Reklama

Monako, Paryż, a może Miami? Nowy pomysł na przesłuchanie Leszka Czarneckiego

Prokuratura nie wycofała zarzutów wobec bankowca Leszka Czarneckiego dotyczących GetBacku, ale zmienia strategię. Już nie próbuje go ściągnąć do kraju, chce go przesłuchać za granicą – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

Publikacja: 13.02.2026 18:13

Leszek Czarnecki przed przesłuchaniem w prokuraturze w Katowicach w listopadzie 2018 roku

Leszek Czarnecki przed przesłuchaniem w prokuraturze w Katowicach w listopadzie 2018 roku

Foto: PAP/Andrzej Grygiel

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego prokuratura zmieniła strategię przesłuchania Leszka Czarneckiego?
  • Jakie sądowe decyzje wpłynęły na obecny stan postępowania wobec Czarneckiego?
  • W jaki sposób planowane jest przesłuchanie biznesmena za granicą?
  • Jakie opinie na temat przesłuchania za granicą wyrażają eksperci i prawnicy?
  • Jakie kontrowersje polityczne towarzyszą sprawie Leszka Czarneckiego?

Biznesmen odkąd pięć lat temu sformułowano wobec niego zarzuty w głośnej sprawie GetBack – oszustwa na szkodę 1140 klientów, którzy mieli stracić 227 mln zł kupując poprzez Idea Bank obligacje GetBack – jest poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Próby sprowadzenia go do kraju zakończyły się fiaskiem. Sądy odmawiały aresztowania. Prokuratura zarzutów wobec miliardera nie wycofała, ale teraz wpadła na nowatorski pomysł przesłuchania go za granicą – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

– Śledztwo w dalszym ciągu prowadzone jest również przeciwko Leszkowi Czarneckiemu. Obecnie zostało przedłużone do 24 kwietnia 2026 r.. Podejmowane są natomiast próby ogłoszenia wymienionemu zarzutów i przesłuchania go poza granicami kraju w drodze międzynarodowej pomocy prawnej – odpowiada nam prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Śledztwo w dalszym ciągu prowadzone jest również przeciwko Leszkowi Czarneckiemu. Podejmowane są natomiast próby ogłoszenia wymienionemu zarzutów i przesłuchania go poza granicami kraju w drodze międzynarodowej pomocy prawnej 

prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie

Skiba przyznaje, że biznesmen dotąd nie został przesłuchany (zarzuty sformułowano w 2020 r.), ale nowych wniosków o areszt nie będzie.

Reklama
Reklama

„Prokuratura nie kieruje ponownych wniosków o jego tymczasowe aresztowanie z uwagi na brak ujawnienia się nowych okoliczności, które zmieniałyby sytuację procesową w odniesieniu do opisanej w postanowieniu Sądu Okręgowego w Warszawie 23 kwietnia 2024 r.”– wskazuje prok. Skiba.

To wtedy sąd okręgowy definitywnie uciął starania o aresztowanie Czarneckiego – oddalił zażalenie prokuratury i utrzymał w mocy decyzję sądu rejonowego i jest ona prawomocna. Koncepcja śledczych o uruchomieniu listu gończego upadła.

W samym przesłuchaniu w ramach międzynarodowej pomocy prawnej nie byłoby nic zaskakującego, gdyby dotyczyło świadka. Jednak Leszek Czarnecki ma formalnie status podejrzanego, więc chodzi także – jak przyznaje rzecznik – o ogłoszenie mu zarzutów.

Czytaj więcej

Walka o areszt dla Leszka Czarneckiego

Jak miałoby wyglądać takie przesłuchanie i gdzie się odbyć? Sąd podpowiedział Paryż

Z uwagi na „dobro śledztwa”, prokuratura nie chce podać szczegółów.

