– Nic o tym nie wiedziałam. To musiało być negocjowane w bardzo wąskim gronie. W obecnej sytuacji geopolitycznej porozumienie z Niemcami jest czymś koniecznym. Ale oczywiście oznacza ono ryzyko polityczne dla obecnej ekipy u władzy – mówi „Rzeczpospolitej” Katarzyna Pisarska, przewodnicząca Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
Z naszych informacji wynika, że umowa jest już negocjowana od wielu miesięcy. Jednak jej istnienie ujawnił dopiero w czwartek ambasador Niemiec w Warszawie Miguel Berger. Stało się to w trakcie konferencji Impact 26 w Poznaniu. Zdaniem jednego z naszych rozmówców wiadomość „wymsknęła się” niemieckiemu dyplomacie. Słowa potwierdził on jednak w rozmowie z PAP. Berger powiedział, że porozumienie ma zostać zawarte 17 czerwca w trakcie obchodów w Berlinie 35. rocznicy zawarcia polsko-niemieckiego traktatu o sąsiedztwie. Tę informację powtórzył później także wiceszef MON Paweł Zalewski. – Taki mamy plan – powiedział PAP.