Reklama

Władimir Putin odcina Rosjan od internetu. Jest kilka powodów

Miliony ludzi w największych rosyjskich aglomeracjach zostały ostatnio odcięte od globalnej sieci. Kreml i Władimir Putin finalizują budowę „wielkiego rosyjskiego firewalla” i przygotowuje społeczeństwo na nadchodzące w Rosji punkty zwrotne. Jakie?
Coraz więcej mieszkańców Rosji ma problem z mobilnym internetem

Coraz więcej mieszkańców Rosji ma problem z mobilnym internetem

Foto: REUTERS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne przyczyny ograniczeń dostępu do globalnego internetu w Rosji.
  • W jaki sposób Rosja wdraża koncepcję „suwerennego internetu” i jakie technologie testuje.
  • Jakie są bieżące konsekwencje społeczne i gospodarcze działań ograniczających sieć.
  • Jakie polityczne konteksty, w tym zbliżające się wydarzenia, wpływają na przyspieszenie procesu cenzury internetu.
  • W jaki sposób kontrola internetu może być powiązana z przyszłymi decyzjami dotyczącymi konfliktu w Ukrainie.
  • Jakie znaczenie ma współpraca międzynarodowa w kształtowaniu rosyjskiej infrastruktury cyfrowej.

– Jeśli całkowicie wyłączyć internet, zwłaszcza wiosną, ludzie zaczną wychodzić na spacery, spotykać się, rozmawiać, odwiedzać kawiarnie i sklepy, nawiązywać nowe znajomości i po prostu żyć prawdziwym, ludzkim życiem. A ponownie włączyć go można późną jesienią. Internet w Rosji powinien dostosowywać się do sezonowych cykli niedźwiedzi i motyli – zaproponował ostatnio ideolog Kremla, filozof Aleksandr Dugin.

To nie ironia, to nowa rzeczywistość, do której zbliżają się Rosjanie, stopniowo odcinani od związanego z Zachodem wirtualnego świata. Coraz bardziej szczelny staje się „wielki firewall rosyjski”, testowane są nowe technologie, ale też cierpliwość społeczeństwa.

Czytaj więcej

Wielbiciele odrzutowców i jachtów. Jak Rosja omija zachodnie sankcje?

Rosja testuje „suwerenny internet” i sprawdza ile mogą wytrzymać Rosjanie

W Moskwie, Petersburgu i kilku dużych rosyjskich miastach od ponad tygodnia mieszkańcy narzekają na problemy z internetem mobilnym. Najgorsza sytuacja jest w stolicy – po pięciu dniach bez internetu biznes oszacował (według rozmówców wpływowego dziennika „Kommiersant”) straty na około 5 mld rubli (równowartość 230 mln zł). Moskwianie zostali pozbawieni możliwości zamówienia w sieci pizzy, taksówek, zrobienia zakupów online, wypożyczania samochodów, e-usług państwowych czy bankowości elektronicznej i próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a firmy się do niej dostosować. Nadchodzi sezon rowerów i hulajnóg miejskich, a operatorzy tych serwisów już zapowiadają, że Moskwianie prawdopodobnie będą musieli korzystać z wypożyczalni drogą SMS-ową.

Reklama
Reklama

Pod znakiem zapytania stoi los osób pracujących zdalnie, które są teraz skazane na internet domowy – jeszcze wolniejszy, bardziej cenzurowany i ograniczany. W poniedziałek z Petersburga, Jekaterynburga, Samary i z kilku innych miast kraju docierały informacje o drastycznym spowolnieniu internetu kablowego. Szybkimi krokami wdrażana jest tak zwana „biała lista” dozwolonych przez władze portali, sieci społecznościowych i komunikatorów. Wszystkie zachodnie serwisy są blokowane albo spowalniane w ten sposób, że ich użytkowanie staje się problematyczne. Od weekendu sypią się skargi (publikowane na portalach rosyjskich monitorujących ruch w sieci) użytkowników Telegramu i wiele wskazuje na to, że władze już rozpoczęły blokadę popularnego w Rosji serwisu. Wcześniej z przecieków medialnych wynikało, że może to nastąpić 1 kwietnia, ale z doniesień rosyjskich mediów wynika, że ponad 80 proc. użytkowników ma problem z wejściem do aplikacji.

Czytaj więcej

Jak Władimir Putin odcina Rosję od światowego internetu

Wszystkie instytucje państwowe pospiesznie zaczynają instalować komunikator Max i narzucać go obywatelom. Docelowo ma urosnąć do rangi „aplikacji do wszystkiego” na wzór chińskiego WeChata. Rosja już dawno przeszła od deklaracji do współpracy w tym zakresie z Państwem Środka. Tylko w listopadzie premier Rosji Michaił Miszustin podpisał w Pekinie 15 dokumentów dotyczących m.in. wspólnego tworzenia technologii i współpracy w dziedzinie AI. Nie jest tajemnicą, że chodzi o finalizację realizowanego od lat programu „suwerennego internetu” w Rosji.

