Z tego artykułu dowiesz się:
- Czego dotyczy spór między frakcją tzw. harcerzy a frakcją tzw. maślarzy w PiS?
- Dlaczego Mateusz Morawiecki i Patryk Jaki staną przed partyjną komisją etyki?
- Komu uczestnicy sondażu przyznali rację w sporze, który toczy się w PiS?
Frakcja „harcerzy” skupiona jest wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Jej członkowie pozytywnie oceniają okres, gdy Morawiecki stał na czele rządu i bronią dorobku lat 2015–2023 (Morawiecki został premierem w grudniu 2017 roku zastępując na tym stanowisku Beatę Szydło, wcześniej zasiadał w rządzie jako wicepremier). Jednocześnie członkowie tej frakcji krytycznie odnoszą się do zbyt dużego wpływu na linię partii, jaki, ich zdaniem, wywierają politycy dawnej Solidarnej/Suwerennej Polski. Jeden z członków frakcji harcerzy – były rzecznik rządu Piotr Müller – pisał nawet w serwisie X o „suwpolizacji” partii.
Czytaj więcej
Najzabawniejsze, że konfliktów wewnątrz PiS nie inspiruje nikt z zewnątrz. Dobrze byłoby obwinić o to, jak o wszystko, Tuska, ale w PiS nie ma jego...
Najnowszą inicjatywą tej frakcji było przedstawienie przez Morawieckiego raportu „Powered by Poland”, czyli de facto programu gospodarczego opracowanego przez Morawieckiego i jego otoczenie. Raport został przedstawiony na dzień przed konwencją PiS w Krakowie, na której przedstawiony ma zostać kandydat partii na premiera. Wiadomo, że nie będzie nim Morawiecki – prezes PiS uważa, że byłego premiera zbyt bardzo obciąża okres wcześniejszego sprawowania rządów. Frakcja „harcerzy” jest krytyczna wobec reformy wymiaru sprawiedliwości realizowanej przez resort sprawiedliwości kierowany przez Zbigniewa Ziobro.
Frakcja „maślarzy” to grupa polityków krytycznie oceniających okres, gdy premierem był Mateusz Morawiecki – m.in. za to, że były premier był zbyt uległy wobec Unii Europejskiej, czego wyrazem jest zgodzenie się na wprowadzenie tzw. mechanizmu warunkowości przy wypłacie środków z programów takich jak Fundusz Odbudowy (w Polsce KPO) czy teraz, SAFE. Przedstawiciele tej frakcji uważają, że błędem Andrzeja Dudy było zawetowanie w 2017 roku dwóch ustaw sądowych przygotowanych przez resort Ziobry, ponieważ uniemożliwiło to przeprowadzenie kompleksowej reformy wymiaru sprawiedliwości.
Mateusz Morawiecki kontra Patryk Jaki. Sprawa trafi do partyjnej komisji etyki
W ostatnim czasie głośno było o reakcji Morawieckiego na słowa Patryka Jakiego, jednego z liderów frakcji „maślarzy”, wygłoszone w czasie jednego ze spotkań ze studentami.
Jaki wrzucił do serwisu X nagranie, na którym – w trakcie jego spotkania ze studentami w Lublinie – jeden z jego uczestników pyta o gwarancję, że po powrocie PiS do władzy nie będzie „już więcej uzależniania nas jeszcze bardziej od Unii Europejskiej”. Pytający podkreśla, że Jaki ma w tej sprawie „czyste sumienie”, tak jak dawna Suwerenna Polska. W odpowiedzi Jaki stwierdza, że obecnie partia zachowuje się właściwie – czego dowodem jest twardy sprzeciw wobec programu SAFE – z wyjątkiem „kilku posłów (...), którzy się nie uczą i nie potrafią wyciągać wniosków”. Wśród polityków PiS, którzy są mniej krytyczni wobec programu SAFE jest m.in. były szef KPRM, przedstawiciel frakcji „harcerzy” Michał Dworczyk.
„Skoro obecnie jesteś ekspertem i znasz remedium na każdy problem, to powiedz: jak poszła sztandarowa reforma sądownictwa? No i jak przysłużyła się Polsce Twoja ustawa o IPN?” – napisał w odpowiedzi Morawiecki, nawiązując do reform wymiaru sprawiedliwości przeprowadzanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, które w rządzie Morawieckiego kontrolowała Solidarna/Suwerenna Polska. Zarzuty, że reforma wymiaru sprawiedliwości narusza zasady praworządności doprowadziły, w czasie rządów PiS, do zablokowania wypłaty Polsce środków z Funduszu Odbudowy. Z kolei ustawa o IPN, o której pisze Morawiecki, to nowelizacja ustawy z 2018 r., z której rząd po kilku miesiącach się wycofał pod presją USA. Ustawa wprowadzała karę do 3 lat więzienia za publiczne przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy. Przepisy krytykowano m.in. jako godzące w wolność badań nad historią Holokaustu – oprócz USA protestował przeciw nim też Izrael.
„W naszej polityce wobec UE wszystkie istotne decyzje były akceptowane przez kierownictwo polityczne PiS. Łatwo się krytykuje z loży recenzentów-szyderców, nawet będąc w rządzie – ciężej wziąć za coś odpowiedzialność, nawet jeżeli czasem popełni się też błędy. Dopiero gdy cokolwiek się robi, to w ogóle jest szansa na ich popełnienie. Od dłuższego czasu zajmujecie się głównie krytykowaniem – i to nie Donalda Tuska, a dorobku rządu PiS z lat 2015–2023. Rządu, w którym sami byliście. To właśnie dlatego od wygranych wyborów prezydenckich tak bardzo spada nam poparcie” – dodał były premier.
Na całą sprawę zareagowało kierownictwo PiS, ponieważ wcześniej prezes Jarosław Kaczyński zabronił – po poprzednim sporze między obiema frakcjami, wywołanym przez Sebastiana Kaletę („maślarze”) i Ryszarda Terleckiego (zwolennik Morawieckiego) – zabierania publicznie głosu w wewnętrznej dyskusji toczącej się w partii. Najpierw ws. Morawieckiego i zabierających głos w jego obronie posłów Ireneusza Zyski oraz Mirosławy Stachowiak-Różeckiej, a potem także ws. Jakiego Kaczyński skierował wnioski do partyjnej komisji etyki.
Sondaż: Co trzeci ankietowany uważa, że w sporze „harcerzy” z „maślarzami” rację mają po części obie frakcje
Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl spytaliśmy, kto – ich zdaniem – ma rację w toczącym się w PiS sporze.
12,9 proc. wskazało, że rację ma frakcja „harcerzy”, której liderem jest Mateusz Morawiecki.
10,5 proc. uznało, że rację ma frakcja „maślarzy”, której liderami są Tobiasz Bocheński, Przemysław Czarnek, Patryk Jaki i Jacek Sasin.
30,6 proc. badanych jest zdania, że każda z tych frakcji ma w jakimś stopniu rację.
46,1 proc. respondentów wybrało odpowiedź „nie mam zdania/jest mi to obojętne”.
– Rację po części obu stronom sporu przyznaje częściej niż co trzecia osoba z wykształceniem podstawowym (35 proc.) i podobny odsetek respondentów (36 proc.), których dochody mieszczą się w granicach 3001 zł – 5000 zł. Częściej niż pozostali taką opinię wyrażają badani z miast liczących nie więcej niż 20 tys. mieszkańców (37 proc.) – komentuje wyniki badania Justyna Sobczak, senior project manager w SW Research.
Metodologia badania
Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 3-4 marca 2026 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.