Za listą 15 sędziów głosowało 235 posłów przy wymaganej większości 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Przeciw było 18 posłów, wstrzymało się pięciu posłów. W głosowaniu nie wzięli udziału posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

Komisja sejmowa, która ustaliła listę 15 kandydatów do KRS, musiała uwzględnić co najmniej jednego kandydata każdego klubu, dlatego na liście znaleźli się też sędziowie zaproponowani przez PiS i Konfederację.

KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, opiniuje projekty dotyczące sądownictwa oraz przedstawia prezydentowi wnioski o powołanie sędziów. Rada liczy 25 członków, w tym 15 sędziów wybieranych przez Sejm.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Plan B na naprawę KRS

Pro

Polityczny spór

Tuż przed głosowaniami doszło do dyskusji między posłami. Kluby koalicyjne uważają, że poprzez dzisiejszy wybór odpolityczniają tzw. neoKRS, której obecny charakter jest kwestionowany przez orzecznictwo krajowe i międzynarodowe. Z kolei klub PIS ostrzega o wprowadzaniu „sędziokracji” i o tym, że obywatele – poprzez swoich przedstawicieli w Sejmie – powinni mieć większy wpływ na wymiar sprawiedliwości, tak jak po wprowadzeniu zmian w wyborze KRS w 2017 r.

To, że PiS nie weźmie udziału w głosowaniu nad wyborem sędziów do KRS zapowiedział poseł PiS Michał Wójcik. Argumentował, że Sejm powinien wstrzymać prace w związku z postanowieniem zabezpieczającym, które w tej sprawie w tym tygodniu wydał Trybunał Konstytucyjny. Ostrzegł, że dalsze działania mogą mieć konsekwencje prawne, także karne.

Zarzucił też większości parlamentarnej hipokryzję, wskazując, że korzysta z przepisów, które wcześniej przez lata krytykowała. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odpowiedział Wójcikowi, że jeśli posłowie PiS nie wezmą udziału w głosowaniu, nie będzie głosów przeciwnych.

Czytaj więcej

Trybunał Konstytucyjny próbuje wstrzymać wybory do Krajowej Rady Sądownictwa

Plan B, czyli powszechny wybór sędziów

Istota sporu o KRS sprowadza się do tego, kto ma realny wpływ na wybór sędziowskiej części Rady. Obecna KRS była od lat kwestionowana dlatego, że jej sędziowski skład w 2018 r. i 2022 r. został wybrany przez Sejm, czyli przez polityków. Ten model krytykowały SN i sądy krajowe, a także TSUE i Europejski Trybunał Praw Człowieka, wskazując na problem upolitycznienia organu uczestniczącego w procedurze nominacji sędziowskich.

Koalicja rządząca twierdzi, że nowy skład KRS usuwa fundamentalną wadę dotychczasowej KRS, bo został wyłoniony po ogólnopolskim opiniowaniu kandydatów przez sędziów, a Sejm miał jedynie zatwierdzić wynik środowiskowego głosowania. W lutym Sejm przyjął uchwałę, w której zapowiedział, że przy wyborze sędziów do KRS uwzględni wynik powszechnego i transparentnego głosowania sędziów; był to – jak przekonywał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek – tzw. plan B po zablokowaniu ustawowej reformy KRS przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Czytaj więcej

Wybory do KRS. Sejmowa komisja ustaliła listę 15 kandydatów

Nowi sędziowie-członkowie KRS

Nowymi sędziami-członkami KRS popartymi przez kluby koalicyjne zostali: Karolina Bąk-Lasota, Wojciech Buchajczuk, Monika Frąckowiak, Edyta Jefimko, Magdalena Kierszka, Agnieszka Kobylińska-Bortkiewicz, Jarosław Łuczaj, Ewa Mierzejewska, Bartłomiej Starosta, Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, Dariusz Zawistowski, Katarzyna Zawiślak i Ewa Żołnierczuk-Dec. Z kolei nowymi sędziami-członkami KRS z rekomendacji PiS i Konfederacji zostali Łukasz Piebiak – były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, łączony w mediach z tzw. aferą hejterską, a także Łukasz Zawadzki – związany, podobnie jak Piebiak, ze Stowarzyszeniem Prawnicy dla Polski.

Kadencja dotychczasowych sędziowskich członków KRS zakończyła się w tym tygodniu, ale zgodnie z ustawą o KRS pełnią oni funkcje do czasu rozpoczęcia kadencji nowych członków Rady, natomiast kadencja sędziów obecnie wybranych przez Sejm do KRS  – zgodnie z ustawą  – rozpoczyna się następnego dnia po dokonaniu wyboru.

Czytaj więcej

Prezydent może mieć wątpliwości z powodu wyborów do KRS już w piątek