Tak wynika z pisma, którego zdjęcie na platformie X udostępniła we wtorek przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. Decyzję o odwołaniu sędziego Dariusza Łubowskiego z funkcji podjęła prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, Beata Najjar.  

Jak sędzia Łubowski naraził się Łukaszence

Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, Dariusz Łubowski jest sędzią z 30-letnim stażem specjalizującym się w sprawach dotyczących międzynarodowego prawa karnego i współpracy międzynarodowej. Przez blisko 15 lat był delegowany do resortu sprawiedliwości. Od 2018 r. stał na czele sekcji postępowania międzynarodowego do spraw z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych w Sądzie Okręgowym w Warszawie. 

Rozstrzygał wiele głośnych spraw ekstradycyjnych. W 2022 r. odmówił wydania Białorusi Sciapana Pusciły, założyciela opozycyjnego portalu NEXTA. Bloger był oskarżony m.in. o organizację spisku w celu przejęcia władzy, współudział w masowych zamieszkach i podżeganie do nienawiści. Za tę decyzję Łubowski był ścigany przez białoruską prokuraturę.

W październiku ub.r. sędzia Łubowski nie zgodził się na wydanie władzom Niemiec ukraińskiego nurka Wołodymyra Żurawlowa, którego strona niemiecka podejrzewa o udział w zniszczeniu trzech z czterech nitek gazociągu Nord Stream służącego do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec. 

Czytaj więcej

Sędzia, który zwolnił Ukraińca z aresztu naraził się wcześniej Łukaszence

Sędzia mówił o szykanach i represjach

Ponownie głośno o Łubowskim było w grudniu ub.r., kiedy uchylił europejski nakaz aresztowania (ENA) wobec Marcina Romanowskiego. W uzasadnieniu stwierdził, że wypowiedzi przedstawicieli rządu na temat Romanowskiego „wkraczają w sferę niezawisłości sędziowskiej”, a sytuację panującą obecnie w Polsce określił jako „kryptodyktaturę”. Po wydaniu tego orzeczenia sędzia Łubowski został wyłączony ze sprawy ponownego wniosku prokuratury o wydanie ENA. 

W ubiegłą środę sędzia Łubowski podczas posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa (jej status jest kwestionowany m.in. przez obecny rząd) stwierdził, że po uchyleniu ENA wobec Romanowskiego jego sytuacja zawodowa drastycznie się pogorszyła. – Spotykają mnie sytuacje, które w moim 30-letnim okresie orzekania nigdy mnie nie spotkały. Sytuacje te odbieram jako szykany i represje – podkreślił. Jako jeden z przykładów podał pismo, jakie otrzymał od prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. – Otrzymałem decyzję o nowym podziale obowiązków, w którym do obecnego mojego zakresu, czyli 100 proc. spraw z zakresu międzynarodowych postępowań karnych zostało mi, powiem kolokwialnie, dołożone 75 proc. obciążenia w sprawach „K”, czyli takich, jakie ma każdy sędzia liniowy w Sądzie Okręgowym w Warszawie – powiedział sędzia Łubowski. Jak wyjaśnił, oznacza to w praktyce, że nie będzie w stanie rzetelnie realizować swoich obowiązków w sekcji międzynarodowej. 

Jednocześnie Łubowski stwierdził, że jego zdaniem sędzia Beata Najjar zajmuje stanowisko prezesa SO w Warszawie wbrew prawu. Przypomnijmy, iż sędzia w lipcu ub.r. skończyła 65. rok życia. Wniosek o zgodę na dalsze orzekanie po przekroczeniu wieku emerytalnego złożyła jednak nie do Krajowej Rady Sądownictwa, ale bezpośrednio do ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. O szczegółach tej sprawy pisaliśmy tutaj

Czytaj więcej

Sędzia wyłączony od sprawy Romanowskiego oskarża o naciski i szykany