Parnell podkreślił, że w ten sposób liczba Brygadowych Grup Bojowych w Europie zmniejszyła się do poziomu z 2021 roku, a więc do czasu sprzed agresji Rosji na Ukrainę.
Czytaj więcej
Opóźnienie wysłania amerykańskich wojsk do Polski nie oznacza ograniczenia ich obecności – zapewnił wiceprezydent USA J. D. Vance. Dodał, że nadal...
„Ta decyzja była wynikiem kompleksowego i wieloetapowego procesu dotyczącego obecności wojskowej USA w Europie. W efekcie doszło do tymczasowego opóźnienia rozmieszczenia wojsk USA w Polsce, która jest modelowym sojusznikiem USA” – zaznaczył Parnell.
Rzecznik Pentagonu podkreślił następnie, że Departament Obrony zdecyduje o ostatecznym rozmieszczeniu „tych i innych sił w Europie”, a kierować się ma „analizą strategicznych i operacyjnych wymogów”, jakie stoją przed USA oraz „możliwościami sojuszników w zakresie wkładu w obronność europejską”.
„Ta analiza ma na celu realizowanie agendy prezydenta Trumpa »Najpierw Ameryka« (America First) w Europie i na innych teatrach, w tym zachęcaniu i umożliwianiu naszym sojusznikom z NATO wzięcie głównej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę Europy” – zaznaczył Parnell.
Rzecznik Pentagonu nawiązał też do rozmowy wicepremiera i ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza z sekretarzem obrony Petem Hegsethem. „Departament pozostanie w bliskim kontakcie z naszymi polskimi odpowiednikami w czasie, gdy ta analiza (dotycząca sił USA w Europie – red.), będzie trwała, również po to, by zapewnić, że USA utrzymają silną obecność wojskową w Polsce. Polska wykazała się zarówno zdolnościami, jak i determinacją, by bronić siebie. Pozostali sojusznicy z NATO powinni iść jej śladem” – czytamy w oświadczeniu.
Na koniec Parnell pisze, że „Departament dostarczy więcej informacji w odpowiednim czasie i w odpowiednich okolicznościach”.
Czytaj więcej
Informacje o zmniejszeniu obecności żołnierzy USA nad Wisłą zaskoczyły zarówno MON, jak i pałac prezydencki. Co gorsze, nikt zza Atlantyku nie kwap...
Oświadczenie dotyczy decyzji, ujawnionej pierwotnie przez amerykańskie media wojskowe, dotyczącej wysłania do Polski ok. 4 tysięcy żołnierzy z 2. Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii, którzy w ramach rotacyjnej obecności mieli spędzić w Polsce dziewięć miesięcy. Polska została tą decyzją zaskoczona.
Wojska USA w Polsce. Co Władysław Kosiniak-Kamysz usłyszał od Pete'a Hegsetha?
Premier Donald Tusk, mówiąc 19 maja o tej decyzji, stwierdził, że Polska „stara się nie tylko uzyskać informację, ale też wpływać na decyzję naszych amerykańskich sojuszników”. – Nasi amerykańscy sojusznicy muszą zrozumieć, jak ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, Europy, Stanów Zjednoczonych, globalnego porządku jest ścisła i bardzo dobrze skoordynowana współpraca, w tym obecność wojsk amerykańskich w Polsce – podkreślił premier.
Żołnierze USA w Polsce
Na rozmowy do USA udali się wiceministrowie obrony narodowej Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski. Z kolei wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiał telefonicznie we wtorek, przez ok. pół godziny, z sekretarzem obrony USA Pete'em Hegsethem. „Sekretarz Wojny USA potwierdził, że nie zmienia się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę i bezpieczeństwo Polski” – napisał po rozmowie w serwisie X.
„Wielokrotnie w trakcie rozmowy usłyszałem, że Polska jest modelowym sojusznikiem i w pełni może liczyć na Stany Zjednoczone. Trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła. Decyzje, które są podejmowane nie są w żaden sposób wymierzone w nasze strategiczne partnerstwo. Pentagon przygotowuje właśnie nowy plan rozmieszczenia swoich wojsk w całej Europie” – dodał Kosiniak-Kamysz.
Amerykańscy żołnierze na świecie
Głos w sprawie zabrał 19 maja również wiceprezydent USA J.D. Vance. – Opóźnienie wysłania amerykańskich wojsk do Polski nie oznacza ograniczenia ich obecności – podkreślił.
Pentagon zapowiedział redukcję liczby wojsk USA w Niemczech
Informacja o wstrzymaniu rotacji m.in. do Polski żołnierzy z 2. Brygadowej Grupy Bojowej pojawiła się po tym, jak Donald Trump zapowiedział, a Pentagon potwierdził, iż Stany Zjednoczone zredukują o ok. 5 tysięcy (choć Donald Trump nie wykluczał, że redukcja będzie miała większy zakres) liczbę żołnierzy USA stacjonujących w Niemczech. Pentagon nie przedstawił jednak szczegółów dotyczących tej redukcji – oprócz tego, że dojdzie do niej w ciągu 6-12 miesięcy. Medialne spekulacje wskazują, że redukcja może dotyczyć 2. Pułku Kawalerii stacjonującego w Vilseck w Bawarii. Niektóre media informowały, powołując się na anonimowych przedstawicieli Departamentu Obrony, że do Niemiec nie trafi też batalion artylerii rakietowej, który miał być tam rozmieszczony w tym roku.
Donald Trump pytany o to, czy żołnierze wycofywani z Niemiec mogliby trafić do Polski nie wykluczył tego, stwierdzając, że Polska by tego chciała. Żadne decyzje w tej sprawie jednak nie zapadły.
Informacja o redukcji liczby żołnierzy USA w Niemczech pojawiła się po tym, jak kanclerz Niemiec Friedrich Merz publicznie skrytykował przebieg operacji wojskowej USA w Iranie, w czasie spotkania ze studentami, stwierdzając m.in. że Iran „upokarza” Stany Zjednoczone w trakcie trwających negocjacji pokojowych. Wcześniej Trump nie krył rozczarowania tym, że sojusznicy z NATO nie wsparli działań USA i Izraela przeciw Iranowi.
Po pojawieniu się nieoficjalnej informacji o wstrzymaniu rotacji do Europy 2. Brygadowej Grupy Bojowej Kosiniak-Kamysz zapewniał, że sprawa nie dotyczy Polski, a Tomczyk dodawał w serwisie X, że „sprawa ta dotyczy Niemiec”.
Pod koniec 2025 roku w Europie stacjonowało ok. 85 tysięcy żołnierzy USA, w tym 8-10 tysięcy w Polsce (liczba ta nie jest stała, ponieważ wojska USA są w Polsce obecne rotacyjnie).