Cenzura proponuje Rosjanom „białą listę” portali i serwisów. Do czego przygotowuje się Władimir Putin?

Dlaczego akurat teraz Władimir Putin przyspiesza proces odcinania Rosjan od globalnej sieci? Kreml tłumaczy to względami bezpieczeństwa, zwłaszcza podczas ukraińskich ataków dronowych.

Rzeczywistych powodów może być znacznie więcej. We wrześniu odbędą się wybory do Dumy, które dla reżimu Putina zawsze są okresem wzmożonej aktywności zarówno opozycji demokratycznej, jak i kłócących się między sobą przedstawicieli sterowanych frakcji w parlamencie. Podczas poprzednich wyborów jesienią 2021 r., które odbywały się jeszcze przed inwazją na Ukrainę, doszło do protestu komunistów (również tych zasiadających w Dumie), którzy oskarżali władze o fałszerstwa i domagali się unieważnienia wyników elektronicznego głosowania w Moskwie. Z jednej strony, po latach wojennej cenzury, morderstwie Aleksieja Nawalnego i wypchnięciu z kraju lub aresztowaniu niemal wszystkich czołowych opozycjonistów, Putin może spać spokojnie, ale nigdy nie zapomni protestów na Placu Błotnym w Moskwie na przełomie 2011 i 2012 r., które również wybuchły z powodu wyborów do Dumy.

Czytaj więcej

„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Reklama
Reklama

Uruchamiając „suwerenny internet” i „białą listę” dozwolonych portali oraz sieci społecznościowych, Kreml niemal całkowicie eliminuje potencjalne zagrożenia ze strony emigracji politycznej, której jedynymi środkami komunikacji z Rosjanami pozostawały „zakazane” portale i serwisy, w tym również Telegram. Skurczą się też możliwości nadających zza granicy niezależnych mediów i popularnych vlogerów, którzy musieli uciekać przed służbami Putina.

Kolejna mobilizacja i ofensywa w Ukrainie czy bliski koniec wojny? 

W lutym analitycy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) doszli do wniosku, że Putin wyczerpuje potencjał mobilizacyjny kosztem najemników i żołnierzy kontraktowych. Z danych zachodnich wywiadów wynika też, że Rosja miesięcznie traci na froncie wojny z Ukrainą znacznie więcej żołnierzy, niż udaje się zrekrutować. Stąd potrzeba kolejnej „częściowej mobilizacji”, która może dotknąć niemal 2 mln rezerwistów. W ubiegłym roku zmieniono nawet prawo, by umożliwić resortowi obrony wykorzystanie tego potencjału bez ogłoszenia stanu wojennego. Poprzednia taka mobilizacja w Rosji (we wrześniu 2022 r.) dotknęła około 300 tys. osób i spowodowała masową ucieczkę z kraju setek tysięcy Rosjan (głównie do państw Kaukazu i Azji Centralnej). Tym razem, w warunkach totalnej cenzury w sieci i blokady popularnych komunikatorów, wielu Rosjan dowiedziałoby się o tym post factum, zwłaszcza gdyby decyzja zapadła na poziomie Ministerstwa Obrony bez kolejnego pompatycznego przemówienia Putina we wszystkich stacjach telewizyjnych.

Część ekspertów uważa też, że odcinając rodaków od globalnej sieci, Putin może przygotowywać się do zamrożenia konfliktu i podjęcia niepopularnych decyzji w warunkach pogarszającej się sytuacji gospodarczej. Zwłaszcza że brak postępów armii Putina zmodyfikował listę żądań Kremla wobec Kijowa. Na początku wojny dyktator żądał „denazyfikacji i demilitaryzacji” Ukrainy, a dzisiaj liczy na okupację jedynie Donbasu.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Kupując rosyjską ropę, przegramy z Władimirem Putinem. Węgry i Słowacja igrają z ogniem

– Putin i jego otoczenie zdają sobie sprawę z tego, że przynajmniej tymczasowe wstrzymanie działań wojennych w Ukrainie może nastąpić już w najbliższych miesiącach. Wynika to z sytuacji międzynarodowej oraz układu sił między Donaldem Trumpem, Xi Jinpingiem a Władimirem Putinem. Społeczeństwu jakoś wmówi, że jakoby odniósł zwycięstwo, ale co powie wojskowym? Wrócą z frontu i będą zadawać pytania – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Władimir Ponomariow, który w Warszawie reprezentuje opozycyjny rosyjski Zjazd Deputowanych Ludowych. – Koniec wojny doprowadzi do erozji społecznej. Putin, nasilając cenzurę w sieci, przygotowuje się do tych procesów, chce zmusić Rosjan do milczenia i zniwelować ryzyka – dodaje.

Polityka
Czy Donald Trump naprawdę może wyprowadzić USA z NATO?
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Polityka
Kazachstan. Coraz więcej władzy prezydenta, coraz mniej swobody
Polityka
Upada kordon sanitarny. Skrajna prawica rośnie w siłę we Francji
Polityka
USA stawiają Zambii ultimatum: leki na HIV za dostęp do surowców
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama