Reklama

Drugie dno czystek w prokuratorskich „pezetach”

Awans prokuratora rozliczającego Fundusz Sprawiedliwości pociągnął za sobą kontrowersyjne dymisje w najważniejszych pionach Prokuratury Krajowej do zwalczania przestępczości zorganizowanej. To tylko wierzchołek zmian, które mają nastąpić. Ujawniamy kulisy.

Publikacja: 14.02.2026 11:54

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek

Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie zmiany kadrowe zaszły w pionach Prokuratury Krajowej do zwalczania przestępczości zorganizowanej?
  • Co spowodowało kontrowersje wokół dymisji prokuratorów w najważniejszych wydziałach śledczych?
  • Dlaczego decyzje kadrowe prokuratora Piotra Woźniaka wywołały tak duże zainteresowanie?
  • W jakim kontekście zostały przeprowadzone śledztwa dotyczące Funduszu Sprawiedliwości i RARS?
  • Jakie powiązania z polityką mają prowadzone śledztwa i ich wpływ na decyzje kadrowe w prokuraturze?
  • Jakie są dalsze możliwe konsekwencje przemian w strukturach Prokuratury Krajowej?

Prok. Piotr Woźniak, szef zespołu śledczego rozliczającego nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, w październiku ubiegłego roku otrzymał awans – został dyrektorem Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Prokuraturze Krajowej. To jemu podlega 11 wydziałów zamiejscowych, tzw. pezetów w całej Polsce – m.in. w Szczecinie, Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie, Krakowie czy Katowicach, gdzie toczą się najpoważniejsze śledztwa.

Po roszadach w centrali, prok. Woźniak właśnie zaczął wymieniać naczelników „pezetów” w kraju, którzy pozostali po zmianie władzy – zdecydował o odwołaniu czterech z nich: w Łodzi, Warszawie, Wrocławiu i Katowicach. Wszyscy dostają nominacje na pół roku – to czas na ich sprawdzenie.

Poruszenie wywołała najnowsza dymisja: prok. Tomasza Tadli z funkcji naczelnika Śląskiego Wydziału PZ w Katowicach, a jeszcze większym zaskoczeniem jest to, że zastąpi go prok. Marek Wełna.

Jeszcze niedawno prok. Wełna (który jako dyrektor Departamentu ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej nadzorował śledztwo dotyczące Polnordu, w tym Romana Giertycha) zapowiadał, że wraca do macierzystej jednostki – do Krakowa.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Poruszenie w środowisku prawniczym na Śląsku. Znany prokurator traci stanowisko

Tadla i wrażliwe śledztwa. Za mało ofensywne, a Morawiecki bez zarzutów?

Najpierw w październiku ubiegłego roku nowym szefem Mazowieckiego Wydziału PZ został Wojciech Skóra (zastąpił Dariusza Żądło). Już w tym roku, w styczniu, miejsce Mariusza Jaworskiego, naczelnika łódzkich „pezetów” zajął Paweł Kowalski (z Prokuratury Regionalnej w Łodzi). Tydzień później został odwołany Robert Tomankiewicz, szef Dolnośląskiego wydziału PZ – zastąpił go Dariusz Sobieski (z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu). I najnowsza, głośna dymisja: Tomasza Tadli.

„Powodem zmian są bieżące potrzeby organizacyjno-kadrowe. O planach nie informujemy” – odpowiada nam prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej, którego pytamy również o to, czy kolejna będzie prok. Małgorzata Zapolnik, naczelniczka ze Szczecina.

Powodem zmian są bieżące potrzeby organizacyjno-kadrowe. O planach nie informujemy

prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej

Jednak dymisje tak naprawdę mają głębsze dno. Wspólny mianownik to pozbywanie się szefów „pezetów” kojarzonych z poprzednim kierownictwem, z wydziałów, gdzie toczą się m.in. „wrażliwe” śledztwa.

Jak w Śląskim Wydziale do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie rozliczana jest afera Collegium Humanum, oraz dotycząca RARS, czyli Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – śledztwa w zainteresowaniu polityków i prokuratora generalnego.

