W słynnej powieści Michaiła Bułhakowa „Psie serce” świeżo po rewolucji październikowej bolszewicy próbowali „zagęścić” 7-pokojowe mieszkanie profesora Prieobrażenskiego, proponując mu „dobrowolnie zrzec się” dwóch pokoi. Nie ugiął się, obronił go wysokiej rangi patron. Zapewne niejeden oligarcha w Rosji dzisiaj powinien po raz kolejny sięgnąć do tej powieści, przypomnieć sobie o prowadzonej w czasach wczesnego komunizmu polityce „ekspropriacji majątku ekspropriatorów” i odświeżyć kontakty z właściwą osobą z otoczenia gospodarza Kremla. Bo Rosja Władimira Putina zmierza dziarskim krokiem właśnie w tamtym kierunku.