Na pierwszy rzut oka Władimir Putin na konflikcie Izraela i USA z Iranem zyskuje. Indie wracają do zakupu rosyjskiej ropy, zwiększa się w tym zakresie zależność Chińczyków od Rosji (kupowali lwią część irańskiej ropy), cena sprzedawanego z dużą zniżką z powodu sankcji rosyjskiego surowca może wzrosnąć, zasilając tym samym budżet Kremla.
Rosyjski dyktator próbuje wycisnąć z tego konfliktu jak najwięcej i zagroził ostatnio, że w najbliższym czasie może nagle wstrzymać dostawy gazu (głównie chodzi o LNG) do Europy, przenosząc i kierując surowiec na bardziej opłacalne w tym momencie dla Rosji rynki. Wcześniej pojawiały się też doniesienia o przetransportowaniu do Rosji części zapasów złota z irańskiego Banku Centralnego.