Departament Zdrowia USA miał analizować możliwość ograniczenia stosowania niektórych popularnych leków przeciwdepresyjnych. Według źródeł Reutersa działania te zbiegły się z przygotowywaną przez Roberta F. Kennedy’ego Jr. strategią zmniejszenia skali przepisywania tego typu preparatów. Chodzi o preparaty stosowane od dekad, takie jak Zoloft, Prozac czy Lexapro.

Źródła nie ujawniły, które dokładnie środki miałyby zostać objęte restrykcjami ani na jakim etapie znajdują się prowadzone analizy. Rzecznik resortu Andrew Nixon zaprzeczył jednak doniesieniom o planach całkowitego zakazu stosowania SSRI, określając takie informacje jako nieprawdziwe.

Sekretarz zdrowia Robert F. Kennedy Jr. zapowiedział działania mające ograniczyć skalę przepisywania tych leków. Plan obejmuje m.in. nowe wytyczne refundacyjne dla lekarzy wspierających pacjentów w odstawianiu antydepresantów, publikację danych o trendach w przepisywaniu leków oraz dodatkowe szkolenia dla personelu medycznego.

Czytaj więcej

Sekretarz zdrowia USA: Nie boję się zarazków. Wciągałem narkotyki z deski sedesowej

Kennedy podkreślił jednocześnie, że osoby przyjmujące leki psychiatryczne nie powinny samodzielnie przerywać terapii. Jak zaznaczył, farmakoterapia nadal pozostaje elementem leczenia, jednak – jego zdaniem – nie powinna być rozwiązaniem pierwszego wyboru w każdej sytuacji.

Kontrowersje wokół stanowiska Kennedy’ego

Leki z grupy SSRI (selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny) to najczęściej stosowane antydepresanty, zwiększające poziom serotoniny w mózgu. Skutecznie leczą depresję, zaburzenia lękowe, fobie społeczne i nerwice natręctw.

Są one jednymi z najczęściej stosowanych środków przeciwdepresyjnych w Stanach Zjednoczonych. Według danych opublikowanych w czasopiśmie „BMJ Mental Health”, przyjmuje je około jeden na sześciu dorosłych Amerykanów. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uznaje je za jedną z podstawowych, potwierdzonych naukowo metod leczenia depresji.

Robert F. Kennedy Jr. od lat krytykuje jednak szerokie stosowanie tych preparatów. Wspólnie z częścią środowiska skupionego wokół ruchu „Make America Healthy Again” twierdzi, że leki SSRI są przepisywane zbyt często – szczególnie dzieciom – a ich odstawienie może wywoływać silne objawy abstynencyjne.

Czytaj więcej

Robert F. Kennedy broni Donalda Trumpa: To nie szaleństwo, to strategia negocjacyjna

Polityk wielokrotnie, bez przedstawiania jakichkolwiek dowodów, łączył także stosowanie antydepresantów z przemocą oraz zagrożeniami dla kobiet w ciąży. W listopadzie ubiegłego roku zapowiedział, że amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób analizują potencjalny związek między SSRI a przypadkami masowej przemocy, jednak nie ujawniono szczegółów tych badań.

Sprzeciw ekspertów

Stowarzyszenie psychiatryczne, w oświadczeniu wydanym po poniedziałkowym oświadczeniu Kennedy’ego, oświadczyło, że popiera plany wnikliwych badań, które pomogą lekarzom przepisywać leki i decydować, kiedy pacjent może je odstawić. Zdecydowanie sprzeciwiło się przedstawianiu kryzysu zdrowia psychicznego w kraju jako przede wszystkim problemu „nadmiernej medykalizacji” lub „nadmiernego przepisywania leków”.

Specjaliści zajmujący się regulacjami rynku farmaceutycznego podkreślają, że amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) nie może samodzielnie wycofać z rynku leków dopuszczonych do obrotu od wielu lat bez przedstawienia nowych, silnych dowodów wskazujących na zagrożenie dla pacjentów.