Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto był faktycznym decydentem w sprawie odwołania prokuratorów prowadzących najgłośniejsze śledztwa w kraju.
- Jak nowy szef śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej tłumaczył zwolnienia, mówiąc o wykonaniu „brudnej roboty”.
- Co ujawnili zwolnieni prokuratorzy we wniosku do Krajowej Rady Prokuratorów
Pod koniec kwietnia – jak informowała „Rzeczpospolita” – prokurator generalny Waldemar Żurek odwołał z delegacji w Prokuraturze Krajowej sześciu z 20 prokuratorów ze śląskiego wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji prowadzących głośne sprawy, w tym dotyczącą Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych czy zniknięcia polskiego króla kryptowalut Sylwestra Suszka. Zażądał tego nowy naczelnik wydziału – prok. Marek Wełna, który w lutym tego roku zastąpił Tomasza Tadlę, wieloletniego szefa śląskich „pezetów”. Wełna został ściągnięty z Krakowa.
Czytaj więcej
Awans prokuratora rozliczającego Fundusz Sprawiedliwości pociągnął za sobą kontrowersyjne dymisje w najważniejszych pionach Prokuratury Krajowej do...
Sześcioro odwołanych z delegacji prokuratorów – Karol Zok, Marcin Rodzaj, Krzysztof Motyl, Sebastian Głuch oraz Gabriela Cichońska i Anna Hetmańczyk – chce, aby okolicznościami związanymi z ich odwołaniami zajęła się Krajowa Rada Prokuratorów (KRP). Ich wniosek o zwołanie posiedzenia Krajowej Rady Prokuratorów w tej sprawie wpłynął 13 kwietnia do Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka. Prokuratura Generalna odmówiła „Rz” udostępnienia wniosku, uznając że nie jest to informacja publiczna.
Z pisma, do którego dotarliśmy drogą nieoficjalną, uznając, że wymaga tego dobro publiczne, wynika, że ujawnili oni bulwersujące tło ich usunięcia: naczelnik Wełna stwierdził, że „nie jest decydentem” ich odwołania, przyszedł wykonać „brudną robotę” i otrzymał zadanie „przewietrzenia murów”. Kto był więc inspiratorem czystek w śląskim PZ i na czyje zlecenie działał naczelnik Wełna?
Czytaj więcej
Prokurator Sylwia Chamerska nadzorująca śledztwo, w którym podejrzanym był Roman Giertych, była przeciwna umorzeniu postępowania. Została odwołana...
Co napisali we wniosku do KRP prokuratorzy
Prokuratorzy domagali się zbadania sprawy przez Krajową Radę Prokuratorów, gdyż ich odwołanie nastąpiło „bez jakiegokolwiek uzasadnienia merytorycznego, co w konsekwencji godzi w niezależność prokuratorską”. Rada, zgodnie z art. 42 § 1 Ustawy o prokuraturze, stoi na straży niezależności prokuratorów, uchwala zasady etyki zawodowej prokuratorów i czuwa nad ich przestrzeganiem. Prokuratorzy oczekują „wydania w formie uchwały opinii w sprawie nieetycznych zachowań” prokuratora Marka Wełny, jakich dopuścił się w dniach 7, 8 i 9 kwietnia tego roku.
Prokurator przełożony lub zwierzchnik – jak podkreślają – „powinien kierować się obiektywizmem, transparentnością ocen i dążyć do tworzenia dobrej atmosfery pracy”. Tymczasem prokurator Wełna kierując wnioski o ich odwołanie z delegacji „dopuścił się złamania wszystkich zasad etyki prokuratora”.
Co więc wydarzyło się w śląskim wydziale? Po objęciu funkcji naczelnika wydziału w lutym tego roku, prok. Wełna, jak wskazują prokuratorzy, kilkukrotnie zapewniał ich, że „nie zamierza dokonywać zmian kadrowych i personalnych”. Do tego „co najmniej dwukrotnie” na zebraniach przekazywał im podziękowania Prokuratora Krajowego oraz kierownictwa Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji dla kadry prokuratorskiej za bardzo dobre wyniki pracy i sam się do nich przyłączał. Nie miał do nich żadnych zastrzeżeń, a 2 kwietnia na przedświątecznym spotkaniu dziękował pracownikom za „ciężką pracę”.
Czytaj więcej
Pod pretekstem „poziobrowych porządków” nowy szef śląskiego wydziału ds. przestępczości zorganizowanej chce odwołać sześciu prokuratorów prowadzący...
Wnioski o odwołanie ich z delegacji – o czym najpierw dowiedzieli się z mediów – były dla nich szokiem. „Wnioski te nie miały i nie mają żadnego faktycznego ani merytorycznego uzasadnienia” – twierdzą odwołani prokuratorzy, a wcześniejsze zapewnienia Marka Wełny uważają za „co najmniej nieetyczne”.
Jak pisała „Rz”, odwołani prokuratorzy prowadzili najgłośniejsze w Polsce i zaawansowane śledztwa – m.in. dotyczące nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Materiałowych (prok. Karol Zok), dotyczące kryptogiełdy i zaginięcia Sylwestra Suszka (prok. Marcin Rodzaj). Prowadzili także postępowania, w których zarzuty postawiono politykom obecnej koalicji rządzącej m.in. Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, senatorowi KO, który w listopadzie ubiegłego roku został skazany za ustawianie konkursów w NIK czy prezydentowi Częstochowy z Lewicy za przyjmowanie łapówek.
Prokurator Marek Wełna stwierdził, że nie pojawiły się wobec nas żadne zastrzeżenia, ale zachodzi konieczność, jak to określił, „odświeżenia, wpuszczenia nowej krwi”. Pan Naczelnik jasno dał do zrozumienia, że są osoby, które będzie musiał wprowadzić na stan Wydziału. Nie określił kto go do tego zmusza
Kierując wnioski o ich odwołanie naczelnik – jak wskazują – nie miał żadnej wiedzy na jakim są etapie, na ile są zaawansowane, jakie sprawy znajdują się w sądzie.
Najciekawsze okazuje się spotkanie z Markiem Wełną, na którym oznajmił im, że to koniec ich pracy w wydziale „PZ”. 9 kwietnia Wełna zaprosił ich do swojego gabinetu. Na godz. 10. stawili się prokuratorzy: Gabriela Cichońska, Marcin Rodzaj, Sebastian Głuch i Krzysztof Motyl. W drugim spotkaniu – o godz. 15 – prok. Anna Hetmańczyk.
Prokurator Marek Wełna stwierdził, że nie pojawiły się wobec nas żadne zastrzeżenia, ale zachodzi konieczność, jak to określił, „odświeżenia, wpuszczenia nowej krwi”. Pan Naczelnik jasno dał do zrozumienia, że są osoby, które będzie musiał wprowadzić na stan Wydziału. Nie określił kto go do tego zmusza”.
Na wcześniejszym spotkaniu Wełna oświadczył wprost: „Skierowałem wnioski o odwołanie was między innymi z delegacji”. Dodał, że wnioski te rozpoznaje zastępca prokuratora generalnego Beata Marczak i że były one „bez uzasadnienia”, bo wnioski kadrowe takiego nie mają.
Prokuratorzy w piśmie do KRP opisują: „Prokurator Marek Wełna stwierdził, że nie pojawiły się wobec nas żadne zastrzeżenia, ale zachodzi konieczność, jak to określił, „odświeżenia, wpuszczenia nowej krwi”. Pan Naczelnik jasno dał do zrozumienia, że są osoby, które będzie musiał wprowadzić na stan Wydziału. Nie określił, kto go do tego zmusza”. Odczytali to w jeden sposób – że Wełna nie jest niezależnym prokuratorem, „tylko takim, na którego ktoś wpływa i poleca mu nasze odwołanie i przyjęcie w nasze miejsce innych osób”.
Potem prok. Wełna ponownie zapewniał ich, że żadne zarzuty merytoryczne nie były brane pod uwagę. „Odpowiadając na nasze pytania dodał zupełnie niezrozumiale, że odwołuje nas, choć nie wiąże to się z żadnymi wobec nas zarzutami, bo potrzebuje wprowadzić pewne sprawy, które są na biegu”.
Co więcej, naczelnik zakomunikował im – i to najbardziej ich zaniepokoiło – że „zamierza obejść prerogatywy Zastępcy Prokuratora Generalnego Beaty Marczak w zakresie kierowania pionem do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji. Stwierdził bowiem, że rozmawiał już z prokuratorem regionalnym Jakubem Cemą, iż sprawy pozostające w naszych referatach przyjmie Prokuratura Regionalna w Katowicach, a z kolejnymi sprawami „tutaj pewne osoby przyjdą” – opisują śledczy przebieg spotkania w piśmie kierowanym do KRP.
Jak podawała „Rzeczpospolita”, Beata Marczak, zastępca prokuratora generalnego, mająca w nadzorze pion „pezetów”, nie zgodziła się na odwołanie prokuratorów. Wnioski, co jest niezgodne z ustawą o Prokuraturze i procedurami, podpisał więc sam prokurator generalny Waldemar Żurek.
Wełna podkreślał, że w decyzji o odwołaniu prokuratorów z delegacji nie jest niezależny, że wobec niego miały padać zarzuty, „że jest już 1,5 miesiąca naczelnikiem i nic nie robi, dlatego podjął kroki o naszym odwołaniu”. Taką narrację prok. Wełna przedstawiał także na spotkaniu z prok. Anną Hetmańczyk. Wskazywał na swoją zależność od „zewnętrznych czynników, mówiąc między innymi, że otrzymał za zadanie, jak to określił, „przewietrzenia tych murów”. Powtórzył, że nie ma żadnych zarzutów wobec wspomnianych śledczych – stwierdził wręcz: „Trafiłem tu w określonym celu…jakąś brudną robotę zrobić” – opisują autorzy pisma do KRP. Nie wyjawił, kto mu ją zlecił i dlaczego. Dodał, że nie wie czy to „ich zadowoli”, ale nie jest on „realnym decydentem tych działań, ale pełni tylko fasadową rolę formalnego inicjatora naszego odwołania” – relacjonują prokuratorzy.
Wełna miał wskazywać na „rewanżyzm”, a dopytywany przez prok. Hetmańczyk stwierdził, że choć nie było klucza doboru przy odwołaniu, „to na kogoś musiało paść”, by chwilę później twierdzić, że przejrzał akta osobowe prokuratorów i stwierdził, że tam są same wnioski nagrodowe.
Kto kazał naczelnikowi Wełnie odwołać sześcioro śledczych z delegacji?
– Wniosek grupy prokuratorów wykonujących obowiązki służbowe w Śląskim Wydziale Zamiejscowym DPZ i K PK będzie przedmiotem posiedzenia Krajowej Rady Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym 14 maja 2026 r., co pozwoli na wyjaśnienie wszystkich okoliczności podnoszonych w tym piśmie. Autorzy wniosku zostali zaproszeni do udziału w tym posiedzeniu – odpowiada nam prok. Anna Adamiak, rzeczniczka prokuratora generalnego.
Ale zaraz potem zaznacza, że „z informacji zamieszczonej na stronie PK, w zakładce KRP, wynika, że posiedzenie nie będzie transmitowane i będzie miało charakter niejawny z uwagi na to, że wszystkie omawiane sprawy mają charakter osobowy”.
Prokuratorzy we wniosku do KRP podkreślają, że nie okazywali żadnych sympatii politycznych, nie należą do żadnych stowarzyszeń, nie udzielają się w mediach społecznościowych stając po którejś ze stron sporu politycznego.
– Sprawa powinna być jawna, bo nie chodzi o „sprawy osobowe”, ale o coś znacznie poważniejszego, czyli o niezależność prokuratorską. I w tym kontekście da odpowiedź, kto jest „decydentem” w sprawach kadrowych i może kazać odsuwać jednych prokuratorów i ręcznie przydzielać ich śledztwa innym – słyszymy od jednego z prokuratorów z grona KRP.
