Polska konstytucja obchodzi kolejną rocznicę, ale zamiast świętowania coraz częściej pojawia się dyskusja o jej zmianie. Prezydent Karol Nawrocki powołał Radę Nowej Konstytucji. Jak zauważa prowadząca, to może brzmieć jak polityczna rewolucja, ale jej realizacja zależy od znacznie bardziej złożonych czynników niż sama polityczna wola.
Bogusław Chrabota tłumaczy, czym właściwie jest moment konstytucyjny i dlaczego nie można go ogłosić decyzją jednego polityka. – To jest taka sytuacja w historii państwowości, kiedy istnieją silne przekonania społeczne oraz przedstawiciele określonych instytucji dochodzą do wniosku, że trzeba zmienić ustawę zasadniczą – mówi. Podkreśla, że konstytucja jest fundamentem państwa, a jej stabilność warunkiem funkcjonowania całego systemu. – To jest fundament państwa, to jest gwarant bezpieczeństwa społecznego, stabilności tego społeczeństwa – podkreśla Chrabota.
Czytaj więcej
Prezydent powołał Radę Nowej Konstytucji. Ma ona pracować nad nową ustawą zasadniczą szykowaną na 2030 rok. Choć członkowie Rady wywodzą się rzekom...
Czy mamy dziś moment konstytucyjny?
Publicysta jasno wskazuje, że obecnie nie ma podstaw do mówienia o takim przełomie. – Moment konstytucyjny jest obiektywny. To nie jest tylko wyobrażenie jednego z uczestników gry politycznej – zaznacza. Dodaje, że musi on wynikać zarówno z nastrojów społecznych, jak i gotowości instytucji państwa do przeprowadzenia długotrwałego procesu legislacyjnego.
Historia pokazuje, jak trudne i czasochłonne są takie zmiany. Chrabota przypomina proces tworzenia konstytucji z 1997 r. – To jest proces, który zajmuje lata – podkreśla. – Komisja przerobiła osiem różnych projektów Konstytucji. W jego ocenie pomysł szybkiej reformy jest nierealistyczny. – Jeżeli Karol Nawrocki sądzi, że w tym wąskim gronie ta praca potrwa w miarę szybko i w miarę efektywnie, to jest oczywiście w błędzie.
Motywacje prezydenta są jednak czytelne. – Karol Nawrocki chce być liderem zmian – zauważa Chrabota. Przypomina, że temat zmiany konstytucji powraca w Polsce od lat, ale sama debata nie oznacza jeszcze realnej możliwości reformy.
Czytaj więcej
Prezydent RP Karol Nawrocki powołał skład Rady Nowej Konstytucji przy Prezydencie RP. To pierwsze powołania do Rady. „Żyjemy w momencie, w którym k...
Polityka, system i brak większości
Rozmowa dotyka też systemu rządów i ewentualnego przejścia w stronę modelu prezydenckiego. Chrabota tłumaczy, że obecny system parlamentarno-gabinetowy zapewnia równowagę. – Ja jestem usatysfakcjonowany tym aktualnym modelem, bo on gwarantuje wolności w większym stopniu niż model prezydencki.
Prowadząca przywołuje kontrowersyjne słowa Przemysława Czarnka o „konstytucjach uchwalanych niezgodnie z prawem”. Chrabota stanowczo się z nimi nie zgadza. – Nie, to nieprawda – odpowiada. I dodaje: – Konstytucja z 1997 r. była Konstytucją uchwalaną poważnie, zgodnie z prawem, zgodnie z zasadami, zgodnie z procedurami demokratycznymi.
Dziennikarz ostrzega także przed politycznymi narracjami podważającymi znaczenie prawa. – To jest groźba. To jest oczywiście groźba – mówi o takich wypowiedziach. Jednocześnie zaznacza, że zmiana konstytucji bez szerokiego konsensusu jest praktycznie niemożliwa.
Czytaj więcej
„Dziś wieczorem, w dniu Święta Narodowego Trzeciego Maja, Prezydent RP Karol Nawrocki odbył rozmowę telefoniczną z Prezydentem USA Donaldem Trumpem...
Kluczową barierą pozostaje arytmetyka parlamentarna i głęboka polaryzacja sceny politycznej. – Dwie trzecie parlamentarzystów i połowa Senatu plus prezydent – wylicza Chrabota wymagania formalne. I podsumowuje: – Przy takim podziale, jakim dzisiaj mamy, te dwie trzecie nie wchodzą w grę.
W dalszej części rozmowy pojawia się także ocena składu rady powoływanej przez prezydenta. – To są w większości lojaliści Prawa i Sprawiedliwości i poplecznicy Karola Nawrockiego – ocenia gość podcastu. W jego opinii brak szerokiej reprezentacji środowisk politycznych podważa sens takiego ciała.
Na koniec Chrabota używa mocnej metafory, podsumowując działania prezydenta. – Nie należy naprawiać zegarka, używając młota – mówi. I dodaje, że zmiana konstytucji wymaga budowania wspólnoty, a nie pogłębiania podziałów. – Praca nad konsensusem to jest praca nie nad dzieleniem, tylko nad spajaniem, sklejaniem Polaków.