Na wypadek zacięcia się w windzie lub kolejki w sklepie zawsze noszę przy sobie coś do czytania. Gazetę, ulubiony magazyn, książkę. „Nareszcie” przydał się „Znak” w lnianej torbie na zakupy. Mogłam poczytać, czekając na funkcjonariuszy straży miejskiej. Przyjechali po 30-45 minutach od zgłoszenia. Poprosiłam o pomoc w sprawie wyraźnie osłabionego gołębia, który znalazł się na klatce schodowej w moim bloku. I tak to się zaczęło: jedni kibicowali, inni byli zdegustowani. Zresztą znalazł się w budynku, bo ktoś go tu zagnał nogą. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego jedne zwierzęta lubimy, podczas gdy do innych – szczurów i gołębi albo np. bobrów – odnosimy się z niechęcią, a nawet wrogością. Co to mówi o relacjach międzygatunkowych, a przede wszystkim o nas samych?