Był pan współtwórcą i wieloletnim prorektorem najbardziej prestiżowej ekonomicznej uczelni w Moskwie. Decyzja o opuszczeniu Rosji w 2022 r. musiała być niełatwa?
Wyjechaliśmy w marcu 2022 r. Był to pomysł mojej żony. Uważałem, że trzeba pozostać w Rosji i coś robić. Potępiłem wojnę na Facebooku, podpisywałem antywojenne apele, a nawet inicjowałem wspólny otwarty list wśród rosyjskich ekonomistów. Skontaktowałem się z prawnikami, by przygotować się do ewentualnych rewizji czy przesłuchań. Ale u żony, na tle tych wszystkich wydarzeń, zaczęły się ataki paniki, więc podjęliśmy decyzję i wyjechaliśmy z Rosji. Myślę, że zrobiliśmy dobrze, bo w przeciwnym wypadku zapewne zostałbym aresztowany. Później do naszego mieszkania w Moskwie przychodziła policja.