– Noc w karcerze jest gorsza niż dzień. Przez ciągle otwarte okno było tam bardzo zimno, by się rozgrzać, musiałem robić pompki w nocy. Później kładłem się na te deski i jeżeli miałem szczęście, to udawało mi się zasnąć na jakieś 30–40 minut. Znów budziłem się z zimna i znów musiałem robić pompki – opowiada w pierwszym dużym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” po uwolnieniu Andrzej Poczobut.
Czytaj więcej
Dziennikarz i jeden z liderów mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut odzyskał wolność po pięciu latach spędzonych w kazamatach dyktator...
Jak twierdzi, jeszcze przed przekroczeniem granicy postawił twarde warunki dotyczące możliwości powrotu na Białoruś. – Jeszcze będąc po stronie białoruskiej, zażyczyłem sobie, by możliwość mojego powrotu była częścią pertraktacji – opowiada.
– W końcu ściągnęli Andżelikę Borys (szefowa Związku Polaków na Białorusi – red.) w towarzystwie człowieka, który powiedział, że jest z administracji prezydenta. Powiedział mi, że zgodnie z decyzją Aleksandra Łukaszenki mogę wrócić bez żadnych przeszkód – mówi.
Andrzej Poczobut: wracam na Białoruś
Kiedy planuje powrócić na Białoruś? – W momencie, gdy nie będę musiał przebywać w szpitalu czy jakichś zakładach leczniczych, będę gotów powrócić na Białoruś. Myślałem, że to się uda znacznie szybciej – twierdzi.
Więcej o warunkach panujących w białoruskich więzieniach, kulisach uwolnienia i planach Andrzeja Poczobuta w poniedziałek na rp.pl i „Rzeczpospolitej”.