Reklama

Bogusław Chrabota: Mimo wpisu Donalda Trumpa przełomu ws. Izraela i Libanu szybko nie będzie

Tym razem to nie tylko pobożne życzenia Donalda Trumpa. Porozumienie na linii Bejrut – Tel Awiw jest warunkiem zawieszenia broni w Zatoce Perskiej. Tyle że decyzja w tej sprawie nie jest w rękach libańskich władz, a kierownictwa proirańskiego Hezbollahu.
13-letni Omar w ruinach swojego domu w Bejrucie

13-letni Omar w ruinach swojego domu w Bejrucie

Foto: REUTERS

Nocny wpis Donalda Trumpa ogłaszający, że rozmowy między Izraelem i Libanem rozpoczną się w czwartek, można by traktować jako kolejną zapowiedź bez pokrycia, gdyby nie fakt, że pacyfikacja libańskiego Hezbollahu, z którym (bo nie z państwem libańskim) Beniamin Netanjahu toczy wojnę, to element układanki pokojowej na linii Teheran – Waszyngton.

Jak wiadomo, te rozmowy toczą się w Islamabadzie, a trójstronne spotkanie przedstawicieli USA, Izraela i Libanu, do którego doszło we wtorek, to ich boczny, niezmiernie ważny dla bezpieczeństwa żydowskiego państwa element. Jak ważny, dowodzi zeszłotygodniowa kontrowersja, czy zawieszenie broni pomiędzy Izraelem i Libanem jest elementem ogłoszonego przez Trumpa porozumienia z Teheranem, czy nie.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama