4 zł tygodniowo przez rok!
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.
Europoseł PiS Dominik Tarczyński
Widać kolejne etapy zimnej wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Zjednoczoną Europą. Ostatnie wydarzenia pokazują, że mimo brexitu, Wielka Brytania trzyma się mocno Europy. Nie mówię nawet o wizycie króla Karola u prezydenta Trumpa, która tak świetnie wypadła, że znany (choć nie mnie) piosenkarz Rod Stewart pogratulował osobiście, w obecności kamer monarsze, że „postawił tego dupka na miejsce”. O tempora, o mores! Król tylko uśmiechnął się na to podsumowanie wizyty, ale można zastanowić się, czy komukolwiek, nawet we śnie, przyszłoby do głowy zwrócić się tak do królowej Elżbiety. Większym jednak wyzwaniem Wielkiej Brytanii rzuconym USA i ich sojusznikom było nie wpuszczenie na swoje terytorium niejakiego Dominika Tarczyńskiego, europosła PiS. To jest nie tylko zabawne, ale wygląda na zgrabne posunięcie w rozwijającej się zimnej wojnie. Wy wpuszczacie ściganego przez nas Ziobrę, to my postawimy na miejsce waszego „dupka” Tarczyńskiego. To określenie powinno być dla europosła zaszczytne, skoro dzieli go z uwielbianym przez siebie i swoich towarzyszy prezydentem Trumpem. W obu wypadkach – na wpuszczenie jednego i niewpuszczenie drugiego powinny zareagować władze RP.
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.