Wiceprezydent USA J.D. Vance w poniedziałek uda się do Armenii. Jeszcze w lutym ma też odwiedzić Azerbejdżan. Ameryka Donalda Trumpa błyskawicznie staje się kluczowym graczem w regionie, który dotychczas był uznawany za wyłączną strefę wpływów rosyjskich i tureckich.
– To ważny moment dla całego Kaukazu Południowego. Niezbyt często przylatują tam wiceprezydenci Stanów Zjednoczonych. To świadczy o tym, że administracja Trumpa bardzo poważnie traktuje proces pokojowy pomiędzy Azerbejdżanem a Armenią – mówi „Rzeczpospolitej” Wojciech Wojtasiewicz, który w PISM zajmuje się Kaukazem Południowym.