Z wnioskiem o wydanie europejskiego nakazu aresztowania (ENA) wobec Zbigniewa Ziobry, który przebywa na Węgrzech, Prokuratura Krajowa zwróciła się do sądu 10 lutego. W uzasadnieniu wniosku znalazła się informacja, że polityk PiS jest podejrzany o popełnienie 26 przestępstw, których duże prawdopodobieństwo popełnienia potwierdził Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa przy okazji podejmowania decyzji o tymczasowym aresztowaniu polityka.
W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił wniosek PK o wyłączenie od orzekania w tej sprawie sędziego Dariusza Łubowskiego, który w grudniu uchylił ENA wobec Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości, który również przebywa na Węgrzech (obaj uzyskali tam azyl). W uzasadnieniu decyzji ws. Romanowskiego, sędzia Łubowski wskazał m.in. na „łamanie przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich” oraz „porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej”. Dodał, że istnieją „poważne obawy, że sytuacja w Polsce może być kryptodyktaturą”.
Czytaj więcej
Sędzia Dariusz Łubowski, który w grudniu uchylił europejski nakaz aresztowania (ENA) wydany wobec...
Dlaczego sędzia Dariusz Łubowski został wyłączony ze sprawy ENA dla Zbigniewa Ziobry?
Postanowienie o wyłączeniu sędziego Łubowskiego wydała sędzia Katarzyna Stasiów. W opublikowanym na stronie SO uzasadnieniu sędzia odniosła się do grudniowej decyzji sędziego Łubowskiego w sprawie Marcina Romanowskiego. Wskazała, że „sędzia Łubowski nie rozważał podstaw prawnych swojej decyzji, lecz dokonał pozytywnej oceny władzy węgierskiej i negatywnej oceny władzy polskiej, w tym podlegającej jej Prokuratury Krajowej. Ocena ta była przyczyną wydania przez sąd takiego, a nie innego orzeczenia”. Zdaniem sędzi może to budzić w odczuciu społecznym „uzasadnione wątpliwości co do bezstronności sędziego i jego identycznego stosunku emocjonalnego do przeciwnych stron śledztwa.”
W uzasadnieniu sędzia Stasiów podkreśliła również, że „wielu obywateli może nie uznać za w pełni obiektywną oceny, że w grudniu 2025 r. w Polsce dochodziło do łamania przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich oraz porządku konstytucyjnego, a w grudniu 2024 r., kiedy sąd wydał ENA wobec Marcina Romanowskiego, taka sytuacja nie miała miejsca, a także że władze węgierskie działają w dobrej wierze, a polskie w złej”.