– Polski prokurator nie jedzie tam na miejsce, swoje pytania i inne wymogi dotyczące przeprowadzenia czynności opisuje i przesyła we wniosku o międzynarodowej pomocy prawnej – odpowiada nam prok. Artur Folga, zastępujący rzecznika prokuratury.  I dodaje:– Podczas przesłuchania podejrzanego poza granicami Polski można ogłosić postanowienie o przedstawieniu zarzutów, istota wniosku o międzynarodową pomoc prawną polega na tym, że to organ właściwy dla państwa wezwanego przeprowadza czynności z podejrzanym – wskazuje prok. Folga.

Reklama
Reklama

Przesłuchanie odbywa się w zagranicznej prokuraturze lub sądzie albo w konsulacie.

Jakie kraje wchodzą w grę? Milioner – według naszych źródeł – mieszka w Monako, tam jest jego ośrodek interesów życiowych. Posiada też dom w Miami (wzmianka o „mieszkaniu na wyspie”) padła kilka lat temu w kontekście afery KNF, kiedy ówczesny szef KNF Marek Ch. miał złożyć mu propozycję korupcyjną). Oba adresy najpewniej znane są prokuraturze, bo kiedy jeszcze próbowała go sprowadzić do kraju ustaliła, że lot do Warszawy z Nicei (tam jest lotnisko najbliższe Monako) trwa 2,5 godziny.

Przesłuchanie bankowca za granicą podsunął śledczym Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia, który 12 stycznia 2024 r. odmówił jego aresztowania i zasugerował przesłuchanie w... Paryżu.

W uzasadnieniu stwierdził, żeby ogłosić mu zarzuty i przesłuchać w charakterze podejrzanego „organ postępowania przygotowawczego może skorzystać z dostępnych form przesłuchania w drodze międzynarodowej pomocy prawnej, bądź też rozważyć kwestię samodzielnego przeprowadzenia tych czynności w Ambasadzie RP w Paryżu”.

Prokuratura ripostowała, że prawo na to nie pozwala, bo „prokurator na terenie obcego państwa może uczestniczyć w czynności, nie zaś ją przeprowadzać”. A doniosłość tego przesłuchania wymaga, aby było ono przeprowadzone w sposób bezpośredni.

Adwokaci Czarneckiego od początku wskazywali na polityczne tło sprawy, której prawdziwą intencją miało być odebranie mu majątku. Twierdzili, że o sprzedaży obligacji GetBack nie był informowany, a zakazał jej, gdy tylko się o tym dowiedział. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Leszek Czarnecki podróżował, gdy nie mógł. Prokuratura wnioskuje o areszt

„Polski Falcone” krytycznie o pomyśle przesłuchania podejrzanego za granicą

– Wielokrotnie proponowaliśmy to już wtedy, kiedy sprawa się zaczynała, ale wówczas prokuratura nie chciała o tym rozmawiać – mówi nam mec. Jacek Dubois i odsyła do głównego obrońcy, którym jest mec. Roman Giertych. Na naszą prośbę o komentarz do propozycji prokuratury, mec. Giertych nie odpowiedział.

Krytycznie pomysł ocenia Kazimierz Olejnik, prokurator w stanie spoczynku, były zastępca prokuratora generalnego (w latach 2003-2005), nazywany „polskim Falcone”.

Postawienia zarzutu i przesłuchanie podejrzanego za granicą w ramach pomocy prawnej jest niedopuszczalne, to pomysł wręcz kuriozalny. To pokazywanie, że są równi i równiejsi. A wymiar sprawiedliwości każdego powinien traktować na takich samych zasadach 

Kazimierz Olejnik, prokurator w stanie spoczynku, były zastępca prokuratora generalnego (w latach 2003-2005)

– Postawienie zarzutu i przesłuchanie podejrzanego za granicą w ramach pomocy prawnej jest niedopuszczalne, to pomysł wręcz kuriozalny. To pokazywanie, że są równi i równiejsi. A wymiar sprawiedliwości każdego powinien traktować na takich samych zasadach – mówi „Rz” Kazimierz Olejnik.

Reklama
Reklama

Podkreśla, że w ramach międzynarodowej pomocy prawnej przesłuchuje się świadków.

– Postawienie zarzutu podejrzanemu to czynność o charakterze władczym, imperialnym, która przynależy do właściwości państwa. Powinien to zrobić polski prokurator, na terenie Polski – twierdzi prok. Olejnik. I przypomina, że prokurator nie może pojechać za granicą i tam prowadzić przesłuchania, bo jego jurysdykcja dotyczy tylko terenu kraju. Za granicą może jedynie być obecny przy przesłuchaniu np. w konsulacie czy w zagranicznej prokuraturze, ale nie może wykonywać żadnych czynności.

Co innego, gdyby np. ktoś skazany za granicą i tam w więzieniu odbywał wyrok. – Ale kiedy my kogoś potrzebujemy, to go ścigamy – zaznacza. I wspomina:

– Kiedyś zdecydowaliśmy się na przesłuchanie Bagsika i Gąsiorowskiego w Izraelu. Ale nie jako podejrzanych w sprawie tzw. oscylatora, tylko jako świadków w wątkach korupcyjnych, które się pojawiły, a nam zależało na zdobyciu informacji. Oni mieli obywatelstwo Izraela i byli poza naszym zasięgiem, nie było więc innej możliwości – opowiada Olejnik. – Ale i wtedy tamto przesłuchanie prowadził konsul. Ale podkreślam, byli tam słuchani jako świadkowie – dodaje. 

Argumentów przeciwko nowej koncepcji śledczych jest więcej. – Podejrzany może kłamać, to jego prawo. I jaki sens ma jego przesłuchanie, skoro jest on poza zasięgiem polskiej jurysdykcji, a przecież chodzi o doprowadzenie osoby przed polski wymiar sprawiedliwości – tłumaczy prok. Kazimierz Olejnik.

Reklama
Reklama

Inni nasi rozmówcy, doświadczeni prokuratorzy, zaznaczają, że chodzi o wielomilionowe oszustwo. – Sprawa jest skomplikowana, przy setkach tomów akt, takie przesłuchanie za granicą może być ułomne – tłumaczą.

Prok. Kazimierz Olejnik konkluduje: – Państwo nie może się układać z podejrzanym, prosić go, aby uprzejmie pod jakimiś warunkami dał się przesłuchać. Państwo działa w sposób systemowy. Ma wdrożyć wszystkie procedury i pokazać, że jest skuteczne w swoich działaniach.

Jest i inny aspekt. – Ktoś może zapytać, a dlaczego w ramach pomocy nie można przesłuchać Ziobry i Romanowskiego, którzy mają azyl na Węgrzech. Czy prokuratura też zleci przesłuchanie ich za granicą?– zaznacza Olejnik.

Czytaj więcej

Śladem pieniędzy z GetBacku

Koniec pata i dwa możliwe scenariusze na przyszłość

W przestrzeni publicznej sprawa zarzutów dla Czarneckiego ma łatkę „politycznej” i odwetowej zemsty „PiS-owskiej prokuratury”. Według niedawnej publikacji „GW” śledztwem „sterowano”, a CBA objęła „inwigilacją” nawet grób rodziców bankiera, by go zatrzymać gdyby się tam pojawił. Dlatego jedno jest pewne: przesłuchanie za granicą, jeśli się odbędzie, przełamie wieloletni impas.

Reklama
Reklama

Co później? Możliwe są dwa scenariusze: Czarnecki usłyszy zarzuty, złoży wyjaśnienia, po czym prokuratura sprawę umorzy. Albo przeciwnie – skieruje akt oskarżenia do sądu.

W sprawie afery Getback ponad sto osób ma zarzuty, a proces karny byłego prezesa tej windykacyjnej spółki i kilkunastu innych osób toczy się w warszawskim sądzie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Przestępczość
Lawinowy wzrost. Grupa z Ameryki Południowej coraz częściej dokonuje przestępstw w Polsce. Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Przestępczość
Gdzie w Warszawie kradną najwięcej samochodów? Giną zwłaszcza pojazdy jednej marki
Przestępczość
Drugie dno czystek w prokuratorskich „pezetach”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama