„Nie ma powodu, by ten konflikt, który nigdy nie powinien się zacząć, był kontynuowany” - czytamy w komunikacie chińskiego MSZ. Resort dyplomacji Chin dodaje, że Pekin wspiera wysiłki zmierzające do porozumienia pokojowego, które miałoby zakończyć wojnę.
Donald Trump nie uzyskał żadnych konkretów w sprawie Iranu, milczał o Tajwanie
Wcześniej w rozmowie z Fox News Trump przekonywał, że uzyskał od Xi Jinpinga ważną deklarację dotyczącą tego, że Chiny nie przekażą sprzętu wojskowego Iranowi. Ponadto Xi miał zadeklarować, że jest gotów pomóc w zakończeniu wojny i odblokowaniu cieśniny Ormuz. Z deklaracji tych nie wynika jednak, jak Chiny miałyby w tym pomóc.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio przed rozmowami Trumpa z Xi Jinpingiem wyrażał nadzieję, iż Chiny użyją swoich wpływów, by wymusić na Iranie przyjęcie umowy kończącej wojnie i otwarcie cieśniny Ormuz. Wizyta Trumpa w Chinach nie skończyła się jednak żadnym przełomowym oświadczeniem w tej sprawie.
O ile w sprawie Iranu Chiny nie złożyły żadnych wiążących deklaracji, o tyle w kwestii Tajwanu Xi przekazał Trumpowi ostrzeżenie – jak informowała Xinhua 14 maja w czasie rozmowy z Trumpem Xi miał podkreślić, że jeśli sprawa Tajwanu „nie będzie dobrze rozwiązana, dwa państwa się zetrą lub nawet znajdą się w stanie konfliktu, co sprawi, że całość relacji chińsko-amerykańskich znajdzie się w bardzo groźnej sytuacji”. Xi mówił też, że jest to najważniejsza kwestia w relacjach USA z Chinami.
Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i integralną część Państwa Środka. Chiny nigdy nie wyrzekły się siły jako sposobu przywrócenia suwerenności nad wyspą.
Trump nie odnosił się do tych słów, zachowując dużą powściągliwość w czasie wizyty w sprawie Tajwanu. Jedynie Marco Rubio mówił, że stanowisko USA ws. Tajwanu nie zmieniło się i przestrzegał przed próbą siłowego włączenia Tajwanu w skład Chin. Szef MSZ Tajwanu Lin Chia-lung podziękował USA za te wyrazy poparcia.
Tyle odrzutowców sprzeda koncern Boeing Chinom
- To była niesamowita wizyta, sądzę, że wynika z niej wiele dobrego – mówił Trump w czasie piątkowego spotkania z Xi w kompleksie rządowym Zhongnanhai. W Zhongnanhai Trump i Xi rozmawiali o Iranie i zgodzili się, że kraj ten nie powinien posiadać broni atomowej, ale oficjalnie Iran zaprzecza, jakoby dążył do posiadania takiej broni (przedmiotem sporu jest natomiast kwestia wzbogacania uranu i los wzbogaconego uranu już posiadanego przez Iran - Teheran twierdzi, że wzbogacony uran jest mu potrzebny w związku z rozwojem energetyki jądrowej).
Patricia Kim, cytowana przez agencję Reutera specjalistka ds. polityki zagranicznej z think tanku Brookings Institution zwraca uwagę, że Chiny nie zobowiązały się do zrobienia „niczego konkretnego” odnośnie Iranu. Eksperci zwracają uwagę, że Chiny nie mają interesu w tym, by osłabić Iran, który jest przeciwwagą dla wpływów USA w regionie.
Chiny, największy odbiorca irańskiej ropy, zaczną ją kupować w USA?
Chiny są największym odbiorcą irańskiej ropy – w 2025 roku Pekin sprowadzał nawet 90 proc. ropy eksportowanej od Teheran. W czasie rozmów z Trumpem Xi poruszył jednak temat ewentualnej dywersyfikacji dostaw ropy przez Państwo Środka poprzez zakupy ropy w USA, z czego Chiny zrezygnowały w 2025 roku, w związku z wojną handlową między Pekinem a Waszyngtonem.
Donald Trump chwalił się też kontraktem na sprzedaż 200 odrzutowców przez koncern Boeing Chinom, ale rynek nie zareagował na tę informację entuzjazmem – akce koncernu Boeing, już po jej ogłoszeniu, zanotowały 4-procentowy spadek.