Pierwsza część rozmowy dotyczy kolejnej odsłony wojny wewnętrznej w PiS. Michał Kolanko ocenia, że rozłamometr po chwilowym skoku znów wrócił do poziomu „wysokiego, ale stabilnego”: napięcie jest duże, ale żadnego spektakularnego rozłamu na horyzoncie nie widać. W tle są jednak trzy stare benchmarki: sondaże, program oraz przyszłe listy wyborcze. Szułdrzyński i Kolanko są zgodni co do jednego: wyborcy PiS oczekują jedności, a partia od miesięcy robi wszystko, żeby im pokazać dokładnie coś odwrotnego. Dlatego planowany wspólny wiec Morawieckiego i Czarnka ma być próbą zasypania tego podziału – przynajmniej wizerunkowo.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Po posiedzeniu klubu PiS: Gra przeciwko własnemu elektoratowi. Wyborcy nie chcą kłótni

Wiec ma odbyć się na początku czerwca. Jednym z głównych tematów odcinka jest sprawa Zbigniewa Ziobry. Kolanko stawia tu tezę szersza niż tylko że „Ziobro szkodzi PiS”. Owszem, szkodzi, bo przypomina wyborcom, że partia i jej obóz zajmują się znowu sobą, a nie ich problemami. Ale jednocześnie szkodzi także koalicji rządzącej, bo dla części jej wyborców cała ta historia jest po prostu dowodem, że państwo nie działa tak, jak obiecywano. Nie chodzi oczywiście o to, że wyborcy koalicji nagle pobiegną do PiS. Chodzi o coś gorszego dla Tuska: o demobilizację. Jeśli ktoś głosował na zmianę po to, żeby zobaczyć skuteczne rozliczenia, a dostaje kolejną odsłonę serialu „Ziobro za granicą, państwo bezradne”, to po prostu może następnym razem zostać w domu.

Czytaj więcej

Temat kryptowalut dzieli PiS. Morawiecki krytykuje pomysł, Sasin odpowiada

Krypto nie jest tematem masowym, ale dobrze pokazuje podział generacyjny

Druga duża oś rozmowy dotyczy krypto. Kolanko przekonuje, że sam temat nie jest dziś realnym problemem społecznym na masową skalę, bo większość ludzi nie żyje regulacją kryptowalut, tylko cenami, ochroną zdrowia i codziennym kosztem życia. Ale sprawa Zondy krypto stała się użyteczna politycznie dla Tuska, bo pozwala mu utrzymywać prosty przekaz do własnej bazy: PiS, rosyjskie ślady, niejasne pieniądze, brak przejrzystości. To bardziej komunikat mobilizacyjny do własnego obozu niż realna próba przekonania wyborców prawicy. Druga duża oś rozmowy dotyczy krypto. Kolanko przekonuje, że sam temat nie jest dziś realnym problemem społecznym na masową skalę — większość ludzi nie żyje regulacją kryptowalut, tylko cenami, ochroną zdrowia i codziennym kosztem życia. Ale sprawa Zondy krypto stała się użyteczna politycznie dla Tuska, bo pozwala mu utrzymywać prosty przekaz do własnej bazy: PiS, rosyjskie ślady, niejasne pieniądze, brak przejrzystości. To bardziej komunikat mobilizacyjny do własnego obozu niż realna próba przekonania wyborców prawicy.

Czytaj więcej

Sondaż: kto jest za, a kto przeciw rekonstrukcji rządu?

Tusk zwija fronty, ale miasta i klasa średnia są coraz bardziej wkurzone

W części poświęconej koalicji rządzącej rozmowa schodzi na dwa ruchy Donalda Tuska: sprawę transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych oraz wyrzucenie Tomasza Lenza z KO. W obu przypadkach Kolanko widzi ten sam mechanizm: zwijanie frontów, które zaczęły być politycznie zbyt kosztowne. W sprawie osób LGBT rząd zareagował na rosnącą frustrację środowisk progresywnych, które miały dość lawirowania. W sprawie Lenza premier wykonał prosty, chirurgiczny ruch, bo wykorzystywanie politycznych przywilejów w ochronie zdrowia przy równoczesnym opowiadaniu ludziom przez Ministerstwo Zdrowia, że „jest coraz lepiej”, to gotowy przepis na jeszcze większy gniew klasy średniej. I tu dochodzimy do chyba najmocniejszego wątku całego odcinka: frustracji wyborców w dużych miastach. Kolanko mówi wprost o „miastach pełnych frustracji” i rozciąga ten obraz szeroko: Jagodno, Wilanów, Kraków przed referendum, Wrocław, Poznań z własnymi napięciami. Chodzi o coraz bardziej czytelne poczucie, że lokalna i centralna władza związana z KO nie dowozi tego, czego oczekiwała nowa klasa średnia: sprawczości, wygody życia, lepszych usług publicznych, sensownego zarządzania. Pytanie pozostaje jedno – jak to się przełoży na 2027 r.