Powrót Andrzeja Poczobuta to moment symboliczny, który poruszył opinię publiczną w Polsce i poza jej granicami. Jak podkreśla Rusłan Szoszyn, dziś najważniejsze są jego zdrowie i powrót do normalności po latach cierpienia. – Patrząc na zdjęcie Andrzeja nie mamy wątpliwości co do tego, że białoruskie więzienie nie jest sanatorium – mówi dziennikarz, wskazując na fizyczne i psychiczne konsekwencje wieloletniego uwięzienia.
Historia Poczobuta staje się punktem wyjścia do refleksji nad rolą dziennikarstwa i wartościami, które powinny je definiować. – Żeby dziennikarz jednak pozostawał dziennikarzem, pozostawał strażnikiem wolnego słowa – podkreśla Szoszyn. Jego zdaniem postawa Poczobuta przypomina, że rzetelność i odwaga są fundamentem tego zawodu, zwłaszcza w systemach autorytarnych.