Inflacja zrobiła swoje. Wakacje w Turcji tanie jak nigdy

Turcja, na przemian z Grecją są kierunkami wakacyjnymi najchętniej wybieranymi przez Polaków. Słaba lira, galopująca inflacja i konkurencja na rynku połączeń do tego kraju spowodowały, że wakacje w Turcji nagle staniały.

Publikacja: 10.06.2023 09:22

Inflacja zrobiła swoje. Wakacje w Turcji tanie jak nigdy

Foto: EPA/SEDAT SUNA

Niekoniecznie jest tak w przypadku pakietów wakacyjnych kupowanych w biurach podróży. Touroperatorzy rezerwują miejsca w hotelach i organizują rejsy czarterowe na wiele miesięcy przed początkiem wakacji. I wtedy też za nie płacą. Przy tureckiej inflacji sięgającej 40 procent, im później zapłacimy, tym może wyjść nam taniej. Mimo że w Polsce ceny też szybko rosną.

Dla osób, które czują się na tyle pewnie, że są gotowe podróżować samodzielnie, nie z biurem podróży, wybór Turcji jako wakacyjnego kierunku jest w tym roku dobrym pomysłem.

Tanio polecieć

Konkurencja Turkish Airlines i LOT-u na trasach między Polską i Turcją, oraz pojawienie się niskokosztowego Pegasusa na warszawskim Lotnisku Chopina spowodowała, że bilety lotnicze do Turcji staniały. Oczywiście, jeśli kupi się je z odpowiednim wyprzedzeniem. Na miejscu loty wewnętrzne są już naprawdę niedrogie i np. ze Stambułu, skąd loty są najtańsze, do Izmiru, czy Bodrum można polecieć za 30 euro. Warto pamiętać, że ich ceny są uzależnione od dnia i pory lotu. Przy tym rejsy tureckie loty krajowe startują z tego samego lotniska, na które przylatujemy z Polski.

Gdzie mieszkać, gdzie jeść

Jako lokum na miejscu lepiej wybrać apartament, niż hotel. Wówczas za noc za kilka osób zapłacimy tam 30, a nie 100 euro. Są jeszcze hostele i za nieduże pieniądze można zatrzymać się np. w Stambule nawet w okolicach bardzo turystycznych dzielnic — Taksimu, Fatihu, czy Sultanahmet płacąc po 30 euro za noc.

Jedzenie jest tanie. Za ogromne tureckie śniadanie składające się z szakszuki, jajka na twardo, oliwek, sera, humusu, burka, dwóch kaw, masła i pieczywa ( porcja dla jednej osoby, która okazała się zbyt obfita dla 2 osób) zapłacimy niecałe 50 złotych. To z powodzeniem wystarczy, aby przez wiele godzin potem nie czuć głodu. Warunek jest jeden : trzeba wybierać restauracje w których jedzą miejscowi, a nie turyści. Najdrożej będzie na Taksimie i Sultanahmecie w Stambule. W miejscowościach wakacyjnych w restauracjach z widokiem na plażę, w Izmirze na nadmorskiej promenadzie. Restauracje bez problemu przyjmują karty płatnicze. Bez sensu jest chodzić z kieszeniami wypchanymi lirami, bo przecież inflacja robi swoje.

Jak płacić

Tak samo nie ma sensu kupowanie lir w Polsce, bo kurs jest bardzo niekorzystny. Podobnie — w kantorach na lotnisku. Najlepiej wypłacić je z bankomatu, ale tutaj uwaga: tureckie banki pobierają prowizję dochodzącą czasami nawet do 10 procent. Trzeba więc wybrać taki, który ściąga jak najmniejszy haracz.

Jeśli mamy przy sobie euro, bądź dolary łatwo je wymienimy w kantorach. I znów uwaga: kurs może być różny, konkurencja między nimi jest duża i jakakolwiek prowizja nie jest pobierana.

Korzystny kurs złotego do liry powoduje również, że wszelkie zakupy zrobiły się atrakcyjne. Trzeba pamiętać o jednym: targujemy się tylko na bazarze. W sklepach, gdzie są wystawione ceny, płacimy tyle, ile jest na metce.

Czytaj więcej

Po raz pierwszy kobieta pokieruje bankiem centralnym Turcji

Na co warto zwrócić uwagę, poza typowymi pamiątkami, czyli ceramiką i słodyczami? Na tekstylia miejscowych marek. Jest lato, więc najwięcej jest wyrobów z lnu i bawełny, niektóre z nich starannie wyhaftowane. Ceny za dobrej jakości bluzkę, czy spodnie zaczynają się od równowartości 10 euro. Wyroby skórzane? Rzecz gustu. Można trafić na perełki, ale większość jest robiona zdecydowanie pod rosyjski gust, czyli na bogato.

Dzienny budżet

Ile więc potrzeba, żeby na własną rękę zorganizować sobie pobyt w Turcji? Jeśli liczymy w euro, nasz dzienny budżet będzie wyglądał tak :

30-50 euro za nocleg

15-30 euro za wyżywienie.Oczywiście zależy gdzie zjemy.Jeśli w miejscowości turystycznej, czy w popularnym miejscu, trzeba dorzucić 10 euro.

10- 20 euro za napoje i nieprzewidziane wydatki, kupno drobnych pamiątek.

15- 20 euro na wstęp do muzeów i innych atrakcyjnych miejsc

8 euro za kartę na transport miejski np. w Stambule

5 euro na napiwki. Nie są obowiązkowe, ale mile widziane.

Te wszystkie informacje są aktualne teraz. Prezydent Turcji,Tayyip Erdogan właśnie mianował na stanowisko prezesa banku centralnego Hafize Gaye Erkan, doświadczoną finansistkę z bankowości komercyjnej. Pracowała m.in. w Goldman Sachs. Ministrem finansów jest Mehmet Simsek, konserwatywny ekonomista. Należy więc oczekiwać, że oboje ostro się wezmą za naprawę gospodarki. I wtedy w Turcji nie będzie już tak tanio.

Niekoniecznie jest tak w przypadku pakietów wakacyjnych kupowanych w biurach podróży. Touroperatorzy rezerwują miejsca w hotelach i organizują rejsy czarterowe na wiele miesięcy przed początkiem wakacji. I wtedy też za nie płacą. Przy tureckiej inflacji sięgającej 40 procent, im później zapłacimy, tym może wyjść nam taniej. Mimo że w Polsce ceny też szybko rosną.

Dla osób, które czują się na tyle pewnie, że są gotowe podróżować samodzielnie, nie z biurem podróży, wybór Turcji jako wakacyjnego kierunku jest w tym roku dobrym pomysłem.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
XX Jubileuszowy Międzynarodowy Kongres MBA
Biznes
Bruksela zmniejszy rosnącą górę europejskich śmieci. PE przyjął rozporządzenie
Biznes
Niedokończony obraz Gustava Klimta sprzedany za 30 mln euro
Biznes
Ozempic może ograniczyć picie alkoholu i palenie papierosów
Biznes
KGHM rozczarował. Mniej produkuje i sprzedaje