Na pytanie, kiedy pacjentom w Polsce będzie lepiej, Sobierańska-Grenda odparła: – Ja myślę, że już jest lepiej. 

Minister zdrowia o kolonoskopii przesuwanej na 2027 rok: Za profilaktykę płacimy 100 proc.

– Wprowadzamy dużo nowych terapii, wiele nowych ścieżek terapeutycznych, porządkujemy system. Myślę, że dla pacjentów jest to odczuwalne już w tej chwili – stwierdziła. 

Sobierańska-Grenda mówiła też, że w systemie wkrótce „zafunkcjonuje” 18 mld zł przeznaczone na projekty związane z ochroną zdrowia z KPO. – To jest to, co pacjenci widzą na co dzień – podkreśliła. – Już otwieramy, w tym tygodniu byłam w Szczecinie, nowoczesne sale dydaktyczne, nowoczesne inwestycje w szpitalach. To naprawdę cieszy – dodała. 

Czytaj więcej

Wiemy, które szpitale chcą zamknąć oddział całodobowy

Na uwagę, że pacjenci otrzymują SMS-y, w których informuje się ich, że zaplanowana kolonoskopia jest przesuwana z maja tego roku na marzec 2027 roku w związku z cięciami środków z NFZ, minister odparła,  że ona „ma sygnały z placówek, iż następuje reorganizacja”. 

– Udzielamy świadczeń w kierunku profilaktyki. Jeżeli mówimy właśnie o kolonoskopii, gastroskopii – przypominam, że płacimy 100 proc. za profilaktykę w tych badaniach, w związku z tym nie ma żadnego uzasadnienia, żeby te badania przesuwać. Jeżeli mówimy o kolonoskopii, gastroskopii, to mamy programy profilaktyczne, w których nie wprowadzamy żadnych zmian – podkreśliła. 

Mamy dużo nowoczesnego sprzętu, dużo świetnych specjalistów, coraz więcej badań również profilaktycznych dla pacjentów poza kolonoskopią, gastroskopią

Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia

– Natomiast faktycznie niektóre jednostki z kolei renegocjują stawki z personelem, wprowadzając również stawkę degresywną w kontraktach, więc myślę, że tutaj naprawdę sytuacja jest różna, w zależności od podejścia zarządczego – dodała. Dopytywana, czym jest stawka regresywna odparła, że chodzi o to, że w kontraktach NFZ zamiast 100 proc. stawki za badanie płaci 50 proc. Zaznaczyła jednak, że na koszt badania składają się też np. koszty związane z wynagrodzeniami. – W związku z tym zachęcam do przenegocjowania również kontraktów w tym zakresie – dodała.  

– Prosiłabym żeby tych pacjentów po prostu nie straszyć – podsumowała. 

Nakłady na ochronę zdrowia rosną, a liczba świadczeń rośnie dużo wolniej? Minister zdrowia: To są drogie terapie

Na pytanie dlaczego resort zdrowia zdecydował się na obcięcie finansowania nadwykonań przy badaniach diagnostycznych, minister odparła, że wsłuchuje się we wszystkie krytyczne głosy. – Każda wprowadzona zmiana może budzić emocje i kontrowersje.  To nie jest tak, że to, co jest wprowadzone, będzie niezmieniane, nie będzie modyfikowane. Naprawdę rozsądny i racjonalny regulator NFZ ma prawo analizować, zmieniać te procedury – przekonywała. 

– Mamy dużo nowoczesnego sprzętu, dużo świetnych specjalistów, coraz więcej badań również profilaktycznych dla pacjentów poza kolonoskopią, gastroskopią – mówiła też. 

Czytaj więcej

Zmiany w kosztach badań NFZ. Wykryto nieprawidłowości finansowania diagnostyki

Mówiąc o wynagrodzeniach lekarzy, minister przyznała, że są sytuacje, w których nawet 106 proc. budżetu placówki medycznej jest przeznaczane na wynagrodzenia. – Co jest sytuacją absolutnie trudną – dodała. – My rozmawiamy w tej chwili z podmiotami leczniczymi, tam zbieramy dane, ponieważ przymierzamy się do tego, żeby określić procentowo granicę budżetów szpitali, które są zakontraktowane oczywiście w Narodowym Funduszu Zdrowia – wyjaśniła. Dopytywana, jaka część budżetu szpitala powinna być przeznaczana na wynagrodzenia odparła, że szpitale poradziłyby sobie, gdyby było to „60-70 proc. budżetu”. Zaznaczyła przy tym, że nie są to wydatki tylko na wynagrodzenia lekarzy, ale też pielęgniarek czy pracowników administracyjnych. – To naprawdę są duże przedsiębiorstwa, które zatrudniają poza lekarzami wiele osób – dodała. 

– W sektorze pracuję ponad 20 lat. Bardzo dużo się w kraju wydarzyło. I chciałabym, żebyśmy to docenili, ponieważ zarówno refundacja leków, jak i również nowoczesne terapie, to, co robią w tej chwili szpitale, zdobywając nowe nowoczesne certyfikaty na skalę europejską – nie możemy tego bagatelizować. Chciałabym, żebyśmy też mówili o tych rzeczach, które powinniśmy doceniać w systemie ochrony zdrowia w Polsce, który naprawdę na tle Europy wygląda całkiem nieźle – zaapelowała. 

Na uwagę, że mimo dużych wzrostów nakładów na ochronę zdrowia liczba świadczeń rośnie dużo wolniej, Sobierańska-Grenda odparła, że jest to efekt nie tylko wzrostu wynagrodzeń w ochronie zdrowia, ale również i nowoczesnych terapii. – To leczenie, które proponujemy, jest również kosztowne – stwierdziła.