Order Orła Białego, ustanowiony jeszcze w XVIII wieku, pozostaje najważniejszym wyróżnieniem przyznawanym przez państwo polskie. Trafia do osób szczególnie zasłużonych dla kraju – zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Wśród odznaczonych znajdują się: Maria Skłodowska-Curie, Janusz Korczak, Władysław Reymont, Roman Dmowski, Ignacy Daszyński, a także Jan Paweł II i Lech Wałęsa.
Order Orła Białego dla Andrzeja Poczobuta
Przyznanie Orderu Orła Białego Andrzejowi Poczobutowi prezydent Nawrocki uzasadnił jego niezłomną postawą w obronie wolności słowa oraz prawdy. Jak podkreślono w uzasadnieniu, Poczobut przez lata działalności dziennikarskiej w warunkach autorytarnego systemu narażał się na represje ze strony władz Białoruś.
Zwrócono także uwagę na jego zaangażowanie w sprawy polskiej mniejszości na Białorusi i rolę w podtrzymywaniu tożsamości narodowej. Działalność Poczobuta określono jako istotną dla ochrony więzi kulturowych i społecznych Polaków mieszkających poza granicami kraju.
Czytaj więcej
Uwalniając Andrzeja Poczobuta, Mińsk zapewne liczy na poprawę relacji z UE i złagodzenie sankcji. – Są osoby zarówno w USA, jak i w Europie, które...
Prezydent wskazał również, że wieloletnie więzienie i wyrok wydany przez reżim Aleksandra Łukaszenki nie złamały jego postawy. W tym kontekście Order Orła Białego ma być nie tylko uhonorowaniem jednostki, lecz także wyraźnym symbolem solidarności z osobami represjonowanymi oraz sprzeciwu wobec łamania praw człowieka.
– Witamy Andrzeja Poczobuta w Rzeczpospolitej Polskiej, w jego ojczyźnie – powiedział podczas ceremonii wręczania odznaczeń prezydent RP Karol Nawrocki.
Poczobut został uhonorowany owacją. – Znam wartość słowa, bohaterstwo i niezłomność. Znam odpowiedzialnośc wypowiadania takich słow i nie waham się jako historyk i jako były prezes IPN ich użyć – mówił prezydent Karol Nawrocki. – Andrzej Poczobut to bohater i człowiek niezłomny, który dla polskości i historycznej prawdy był gotowy pójść do więzienia, nie uciekł. Spędził lata w więzieniu i wrócił jako zwycięzca – dodał.
Czytaj więcej
W zamian za uwolnienie z białoruskiego więzienia Andrzeja Poczobuta Polska wypuściła rosyjskiego archeologa, którego chciała sądzić Ukraina. Na eks...
Andrzej Poczobut podkreślił, że wysokie odznaczenia należą się nie tylko jemu. – Odbierając tak wysokie odznaczenie państwowe czuję się onieśmielony – powiedział. – Nie jestem bohaterem
Dla mnie bohaterem są żołnierze armii krajowej, o gloryfikację których byłem oskarżony
Jak dodał, są to ludzie, którzy do ostatniej chwili swojego życia bronili niepodległości, a ich pamięć jest szargana. – Na tym tle ja jestem szarym człowiekiem, który żyjąc w nieprzyzwoitych czasach próbuje zachować się przyzwoicie – stwierdził.
Kim jest Andrzej Poczobut?
Andrzej Poczobut, polsko‑białoruski dziennikarz i działacz polskiej mniejszości, spędził w białoruskich więzieniach i koloniach ponad pięć lat, stając się jednym z najbardziej znanych symboli represji wobec niezależnego dziennikarstwa w reżimie Aleksandra Łukaszenki. Jego długotrwałe osadzenie w zakładach karnej stało się przykładem, jak daleko idzie KGB i sądy w Mińsku, by uciszyć głos opozycji i mniejszości.
Poczobut został po raz pierwszy aresztowany w 2021 roku w Oszmianie, po serii ataków białoruskich władz na środowisko dziennikarskie i aktywistów. Najpierw trafił do grodzieńskiego więzienia, gdzie przebywał w warunkach ścisłego odosobnienia, z ograniczonym dostępem do kontaktu z rodziną i adwokatem. Choć po kilkunastu dniach został wypuszczony, szybko okazało się, że jego proces jest wciąż otwarty, a jego nazwisko stało się narzędziem nacisku na całe środowisko polskiej mniejszości w rejonie Wileńszczyzny.
Czytaj więcej
Dziennikarz i jeden z liderów mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut odzyskał wolność po pięciu latach spędzonych w kazamatach dyktator...
W 2023 roku sąd obwodowy w Grodnie skazał Poczobuta na 8 lat kolonii karniej o zaostrzonym rygorze, kierując go do zakładu w Nowopołocku, zwykle przeznaczonego dla recydywistów i ciężkich przestępców. Pisano wtedy, że białoruskie władze czynią to za „wzniecanie nienawiści” i „działalność na szkodę państwowej stabilności”, ale w praktyce chodziło o to, że jego artykuły, komentarze i działalność opozycyjna były dla reżimu niepożądanym, a wręcz nieznośnym. W kolonii Poczobut podlegał surowemu nadzorowi, miał ograniczony dostęp do paczek, medykamentów i komunikacji z rodziną, co budziło obawy o jego zdrowie fizyczne i psychiczne.
W 2023 roku został ponadto ukarany półrocznym poborem w karcerze, co zostało odczytane jako kolejny element systemowego ucisku wobec więźniów politycznych. Współtowarzysze i relacje z zakładu mówią o trudnym, nieprzewidywalnym miejscu, gdzie kazano milczeć, a protesty brutalnie tłumiono.
Poczobuta traktowano jako typowego więźnia politycznego. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Ośrodek Monitoringu Wolności Prasy, białoruskie centra praw człowieka oraz organizacje europejskie wielokrotnie wysyłały apele o jego zwolnienie. Parlamenty w Polsce i w UE przyjmowały uchwały i oświadczenia, ale naciski te długo nie przynosiły skutku. Poczobut był „kartą przetargową” w grze Łukaszenki, używaną przez władzę jako element negocjacyjny w stosunkach z Zachodem. W kwietniu 2026 roku, po ponad pięciu latach pobytu w więzieniu i kolonii, Andrzej Poczobut został w końcu uwolniony.