Reklama
Reklama

Tadla uważany jest za „teflonowego”: odpornego na naciski. A do tego kompetentnego i bardzo doświadczonego prokuratora, który „nie da sobie narzucić odgórnie takiej czy innej decyzji”. 

– Jest duże niezadowolenie, że dotąd zarzutów nie ma były premier Morawiecki, że Michał Kuczmierowski (szefa RARS – red.) nie jest sprowadzony do kraju, a w śledztwie nie ma tak spektakularnych działań jak w przypadku rozliczania Funduszu Sprawiedliwości – wskazują nasze źródła.

Inna „wrażliwa” sprawa dotyczy Collegium Humanum, w którym dyplomy kupowały także osoby publiczne, w tym politycy. Prokurator ze śląskiego wydziału kolejno stawia zarzuty. – Czy prowadzący doszedł do newralgicznych nazwisk? – spekulują nasi rozmówcy.

To śląski wydział prok. Tadli oskarżył byłych ministrów w rządzie Donalda Tuska – Włodzimierza Karpińskiego i Rafała Baniaka – w tzw. „aferze śmieciowej” (w tle było 5 mln zł łapówki). To nie zostało „dobrze przyjęte” w ich środowisku politycznym.

Tadla kierował katowickim „pezetem” od prawie ośmiu lat. Nadzorował także śledztwo związane z KNF i biznesmenem Leszkiem Czarneckim i korupcyjną propozycją, jaką miał mu złożyć były szef KNF Marek Ch. Do dziś wydawałoby się, że jego niezależność i niesprzyjanie temu, kto rządzi, są zaletą, a nie wadą

Tomasz Tadla spodziewał się odwołania. Według naszych informacji, zrobił już spotkanie pożegnalne i poinformował podwładnych.

Reklama
Reklama

Jednak o prok. Tadli nieprzychylne wpisy na X zamieszczał mec. Roman Giertych. W jednym z nich odnosił się do prowadzących sprawę Collegium Humanum.

„Znam jednak prokuratorów, którzy prowadzą tę sprawę, a przede wszystkim prokuratora T.Tadlę. Od 8 lat prowadzi sprawę tzw. Planu Sokala i żadnych efektów. Pozorowane działania. Tadla to od lat jeden z najbliższych współpracowników Ziobry” – czytamy we wpisie z 9 stycznia tego roku.

O Tadli powtarza się także kłamstwo, że przepraszał gen. Gromosława Czempińskiego za jego zatrzymanie przez CBA w 2011 r. (do śledztwa korupcyjnego ws. Stoenu). To nieprawda – to nie Tadla decydował o jego zatrzymaniu.

Czytaj więcej

Pogromca mafii się poddaje. Powodem audyt śledztw z czasów rządów PiS?
Reklama
Reklama

Drugie dno przemeblowania w Prokuraturze Krajowej

Ta dymisja jest tym bardziej bulwersująca, że Tadlę zastąpił prokurator z Krakowa – Marek Wełna, który kilka miesięcy temu, w dziwnych okolicznościach rozstał się z Prokuraturą Krajową. Był przez półtora roku dyrektorem Departamentu do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej i nadzorował w tym czasie śledztwo dotyczące Polnordu – w czasie gdy zarzuty miał w nim Roman Giertych, adwokat i poseł KO.

Prok. Piotr Woźniak zaczął jednak od „sprzątania” w centrali Prokuratury Krajowej. Po zostaniu dyrektorem departamentu PZ odwołał (pod koniec listopada 2025 r.) zastępcę – Daniela Lermana, a część szeregowych prokuratorów odwołał z delegacji (jeden z nich zamiast wrócić do macierzystej prokuratury regionalnej, został „zesłany” na najniższy szczebel, do rejonowej). Powód? Wystarczyło, że przyszli do „krajówki” za czasów Ziobry. – Woźniak chce mieć większy wpływ na szefów wydziałów w terenie, tym samym – na szeregowych prokuratorów i ich śledztwa – mówi nam jeden z prokuratorów.

Co ważne, dotąd Zespół do spraw rozliczeń Funduszu Sprawiedliwości był obsługiwany przez Biuro Prezydialne Prokuratury Krajowej. Odkąd dyrektorem „PZ” w centrali został prok. Woźniak, całą obsługę tej całej sprawy FS (oprócz medialnej rangi, to duży wysiłek logistyczny), teraz pod kontrolą mają prokuratorzy z Zespołu Śledczego.