Prokuratorzy podkreślają, że nie okazywali żadnych sympatii politycznych, nie należą do żadnych stowarzyszeń, nie udzielają się w serwisach społecznościowych stając po którejś ze stron sporu politycznego. A takie „grupowe odwołanie bez żadnego uzasadnienia szufladkuje nas jako prokuratorów związanych z określonymi siłami politycznymi” – stwierdzają dodając, że „stawia nas to w świetle opinii publicznej, ale przede wszystkim stron postępowania, jako prokuratorów, którzy sprzeniewierzyli się zasadzie niezależności i ślubowaniu prokuratorskiemu”.
Represje wobec prok. Zoka. A Wełna sam przesłuchuje podejrzanego, co nieodwracalnie szkodzi śledztwu
Wspominają o czymś jeszcze: o represjach wobec prok. Karola Zoka (prowadzi sprawę RARS, to on namówił na współpracę z prokuraturą m.in. Pawła Sz., biznesmena, który zarabiał na kontraktach z Agencją), które trwają od kiedy Wełna został naczelnikiem i od kiedy – o czym także pisała „Rz” – odmówił skierowania wniosku o wyłączenie sędziego SSA Piotra Schaba w postępowaniu o wydanie listu żelaznego wobec podejrzanego Michała K. Niemal natychmiast po tej odmowie naczelnik Wełna wystąpił z wnioskiem o odwołanie prok. Zoka z delegacji w Śląskim „PZ”. Zok był także pomijany w spotkaniach z funkcjonariuszami CBA, którym powierzono śledztwo w sprawie RARS, nie konsultowano z nim wyłączenia z tego śledztwa istotnego tzw. wątku węglowego, „w którym prokurator zaplanował już wcześniej zatrzymanie podejrzanego na 25 marca 2026 r.” – wskazują śledczy w piśmie.
Wreszcie, bez wiedzy Zoka – referenta sprawy, 8 kwietnia prokurator Marek Wełna wezwał i przesłuchał podejrzanego Pawła Sz. „W ocenie prokuratora Karola Zoka przystąpienie przez prokuratora Marka Wełnę bez zapoznania się z całością materiału dowodowego postępowania, spowodowało nieodwracalne szkody dla prowadzonego śledztwa”. A ingerencja Wełny w prowadzone przez prok. Zoka postępowania była ingerencją w jego niezależność – napisali prokuratorzy.
Krajowa Rada Prokuratorów wezwie Marka Wełnę
Czwartkowe posiedzenie odbyło się z wyłączeniem jawności, więc nie znamy szczegółów jego przebiegu. Z rozmów z prokuratorami z KRP wiemy, że choć rozpoczęło się o godz. 11., prokuratorzy czekali na korytarzu blisko trzy godziny, zanim poproszono ich na salę (KRS na początek zajmowała się innymi kwestiami, m.in. zgód na pracę dla emerytowanych śledczych).
Mrek Wełna ma zostać wezwany na posiedzenie KRP 24 czerwca
Śląscy prokuratorzy weszli na salę grupą i zostali wysłuchani. Atakujący wobec nich miał być dyrektor Biura Kadr Prokuratury Krajowej Ireneusz Szeląg, znany przed laty wojskowy prokurator prowadzący śledztwo smoleńskie. Tylko na chwilę pojawił się na posiedzeniu minister Waldemar Żurek.
Z naszych ustaleń wynika, że nie zapadła żadna konkretna decyzja w ich sprawie.
Prok. Wełna będzie musiał się tłumaczyć ze sposobu, w jaki potraktował prokuratorów składając wnioski o ich odwołanie, bez podania uzasadnienia. I przede wszystkim z tego, kto był „decyzyjny” i polecił mu odwołać jedną trzecią zespołu. Ma zostać wezwany na posiedzenie KRP 24 czerwca.