Z tego artykułu się dowiesz:
- W jaki sposób administracja Trumpa wpłynęła na stosunki Armenii i Azerbejdżanu?
- Jakie znaczenie dla regionu ma wizyta wiceprezydenta J.D. Vance’a?
- Jakie zmiany gospodarcze i geopolityczne niesie ze sobą projekt "Szlaku Trumpa"?
- Czy dyplomatyczne zbliżenie z USA wpływa na sytuację opozycji demokratycznej w Azerbejdżanie?
Wiceprezydent USA J.D. Vance w poniedziałek uda się do Armenii. Jeszcze w lutym ma też odwiedzić Azerbejdżan. Ameryka Donalda Trumpa błyskawicznie staje się kluczowym graczem w regionie, który dotychczas był uznawany za wyłączną strefę wpływów rosyjskich i tureckich.
– To ważny moment dla całego Kaukazu Południowego. Niezbyt często przylatują tam wiceprezydenci Stanów Zjednoczonych. To świadczy o tym, że administracja Trumpa bardzo poważnie traktuje proces pokojowy pomiędzy Azerbejdżanem a Armenią – mówi „Rzeczpospolitej” Wojciech Wojtasiewicz, który w PISM zajmuje się Kaukazem Południowym.
Szlak Trumpa i inne megaprojekty na Kaukazie Południowym
Choć ostatnia wojna, zakończona zwycięstwem Azerbejdżanu i całkowitym odzyskaniem przez Baku terytorium Górskiego Karabachu, zakończyła się na długo (we wrześniu 2023 r.) przed rozpoczęciem drugiej kadencji Donalda Trumpa, to jednak amerykański prezydent znacząco przyspieszył negocjacje dotyczące zawarcia umowy pokojowej pomiędzy krajami, zapraszając w ubiegłym roku do Białego Domu przywódców obu państw. Niedawno zaprosił też azerbejdżańskiego przywódcę Ilhama Alijewa oraz premiera Nikola Paszyniana do utworzonej przez siebie Rady Pokoju (obaj byli obecni w Davos). W tle znajdują się ambitne projekty biznesowe, które znacząco zmienią gospodarczą i geopolityczną sytuację w regionie.