Część zdymisjonowanych prokuratorów z pionów PZ trafiła tam jeszcze z nominacji Zbigniewa Ziobry.

Reklama
Reklama

Minister Żurek zapowiada „porządki”

Sygnały zwiastujące „wielkie sprzątanie” po czasach PiS zaczęły się wcześniej. Już na jesieni ubiegłego roku – według źródeł „Rzeczpospolitej” – próbowano odwołać prok. Beatę Marczak – obecną zastępcę prokuratora generalnego, która nadzoruje piony ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji w kraju – obecnie formalnie jest ona szefową prok. Woźniaka, odkąd został dyrektorem departamentu „PZ”.

Prok. Marczak jest jedyną z nominacji Ziobry, która po zmianie władzy w prokuraturze, nie została odsunięta.

– Nieoficjalnie miała porozumieć się z poprzednim ministrem Adamem Bodnarem, że podejmie z nim współpracę tak długo, jak długo utrzyma autonomię, przynajmniej kadrową w zakresie dotyczącym „pezetów”. W zamian zgodziła się współpracować z nowym kierownictwem – wskazują nasze źródła.

Bodnar tej niepisanej umowy dotrzymywał – zostawił departament PZ w centrali, jak i wydziały zamiejscowe w spokoju. Szefem śląskiego wydziału PZ mógł pozostać prok. Tadla i inni naczelnicy, a w pionach PZ śledczy z nominacji poprzedników dobrze oceniani i nieupolitycznieni. Jednak minister Żurek już nie czuł się w obowiązku w dotrzymywaniu umowy, której nie zawierał. Stąd zmiany w „pezetach”.

Szokiem miało być odwołanie prok. Lermana, bliskiego współpracownika Beaty Marczak, z funkcji wicedyrektora departamentu PZ w centrali, oraz dyrektora, którego zastąpił prok. Piotr Woźniak.

Reklama
Reklama

Według naszych źródeł, prok. Beata Marczak miała rozmowy z ministrem Żurkiem, w których oczekiwano od niej dymisji. – Marczak powiedziała, że tego nie zrobi. Urządziła spotkanie online z prokuratorami z pionów PZ z kraju, wszyscy ją poparli i z zakusów, żeby ją odwołać, jesienią 2025 r. nic nie wyszło – opowiadają nasi rozmówcy.

Jednak nasi rozmówcy z prokuratury uważają, że to kwestia czasu – zmiany na najwyższych szczeblach prokuratury ostatnio zasugerował sam minister sprawiedliwości – prokurator generalny Waldemar Żurek.

Czytaj więcej

Areszt dla Zbigniewa Ziobry. Posiedzenie sądu odroczone

„Zaczynam robić pewne porządki, zobaczymy, jakie będą efekty" – powiedział minister Żurek Onetowi, nie zdradzając szczegółów.

Według naszych źródeł, jest bardzo prawdopodobne, że chodzi o odwołanie zastępców prokuratora generalnego – nie tylko prokuratorów „z nadania Ziobry”: Roberta Hernanda, Michała Ostrowskiego, Krzysztofa Sieraka, ale również np. prok. Beaty Marczak.

Według naszych informacji, zamówiono opinie prawne dotyczące oceny czy i jak można ich odwołać.

Legalnie, bez zgody prezydenta jest to niemożliwe. Musiałaby być akceptacja głowy państwa, na którą obecna ekipa w Ministerstwie Sprawiedliwości nie ma co liczyć. Spekuluje się, że prok. Marczak może docelowo zastąpić prok. Woźniak.

Kadrowe zawirowania nigdy nie służą śledztwom.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Przestępczość
Gdzie w Warszawie kradną najwięcej samochodów? Giną zwłaszcza pojazdy jednej marki
Przestępczość
Monako, Paryż, a może Miami? Nowy pomysł na przesłuchanie Leszka Czarneckiego
Przestępczość
Śledztwo „Rzeczpospolitej”: Arcyoszust Wojciech R. Jak krakowski biznesmen niszczy życie milionerom
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama