„Rzeczpospolita”: Na co liczy Aleksander Łukaszenko zgadzając się na uwolnienie Andrzeja Poczobuta? Może na złagodzenie sankcji?
Anna Maria Dyner: Aleksander Łukaszenko sygnalizował to nie od wczoraj. Zresztą nie tylko on – także inni białoruscy politycy mówili o kwestiach związanych ze zniesieniem sankcji. Ta sprawa pojawiała się również w trakcie rozmów amerykańsko-białoruskich. Mniej więcej od początku ubiegłego roku, kiedy ukonstytuowała się nowa administracja
prezydencka w Stanach Zjednoczonych, odbyło się sześć tur takich rozmów amerykańsko-białoruskich.
Czytaj więcej
Na granicy polsko-białoruskiej odbyła się wymiana więźniów między Polską a Białorusią – podała białoruska agencja BiełTA dodając, że strony wymieni...
Strona białoruska wielokrotnie podkreślała, że sankcje powinny zostać zniesione również przez państwa Unii Europejskiej. Warto wspomnieć, że efekt zniesienia części obostrzeń przez USA może zadziałać tylko wtedy, jeśli inne kraje, jak Litwa, również zdecydują się na taki krok. Dotyczy to na przykład kwestii związanych z eksportem nawozów potasowych, bo wcześniej, przez lata, odbywał się on głównie przez litewski port w Kłajpedzie. Teraz widać wyraźnie, że stronie białoruskiej zależałoby, aby Litwa zniosła również swoje sankcje i pozwoliła na korzystanie z portów. W tej sprawie mamy do czynienia z szeregiem naczyń połączonych.
To, iż ktoś dziś wyszedł z więzienia, nie znaczy, że jutro tam z powrotem nie trafi
Anna Maria Dyner: Aleksander Łukaszenko ma przyzwolenie, a może nawet zachętę Rosji
A może Łukaszenko trochę wyczuł słabość Rosji? Może chodzi o sytuację, by Panu Bogu dać świeczkę, a diabłu ogarek?
Polityka Aleksandra Łukaszenki zazwyczaj opiera się na założeniu, że i panu Bogu świeczkę i diabłu świeczkę. Nie sądzę, że to kwestia wyczucia słabości Rosji. Musimy brać pod uwagę, że jeżeli w tę wymianę więźniów była zaangażowana rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa, to oznacza, że musiała być zgoda z samego Kremla na to, żeby taką operację przeprowadzić. Wszystkie spekulacje, że to było wbrew Rosji, są nieuprawnione. Zresztą uwolnionych zostało również dwóch obywateli Federacji Rosyjskiej, a sama Rosja też prowadzi negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi, choć na razie utknęły one w martwym punkcie. To wynika z ogólnej sytuacji międzynarodowej, w tym z wojny na Bliskim Wschodzie. Gdyby naprawdę te rozmowy białorusko-amerykańskie nie były w jakimś stopniu na rękę Rosji, to prawdopodobnie Łukaszenko dostałby czerwone światło. A że ciągle w grze jest na przykład wizyta Łukaszenki w Stanach Zjednoczonych, to wskazuje, że ma przyzwolenie a może nawet wręcz i zachętę ze strony Moskwy.
Czytaj więcej
Aleksandr Butiagin, rosyjski archeolog, który miał zostać wydany Ukrainie, uzyskał wolność w ramach wymiany więźniów w czasie której uwolniono Andr...
Ciekawe spostrzeżenie miał Pavel Havliczek, cytowany przez PAP analityk Stowarzyszenia Spraw Międzynarodowych (AMO), który stwierdził, że Łukaszenko jednych więźniów zwalnia, a innych działaczy praw człowieka aresztuje, co sprawia, że zawsze ma nieograniczony „zapas więźniów do wymiany”.
Mówimy o tym w Polsce od lat – to cudownie, że więźniowie zostają zwolnieni, ale za chwilę kolejne osoby i sami zwolnieni mogą trafić do białoruskiego więzienia za byle co. To czasem bardzo proste i prozaiczne kwestie. Białoruska opozycja opisywała sporo przypadków, kiedy na przykład kandydaci do Rady Koordynacyjnej, czyli niezależnego, działającego na wygnaniu parlamentu, byli szantażowani kwestiami bliskich osób, a członkowie ich rodzin byli prześladowani na terytorium Białorusi, czego wcześniej państwo białoruskie jednak starało się nie praktykować. To pokazuje, że to, iż ktoś dziś wyszedł z więzienia, nie znaczy, że jutro tam z powrotem nie trafi. Wystarczy wpis w serwisach społecznościowych, wystarczy jakieś „złe” zachowanie. Teraz Łukaszenko ma być może „spokojniejszą głowę” o tyle, że nie ma na horyzoncie żadnych wyborów, więc nie musi się aż tak bardzo przejmować kwestiami wewnątrzpolitycznymi. To nawet częściowo wiedzą Amerykanie – ta kwestia przemykała gdzieś między wierszami w wypowiedziach negocjatorów amerykańskich, którzy jeżdżą do Mińska regularnie.
Czytaj więcej
Prezydent USA dziarskim krokiem wchodzi na geopolityczny teren Rosji i demonstruje Władimirowi Putinowi, że ma wpływ na jego najbliższego sojusznik...
