Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak polskie społeczeństwo ocenia sytuację humanitarną w Strefie Gazy?
- Jakich konkretnych działań Polacy oczekują od swojego rządu w kwestii wsparcia humanitarnego?
- W jaki sposób zmieniają się postawy Polaków wobec pomocy uchodźcom i migrantom w porównaniu do poprzednich lat?
- Jakie cele dobroczynne i formy wsparcia finansowego cieszą się największą popularnością wśród Polaków?
Polacy oczekują od Izraela odblokowania pomocy humanitarnej w Strefie Gazy, a od rządu Donalda Tuska działań w tej sprawie – takie wnioski płyną z tegorocznego raportu z badań Barometr Humanitarny Lekarzy bez Granic. Wyniki są jednoznaczne – ocena traktowania ludności cywilnej przez armię i rząd Izraela jest wyraźnie negatywna.
– Dziś w Gazie, mimo zawieszenia broni, ciągle panuje katastrofa humanitarna. Polki i Polacy dostrzegają potrzebę działań humanitarnych i informacyjnych również w sytuacji zawieszenia broni w Strefie Gazy. Najwyższe poparcie, 86 proc., dotyczy postulatu zapewnienia przez Izrael niezależnym organizacjom humanitarnym dostępu do Strefy Gazy i możliwości niesienia pomocy Palestyńczykom – mówi „Rzeczpospolitej” Draginja Nadaždin, dyrektorka Lekarzy bez Granic w Polsce.
Czytaj więcej
Pomagać chcemy szczególnie dzieciom. Najmniej migrantom, mniejszościom seksualnym i kobietom – wynika z sondażu Lekarzy bez Granic.
Polacy wrażliwi na dramat cywilów w Strefie Gazy. Im starsi, tym bardziej krytyczni
Niemal 70 proc. dorosłych Polaków zetknęło się w ostatnich 12 miesiącach z doniesieniami o wojnie w Strefie Gazy – zdecydowana większość z nich dostrzega kryzys humanitarny i krytycznie ocenia działania Izraela. Badanie przeprowadzono w lutym tego roku na próbie tysiąca dorosłych Polaków. 89 proc. respondentów przyznało, że ludziom brakowało żywności, 88 proc., że dochodziło do ataków na ludność cywilną, a 80 proc. – że atakowano placówki medyczne. Przekonanie o blokowaniu pomocy humanitarnej przez Izrael podziela 79 proc. badanych, jedynie 6 proc. respondentów uznało każde z tych twierdzeń za nieprawdziwe. Co ciekawe, krytyczna ocena wzrasta w starszych grupach wiekowych. Stwierdzenie o braku odpowiedniej ochrony ludności popierało 53 proc. respondentów w wieku 18-24 lata, a wśród badanych po 60. roku życia wynik wyniósł 74 proc. Badanie pokazuje również, że to efekt korzystania z informacji tradycyjnych, a nie głównie z mediów społecznościowych.
W Strefie Gazy otwartych jest tylko połowa z 37 szpitali, a żaden szpital nie jest w pełni funkcjonalny
To, co Lekarze bez Granic widzą w Gazie, wymaga natychmiastowego działania. – Pomoc jest blokowana, otwartych jest tylko połowa z 37 szpitali, a żaden szpital nie jest w pełni funkcjonalny. Zniszczona została infrastruktura cywilna i setki tysięcy ludzi żyje w fatalnych warunkach. Utrudniana, a nawet uniemożliwiana jest praca niezależnych organizacji humanitarnych. Ograniczony jest dostęp do czystej wody i pomocy medycznej, brakuje leków i sprzętu medycznego – wymienia Draginja Nadaždin.
To, co cieszy organizację pomocową, to fakt, że Polacy widzą tragedię ludzi i chcą, by ich rząd zareagował. Z badania wynika, że prawie 70 proc. respondentów oczekuje od polskiego rządu konkretnych działań, by zapewnić potrzebującym dostęp do pomocy humanitarnej. Nadaždin: – Ponad połowa badanych popiera przyjmowanie na leczenie w Polsce Palestyńczyków, którzy nie mogą liczyć na odpowiednie leczenie w Gazie. Na ewakuację medyczną ze Strefy Gazy czeka ponad 18 tys. osób, w tym ok. 4 tys. dzieci.
52 proc. badanych uważa, że Polska powinna przyjmować na leczenie osoby poszkodowane w wojnie w Strefie Gazy (przeciwnego zdania jest 18 proc. respondentów, a 30 proc. nie ma w tej sprawie wyrobionej opinii). Ponad dwie trzecie badanych (69 proc.) uważa, że polski rząd powinien podejmować działania dyplomatyczne, by zapewnić Palestyńczykom dostęp do niezbędnej pomocy (7 proc. odpowiedzi negatywnych).
Czy polski rząd mógł zrobić więcej w sprawie kryzysu humanitarnego w Strefie Gazy? Niemal połowa (45 proc.) badanych uważa, że rząd Donalda Tuska nie podejmował wystarczających działań w celu przeciwdziałania ludobójstwu (przeciwną opinię wyraża blisko jedna piąta).
Czytaj więcej
– W ciągu dwóch lat Polacy odwrócili się od dobroczynności – mówią autorzy „Barometru humanitarnego”, czyli sondażu organizowanego przez Lekarzy be...
Polacy są przychylniejsi wobec uchodźców i migrantów. Czy wpływ na to miała tragedia Palestyńczyków?
Tegoroczna odsłona Barometru Humanitarnego składa się z dwóch części. Pierwsza dotyczy oceny efektów wojny w Strefie Gazy. Drugą, jak co roku, poświęcono podejściu Polaków do pomagania. I tu pokazały się zaskakujące zmiany – przede wszystkim w podejściu do uchodźców i migrantów. Są one w tym roku bardziej przychylne niż rok wcześniej – co więcej, te grupy najchętniej wsparliby starsi i mężczyźni. Choć ciągle wyraźnie niższa niż w przypadku innych celów pozostaje chęć wspierania uchodźców (47 proc.) i migrantów (39 proc.), jednak w porównaniu z 2025 r. widać jednak wzrost odpowiednio o 4 pkt proc. i 5 pkt proc.. Według organizacji Lekarze bez Granic miała na to wpływ właśnie sytuacja w Strefie Gazy.
Czytaj więcej
Polacy zmieniają podejście do pomocy Ukraińcom, a nawet do nich samych – takie wnioski płyną z najnowszego badania odbioru uchodźców z Ukrainy oraz...
– W zeszłorocznej edycji obserwowaliśmy znaczny spadek poparcia dla pomocy tym grupom, w dużej mierze wskutek ostrej antymigranckiej retoryki ze strony polityków. W tym roku, kiedy przekazów takich było mniej, obserwujemy pozytywną zmianę – rośnie grupa ludzi gotowa wesprzeć pomoc dla migrantów i uchodźców własnymi pieniędzmi. Pokazuje to, jaką siłę mają słowa polityków i jaka spoczywa na nich odpowiedzialność za nastroje społeczne – mówi „Rzeczpospolitej” Draginja Nadaždin. Co ciekawe, znaczenie odgrywa wiek respondentów. Z Barometru Humanitarnego wynika, że pomoc uchodźcom zdecydowanie chętniej wsparłyby osoby starsze. W przedziale 18-24 lata deklarowała to jedna trzecia osób (32 proc.), a w grupie 60 lat i więcej nawet 59 proc. Różnica wyniosła więc aż 27 pkt proc.
Co czwarty gotowy jest przekazać w testamencie część swojego majątku organizacjom pomocowym
Najczęściej Polacy – to nie zmienia się od lat – z własnych pieniędzy chcą wspierać zdrowie i leczenie (78 proc.) oraz pomoc ofiarom katastrof naturalnych (74 proc.). Pomoc humanitarna (72 proc.) awansowała na trzecie miejsce w rankingu deklaracji, zamieniając się pozycjami z opieką nad zwierzętami (70 proc.). Pomoc ludziom z krajów dotkniętych konfliktami zbrojnymi popiera dwie trzecie badanych (66 proc.).
Czytaj więcej
Wojna w Strefie Gazy może się wreszcie skończyć. I to mniej więcej w drugą rocznicę ataku Hamasu na Izrael. Priorytetem dla izraelskiego rządu, prz...
Jak pomagamy? Najchętniej i najliczniej wrzucamy do puszki (43 proc.), na drugim miejscu jest odpis podatkowy (39 proc.). W tegorocznej edycji badania po raz pierwszy zapytano respondentów o to, czy rozważyliby wsparcie wybranej organizacji pozarządowej przez zapis w testamencie dowolną kwotą lub częścią majątku. Ponad dwie piąte badanych (44 proc.) nie jest gotowych na tego typu krok, przy 24 proc. osób otwartych na tę jeszcze mało rozpowszechnioną w Polsce formę wsparcia. Prawie jedna trzecia jest w tej kwestii niezdecydowana.
Możliwość wsparcia organizacji poprzez przekazanie podatku istnieje od lat i z perspektywy organizacji społecznych ta forma wsparcia jest bardzo cenna. – Zapytaliśmy również o mniej popularne formy pomocy, takie jak regularne darowizny za pomocą polecenia zapłaty, bo dbając o naszą niezależność, jako Lekarze bez Granic opieramy swoją działalność na darowiznach prywatnych, w tym comiesięcznych darowiznach od osób prywatnych – wskazuje dyrektorka organizacji. Pierwszy raz w tym roku zadano pytanie o zapis testamentowy na rzecz organizacji społecznej. – Ku naszemu zaskoczeniu prawie jedna czwarta Polek i Polaków gotowych jest przekazać w testamencie część swojego majątku organizacjom i w ten sposób pozostawić ślad, wspierając ważny dla siebie cel społeczny – dodaje.
Badanie Lekarzy bez Granic w Polsce pokazało jeszcze jedną ciekawą zmianę w naszym postrzeganiu dobroczynności. Z roku na rok maleje liczba osób, które wierzą, że dobro wraca. To wciąż jedna z najczęstszych motywacji do wspierania celów charytatywnych (50 proc.), jednak po raz kolejny odnotowano tu spadek – o 3 pkt proc. w stosunku do poprzedniego roku. Najczęściej wspieramy innych, bo uważamy, że ludzie powinni sobie pomagać i dzielić się ze sobą. Tak myśli aż 56 proc. badanych Polaków.