Dwupartyjny system, w którym przynajmniej od wieku na zmianę rządzili Konserwatyści i Laburzyści, ostatnio wyzionął ducha. Rządząca Anglią Partia Pracy właśnie straciła 1446 radnych i musi się zadowolić 1052 z nich. Ale porażka Torysów jest proporcjonalnie niewiele mniejsza. Teraz mają oni 800 radnych, o 563 mniej niż jeszcze kilka dni temu.
Bo też Brytyjczycy postawili na ugrupowania skrajne. Przede wszystkim ugrupowanie faktycznego autora brexitu, Nigela Farage'a, który z 1453 radnymi (miał ich wcześniej ledwie 2) zyskał bardzo silne umocowanie w kraju. Jednak znakomity wynik osiągnęli też Zieloni pod wodzą mającego żydowsko-polskie korzenie Zacka Polanskiego. Ugrupowanie, które z uwagi na swój radykalizm samo określa się jako siła „ekopopulistyczna”, będzie teraz miało 550 radnych, cztery razy więcej niż do tej pory.