Decyzja o odroczeniu posiedzenia zapadła podczas rozpatrywania wniosku Prokuratury Krajowej o tymczasowe aresztowanie Ziobry na trzy miesiące, która zamierza przedstawić mu ponad dwadzieścia zarzutów w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w wydatkowaniu milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości.
Posiedzenie w tej sprawie toczyło się w czwartek przez pięć godzin niejawnie, za zamkniętymi drzwiami. O postanowieniu sądu poinformował Adam Gomoła, obrońca byłego szefa MS. - Sąd postanowił odroczyć posiedzenie do dnia 5 lutego z uwagi na wniosek o wyłączenie sędziego referenta w udziału w postępowaniu – mówił mec. Gomoła.
Jaki był powód wniosku o wyłączenie sędzi Agnieszki Prokopowicz? Wyjaśnił to drugi obrońca mec. Bartosz Lewandowski. - Wniosek dotyczył dotychczasowego przebiegu postępowania, ale również dotyczył przynależności pani sędzi do Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia i jednoznacznie deklarowanego przez panią sędzię stanowiska w kwestii kierunków politycznych naszego klienta – mówił adwokat.
Jako słuszną, z formalnego punktu widzenia, decyzję o odroczeniu posiedzenia skomentował prok. Piotr Woźniak. – Taki wniosek musi zostać rozpoznany. Oczywiście sąd nie musiałby odraczać posiedzenia w dniu dzisiejszym, mógłby wydać orzeczenie. Aczkolwiek z uwagi na fakt, że materiał sprawy jest obszerny, a sędzia podejmujący decyzję musi się z tym materiałem zapoznać, sąd podjął taką decyzję – stwierdził prok. Woźniak. Dodał, że oponował przeciwko żądaniu wyłączenia sędzi.
Obrońcy Ziobry przekonywali też, że prokuratura nie udostępniła im materiałów niejawnych w tej sprawie. - Prokurator również nie przedstawił jawnych materiałów, o których wiemy, że jednoznacznie są korzystne dla pana ministra Ziobro. Chociaż są one w aktach postępowania, to prokuratura oparła swój wniosek na materiałach, które są niekorzystne. Obrońcom udostępniono materiał niepełny, co uniemożliwia skonfrontowanie dowodów, które prokurator przedstawia. Bazujemy obecnie na materiale wybrakowanym – wskazywał mec. Lewandowski.