Maja Chwalińska przeszła w Paryżu drogę, jakiej wcześniej nie widziano na kortach Roland Garros. Polska tenisistka rozpoczęła turniej od kwalifikacji, by ostatecznie dotrzeć do finału jednego z najbardziej prestiżowych turniejów świata. Jak podkreśla Bogusław Chrabota, awans z odległego miejsca w rankingu na 21. pozycję jest spektakularny, ale oznacza również nowe wyzwania. – To nie jest tylko sukces, to jest również zobowiązanie.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Maję Chwalińską powitały tłumy. Samolot z tenisistką wylądował w Warszawie

Rozmówcy podcastu zwracają uwagę nie tylko na wynik sportowy, ale także na ogrom wysiłku, jaki stoi za sukcesem Polki. W trakcie turnieju Chwalińska rozegrała 10 meczów i spędziła na korcie ponad 17 godzin. To jednak jedynie część pracy wykonanej podczas dwóch tygodni rywalizacji. – W dzisiejszym sporcie w ogóle w tenisie na pewno przygotowanie fizyczne jest równie ważne jak umiejętności – podkreśla Chrabota.

Fenomen Chwalińskiej i tenisowa inteligencja

Zdaniem Bogusława Chraboty sukces Polki nie wynika z przewagi fizycznej, lecz z wyjątkowej inteligencji tenisowej. Chwalińska potrafi wykorzystywać niestandardowe rozwiązania, które coraz rzadziej pojawiają się we współczesnym tenisie. – Maja nie gra siłowo. Maja gra technicznie – mówi gość podcastu.

Jej znakiem rozpoznawczym są skróty, wysokie piłki na końcową linię i umiejętność zmiany rytmu gry. – Maja wykorzystuje fantastycznie rzadkie uderzenia w tenisie. (…) Gra dużo topspinów, gra dużo skrótów itd. – wylicza Bogusław Chrabota.

Czytaj więcej

Maja Chwalińska po sukcesie w Roland Garros. Krótkie wakacje, a potem Wimbledon

W finale lepsza okazała się jednak Mirra Andrejewa, która była doskonale przygotowana na nietypowy styl gry Polki. – Była lepsza w każdym aspekcie gry w tenisa, łącznie z przygotowaniem fizycznym – przyznaje Chrabota.

Mimo porażki Chwalińska zdobyła ogromną sympatię kibiców i środowiska tenisowego. Chrabota podkreśla, że wyróżnia ją nie tylko talent, ale także sposób bycia. – Natomiast to, co jest w Mai ujmujące to wielka radość i fascynacja tym sportem – kwituje gość „Rzecz w tym”.

Czy sukces Mai zmieni polski tenis?

Rozmówcy zastanawiają się również, czy sukces finalistki Roland Garros może przełożyć się na rozwój całej dyscypliny w Polsce. Bogusław Chrabota nie ukrywa, że przez lata polski tenis zmagał się z niedoborem infrastruktury i pieniędzy. – Polska niestety, trzeba to powiedzieć z goryczą, jest pustynią tenisową – twierdzi dziennikarz, argumentując, że nie mamy w naszym kraju żadnego ważnego turnieju.

Jednocześnie pojawiają się sygnały, że sytuacja zaczyna się zmieniać. Coraz więcej firm dostrzega potencjał marketingowy związany z tenisem i jego gwiazdami. – Sukcesy Igi Świątek, a teraz Mai Chwalińskiej pokazały, że sponsorowanie tenisa zaczyna mieć sens – mówi Bogusław Chrabota.

Czytaj więcej

Roland Garros. Maja Chwalińska walczyła, ale nową królową Paryża została Mirra Andriejewa

Przed Mają Chwalińską kolejne wyzwania, przede wszystkim Wimbledon i US Open. Dziennikarz podkreśla jednak, że trawa w Londynie będzie dla niej znacznie trudniejszą nawierzchnią niż paryska mączka. Mimo to oczekiwania kibiców są ogromne. Jak podsumowuje Bogusław Chrabota: – Można tylko trzymać kciuki i uśmiechać i cieszyć się, że ta dziewczyna tak nagle wypaliła i dała nam tyle radości.

Powrót Mai Chwalińskiej do Warszawy pokazał, że Polska zyskała nową sportową bohaterkę. Choć nie została królową Paryża, zdaniem gościa podcastu zasłużyła na wyjątkowy tytuł. – Nie została królową Paryża, ale została księżniczką.

Zachęcamy również do wysłuchania i obejrzenia innych odcinków podcastu: