ogniem skala zniszczeń przekroczyła 730 hektarów. Według japońskiego ministerstwa rolnictwa, leśnictwa i rybołówstwa to jeden z najpoważniejszych pożarów górskich w kraju od dekad.
Łącznie obecne pożary stanowią trzeci co do wielkości obszar spustoszony przez ogień w historii Japonii. Media przypominają, że większy pożar wybuchł w Ofunato w 2025 r. i pochłonął 3370 ha. Pożar w Kushiro w 1992 roku objął 1030 ha.
Ewakuacja połowy miasta Otsuchi
W Otsuchi, liczącym 3233 mieszkańców, ponad połowa populacji objęta została nakazem ewakuacji. Mieszkańcy relacjonują, że zapach spalenizny był wyczuwalny nawet 30 kilometrów od ogniska pożaru.
Na zdjęciach widać ogromne kolumny dymu unoszące się nad miastem, podczas gdy śmigłowce zrzucają wodę na płonące lasy i obrzeża zabudowań.
Do walki z żywiołem skierowano ponad 1300 strażaków oraz jednostki Japońskich Sił Samoobrony. W akcję zaangażowano również śmigłowce gaśnicze. – Ostatecznie liczę na deszcz – powiedział jeden z mieszkańców w rozmowie z NHK. W regionie nie przewiduje się opadów w niedzielę ani poniedziałek, ale według Japońskiej Agencji Meteorologicznej na wtorek prognozowany jest krótki opad.
Mimo skali zniszczeń, jak dotąd nie odnotowano ofiar śmiertelnych. Przyczyna pożarów jest znana i jest przedmiotem dochodzenia.
Eksperci wskazują na powtarzający się schemat: sezonowa susza oraz warstwy suchych liści zalegających na dnie lasów tworzą idealne warunki do rozprzestrzeniania się ognia.