Czy uwolnienie Andrzeja Poczobuta zmieni coś na Białorusi? Anna Maria Dyner: Jestem sceptyczna
Białoruskie organizacje praw człowieka szacują, że w białoruskich więzieniach jest ciągle około 1300 więźniów politycznych. Ale czy coś się teraz może zmienić na Białorusi? Czy zwolnienie Poczobuta może zmobilizować białoruską opozycję?
Jestem dość sceptyczna co do tego. Andrzej Poczobut jest szalenie ważny z polskiego punktu widzenia, jako polski dziennikarz. Warto zwrócić uwagę, że on nie jest opozycjonistą w tradycyjnym tego słowa rozumieniu. On po prostu był rzetelnym, niezależnym dziennikarzem, który opisywał sytuację na Białorusi tak, jak ona faktycznie wyglądała. Opisywał rzeczy trudne, a takich opisów Aleksander Łukaszenko po prostu sobie nie życzył.
Natomiast jeżeli popatrzymy na to, jak dużo liderów białoruskiej opozycji zostało zwolnionych w ciągu ostatniego roku, to wydaje się, że jeśli to niczego nie zmieniło, to raczej niczego nie zmieni również zwolnienie Andrzeja. Taka jest niestety brutalna prawda.
Czytaj więcej
W ciągu najbliższych kilku godzin Białoruś ma oficjalnie potwierdzić uwolnienie 150 więźniów politycznych. Lista więźniów nie jest jeszcze znana, w...
Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na sytuację polityczną i społeczną na samej Białorusi, gdzie społeczeństwo jest jednak w dużym stopniu zastraszone, gdzie czynnik wojny w Ukrainie odgrywa szalenie istotną rolę, gdzie ludzie boją się jakichkolwiek oznak niezależności, bo może się to skończyć długoletnimi wyrokami z pozoru za nic. Polityka zastraszenia społeczeństwa białoruskiego przyniosła swoje efekty. Zwolnienie Andrzeja Poczobuta moim zdaniem prędzej może przynieść jakieś zmiany w stosunkach polsko-białoruskich, choć jestem bardzo ostrożna z takim myśleniem, że już zaraz usiądziemy do stołu.
A może kluczem w sprawie uwolnienia Andrzeja Poczobuta okazali się zwolnieni przez Polskę więźniowie, z jakichś powodów dla Łukaszenki ważni?
Myślę, że kluczem była jednak postawa Stanów Zjednoczonych i ich negocjatorów, biorąc pod uwagę, że te negocjacje trwały naprawdę długo i często utykały w martwych punktach. Trzeba sobie zdawać sprawę, że dynamikę tym rozmowom tak naprawdę nadały Stany Zjednoczone.
Polacy na Białorusi
John Coale, wysłannik prezydenta USA, podkreślał, że na zwolnienie Andrzeja Poczobuta bardzo nalegał prezydent USA Donald Trump, a ten z kolei został o to poproszony przez prezydenta Karola Nawrockiego.
To, na co warto zwrócić uwagę, to to, że wszyscy w Polsce, niezależnie od barw politycznych, z wielką radością przyjęli fakt, że Andrzej Poczobut został zwolniony z więzienia.
Jakie właściwie przełożenie na Aleksandra Łukaszenkę ma prezydent Stanów Zjednoczonych? Wydaje się, że z perspektywy Stanów Zjednoczonych Białoruś może być jednak postrzegana jako dość daleki kraj, być może nie bardzo ważny.
Być może nie bardzo ważny, a może jednak całkiem istotny. Patrząc na mapę Europy, patrząc na to, jakie wysiłki pierwsza administracja Donalda Trumpa wkładała w stosunki z Białorusią – i mając na uwadze, że Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa, pochodzi z obecnych terytoriów Białorusi, to nie jest aż tak bardzo odległe państwo dla Trumpa. Jego wnuki jeździły przed 2020 r. do Białorusi na wakacje, więc to nie jest punkt na mapie, którego Donald Trump nie zna, choćby ze względu na kwestie rodzinne.
Jeżeli Donald Trump poprosił, to Łukaszence już było bardzo głupio odmówić
Natomiast jeśli chodzi o przełożenie Trumpa na Łukaszenkę, to jest ono całkiem spore, choćby dlatego, że obaj panowie raczej pałają do siebie sympatią. Przynajmniej tak zgodnie deklarują. Dla Łukaszenki już nawet zeszłoroczne rozmowy telefoniczne z Donaldem Trumpem, przed szczytem w Anchorage na Alasce, kiedy Trump do niego zadzwonił, to była gwiazdka z nieba. Wszystkie działania wysłanników, przede wszystkim Johna Coale'a, sugerują, że Stany Zjednoczone uznają Łukaszenkę za prawowitego prezydenta Białorusi. Jeśli dojdzie do wizyty Łukaszenki w Stanach Zjednoczonych, to będzie dla niego kolejny prezent, pokazujący, że jest międzynarodowo uznanym politykiem. Łukaszenko może oczekiwać, że również europejskie kraje zmienią swoje podejście do niego.
Czytaj więcej
Uwalniając Andrzeja Poczobuta, Mińsk zapewne liczy na poprawę relacji z UE i złagodzenie sankcji. – Są osoby zarówno w USA, jak i w Europie, które...
Sądzę, że jeżeli Donald Trump poprosił, to Łukaszence już było bardzo głupio odmówić. Zwłaszcza że ta przysługa kosztowała go stosunkowo niedużo, a znając sposób jego negocjowania mogę sądzić, że jakaś cena za to została zapłacona.