Jolanta Sobierańska-Grenda od 2011 r. była dyrektorem departamentu zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim województwa pomorskiego, a w latach 2017–2025 była prezesem zarządu samorządowej spółki Szpitale Pomorskie. Z kolei Waldemar Żurek to były sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, były członek Krajowej Rady Sądownictwa i jej były rzecznik.

Oboje weszli do rządu Donalda Tuska w ramach rekonstrukcji, do której doszło w lipcu 2025 r. Sobierańska-Grenda zastąpiła wówczas posłankę Platformy Obywatelskiej Izabelę Leszczynę, a Żurek senatora Koalicji Obywatelskiej Adama Bodnara.

Czytaj więcej

Blisko połowa Polaków chce szybkiej rekonstrukcji rządu. Wyniki sondażu

Pozycja Jolanty Sobierańskiej-Grendy i Waldemara Żurka w rządzie zagrożona?

W piątek na podstawie rozmów z politykami koalicji rządzącej Wirtualna Polska podała, że los obojga ministrów jest niepewny i że mogą oni nie utrzymać swych stanowisk do wyborów parlamentarnych w 2027 roku. – Jeśli chcemy utrzymać władzę, Grenda z Żurkiem nie powinni dostawać drugich szans. Zawalili, nie dowożą – cytuje portal jednego z koalicjantów. – Nie widzimy perspektyw, żeby było lepiej, szybciej, sprawniej. Jest odwrotnie: paraliż, wpadka za wpadką. I brak pomysłów – krytykuje inny informator WP.

Niewymieniony z nazwiska poseł partii koalicyjnej ocenił, że Waldemar Żurek jako minister sprawiedliwości „niczego nie przyspieszył”, a pod rządami Jolanty Sobierańskiej-Grendy „służba zdrowia się wali”. Rozmówcy WP, w tym z Koalicji Obywatelskiej, wytykają minister zdrowia wpadki w mediach. Zauważają, że początkowo była ona szerzej nieznana, ponieważ weszła do rządu jako ekspertka, nie polityk, ale po jej ostatnich wypowiedziach „nikt nie ma już problemu” z zapamiętaniem jej nazwiska.

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda

Foto: PAP/Albert Zawada

Szerokim echem odbiła się niedawna wypowiedź Sobierańskiej-Grendy w Polsat News. W środę minister zdrowia powiedziała w wywiadzie, pytana o zamykane oddziały szpitalne i odwoływane zabiegi, że jeździ po kraju i widzi „jak się ludzie cieszą” z pieniędzy z KPO na ochronę zdrowia.

Minister zdrowia „nie przetrwa do wyborów”?

Według WP, wśród obaw o to, że temat służby zdrowia będzie dominował w kampanii wyborczej, koalicjanci będą naciskać na Donalda Tuska, by odwołał minister zdrowia przed wyborami. – Inaczej Grenda będzie topić całą koalicję – powiedział portalowi polityk Lewicy. – Ona nie przetrwa do wyborów. (...) W przyszłym roku Jola wyleci – dodał inny rozmówca.

Niedawno opozycja chciała odwołać minister zdrowia, zarzucając jej pogłębienie kryzysu finansowego w ochronie zdrowia. – Zamiast rozwoju i ułatwień zgotowała pani systemowy paraliż, zamiast reformy szpitali widmo ich bankructwa – mówiła była szefowa resortu zdrowia Katarzyna Sójka (PiS). W głosowaniu 30 kwietnia posłowie koalicji rządzącej obronili Jolantę Sobierańską-Grendę.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek

Foto: PAP/Paweł Supernak

Z kolei Waldemarowi Żurkowi osoby, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, zarzucają lansowanie się i brak skuteczności. – Dużo słów, mało efektów – ocenił polityk partii koalicyjnej. Cytowany w tekście poseł Polski 2050 ocenił, że minister sprawiedliwości jest oceniany źle m.in. z uwagi na sprawę Zbigniewa Ziobry, która przez część komentatorów odbierana jest jako porażka rządu. – Prokuratura i sądy się w tej sprawie kompromitują. Ale odium spada na nas – powiedział rozmówca WP. – Premier dowiaduje się o kolejnych ruchach Ziobry z mediów, a nie od ministra-prokuratora generalnego. No i potem jest głupio – skwitował cytowany przez portal poseł koalicji.

Sprawa Zbigniewa Ziobry

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, w przeszłości lider Solidarnej Polski, później przemianowanej na Suwerenną Polskę, przebywa w Stanach Zjednoczonych. Poseł udał się tam z Węgier, gdzie uzyskał azyl, o który wystąpił w związku z zarzutami stawianymi mu przez prokuraturę w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy zarzucają byłemu ministrowi popełnienie 26 przestępstw w związku z domniemanymi nadużyciami w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Najpoważniejszy z zarzutów dotyczy kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i jest zagrożony karą do 25 lat więzienia.

Czytaj więcej

Sondaż: Udzielenie schronienia Zbigniewowi Ziobrze zaszkodzi wizerunkowi USA w Polsce

Były minister sprawiedliwości sugerował, że nie może w Polsce liczyć na uczciwy proces. Oceniał, że sprawa przeciwko niemu ma charakter polityczny oraz deklarował, że pozostanie za granicą, aż „w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności”.