Jak podkreślają eksperci, tak długie oczekiwanie na badania takie jak kolonoskopia niesie duże ryzyko dla pacjentów. W obecnej sytuacji wielu z nich jest zmuszonych wykonać badanie prywatnie. 

Ogromne kolejki na badania. Czas oczekiwania wydłużył się nawet do 2 lat

Od 1 kwietnia 2026 r. NFZ obniżył stawki za badania wykonane ponad limit kontraktu – do 60 proc. w przypadku gastroskopii i kolonoskopii oraz do 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową. W efekcie placówki medyczne zaczęły ograniczać liczbę tzw. nadwykonań. Kolejki na badania rosną. 

W przypadku badań endoskopowych czas oczekiwania wydłużył się o kilka, a nawet kilkanaście miesięcy. Zdarzają się przypadki, że na kolonoskopię trzeba czekać prawie dwa lata. Jak podaje portal WP abcZdrowie, w przypadku Centrum Gastrologiczno-Hepatologicznego we Wrocławiu trzeba czekać aż do 18 lutego 2028 r., a szpitala w Ząbkowicach Śląskich do 13 grudnia 2028 r. Podobnie w szpitalu MSWiA w Rzeszowie – tam najbliższy termin to 24 lutego 2028 r., a w szpitalu Pro-Familia – 12 czerwca 2028 r.

– W przypadku naszego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie pierwszy wolny termin na kolonoskopię jest w styczniu 2028 r. Nie dotyczy to natomiast badania przesiewowego przysługującego konkretnej grupie pacjentów, którzy mogą się zapisywać na bieżąco – mówi prof. Wojciech Marlicz, gastrolog z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w rozmowie z portalem.

Czytaj więcej

Coraz dłuższe kolejki na badania. Efekt cięć NFZ

Problem dotyczy również prywatnych placówek. Terminy są odległe

Czas oczekiwania na badania wydłużył się również w prywatnych placówkach, które realizują świadczenia w ramach kontraktu z NFZ. Portal Rynek Zdrowia sprawdził, jak wygląda sytuacja w Enel-Med i LUX MED. 

– Dostosowujemy zapisy do limitu zawartego w umowie z NFZ. W związku z tym nie wstrzymujemy badań pacjentów, ale kolejne terminy badań są wyznaczane z dłuższym niż dotychczas czasem oczekiwania – mówi Jarosław Minkowski, dyrektor pionu diagnostyki obrazowej w Grupie LUX MED.

W Enel-Med przed wejściem w życie zmian czas oczekiwania na kolonoskopię i gastroskopię na NFZ wynosił od 3 do 7 miesięcy. W placówkach, w których pacjenci czekali wcześniej około 7 miesięcy, obecnie terminy na kolonoskopię przypadają na 2028 r. Pacjenci komercyjni mogą zapisać się na badania endoskopowe bez problemu w terminie około 3-4 dni.

– W przypadku endoskopii, czyli kolonoskopii i gastroskopii, niemal całkowicie zrezygnowaliśmy z realizacji świadczeń ponadlimitowych. Wynika to z faktu, że obecne zasady finansowania nie zabezpieczają kosztów realizacji tych procedur – mówi portalowi Rynek Zdrowia Jacek Rozwadowski, prezes zarządu Enel-Med.

Czytaj więcej

Nie trzeba iść do specjalisty. Długa lista badań na NFZ, które zleci lekarz w POZ

Pacjenci muszą czekać. Eksperci: „To więcej niewykrytych w porę zachorowań”

Sytuacją zaniepokojeni są eksperci. Dłuższy termin oczekiwania na kolonoskopię może oznaczać poważne konsekwencje dla pacjentów.

– Takie opóźnienia to więcej niewykrytych w porę zachorowań i diagnoz w momencie, kiedy rak jelita grubego jest już zaawansowany. A przecież nasze statystyki już są alarmujące: ponad 60 proc. przypadków raka jelita grubego jest wykrywane w późnym stadium, przez co mamy 12 tys. zgonów z powodu tego nowotworu rocznie – mówi w rozmowie z portalem WP abcZdrowie Iga Rawicka, prezes Fundacji EuropaColon Polska.

Czas ma kluczowe znaczenie w przypadku tej choroby. Jak dodaje ekspertka, tylko 10 proc. pacjentów z późno wykrytym nowotworem jelita grubego przeżywa 5 lat. Jeśli zostanie on wykryty wcześnie, jest nawet w 90 proc. wyleczalny.

Aby wykonać kolonoskopię prywatnie trzeba się liczyć z wydatkiem od kilkuset do ponad 1,5 tys. zł, w zależności od placówki, zastosowanego znieczulenia, konieczności pobrania wycinków lub usunięcia polipów.